Ja już więcej nic nie przywoże!

Co roku to samo.

Miotam się pomiędzy: Nic nie kupuję, nie wydaję pieniędzy i podróżuję z pustym plecakiem a: fajnie będzie na to popatrzeć i powspominać podróże w długie zimowe wieczory.

Kiedy na początku wspominałam o pakowaniu plecaka i o tym, że ważne jest aby ten plecak był lekki, chyba nie napisałam o tym, że im lżejszy plecak tym większa możliwość zakupu czegoś:)

Tak naprawdę to zawsze chciałam mieć w mieszkaniu taki podróżniczy misz-masz. Myślałam, że fajnie jest spojrzeć na ścianę czy półkę i kojarzyć rzecz z miejscem i... faktycznie jest to miłe. Tylko trochę miejsca zaczyna brakować...

Tym razem w trakcie podróży na prawdę trudno było mi się oprzeć, bo Ameryka Centralna jest niesamowicie kolorowa, a ja kocham kolory. Przez jakiś czas myślałam o tym, że jeszcze przede mną pięć, cztery, trzy, dwa, .... tygodnie, ale w końcu nadszedł czas zakupów:D

Trochę ciężko mi było wracać z plecakiem, który ważył prawie 20 kg (z czego sama kawa np. 1,5kg), no ale czasami trzeba się poświęcić:D

Narzuta na łóżko bardzo dobrze mi się komponuje z niebieską ścianą. Z chęcią na zakup narzuty walczyłam przez cały pobyt aż w końcu przegrałam ostatniego dnia:) Ale te paski (widoczne zresztą lepiej na pierwszym zdjęciu) są takie kolorowe...

Na małym stoliku w innym pokoju leży równie kolorowy bieżnik. Sporo musiałam się targować, żeby go kupić - ale warto było - starannie, ręcznie wyszywany. W tle widoczne parę hiszpańskojęzycznych gazet - na wierzchu Vanidades, magazyn, który mogłam tam sobie poczytać co dwa tygodnie, żal by było nie kupić w ostatniej chwili najnowszego numeru, prawda?

Reszta też nie mniej kolorowa.

W kuchni leżą łapki do gorących potraw - stare się zniszczyły, więc w sumie... czemu nie miałam ich kupić gdzieś tam zamiast kupować jakieś w Polsce....

A skoro już jesteśmy w kuchni, to leży tam również podkładka z różnych gatunków drzew egzotycznych, którą kupiłam w Hondurasie (bardziej, mimo cen podobał mi się komplet, no ale aż tyle miejsca to nie mam). Całkiem nieźle się sprawdza:

Na lodówce oczywiście wisi magnes z pozytywnym przesłaniem z Belize:

Tylko z maską na razie mam problem, bo nie mogę dla niej znaleźć miejsca. Teraz wisi tuż pod afrykańską, ale jakoś do siebie nie pasują. Muszę się dobrze zastanowić co z nią zrobić:

OK, to nie wszystko. Jest jeszcze parę drobiazgów - czy to na prezenty czy takich dla siebie dla spróbowania, ale to już N A P R A W D Ę drobiazgi.

No tak, to teraz wezmę swoją najnowszą torebkę (kupiona oczywiście na wakacjach - świetnie się w niej mieści netbook:) i pójdę załatwić parę spraw.

 

  • Tagi:
  •  

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-18 11:46

    Torebka i narzuta przesliczna, też taką chcem :D Robbea

  • Do moderacji
    2009-09-18 10:56

    tak - zdjęcia na ścianie koniecznie:) - tylko właśnie mam problem, żeby wybrać.

  • Do moderacji
    2009-09-16 16:21

    ja mam również pozawieszane zdjęcia z miejsc, w których byłem. Przypomina mi to te chwile. Zdjęcia w albumach to jest klimat ale trzeba mieć czas i chęć do ich oglądania, a to co na ścianach to jest w każdej chwili dostępne.

  • Do moderacji
    2009-09-15 14:44

    Jak spoglądam na swoje drobiazgi przywiezione z różnych części świata to widzę siebie... jak kupuję Ganysia na nepalskim bazarze... jak w malutkim zaułku kręcę młynkiem modlitewnym który teraz stoi na mojej nocnej szafce... Wspomnienia z drobnymi rzeczami w tle przenoszą nas jeszcze raz, w miłe miejsca naszych podróży... są pełne zapachów i bliskości przypadkowych osób...

  • Do moderacji
    2009-09-14 17:28

    Jak najbardziej podzielam zdanie, że zakup pamiątek i prezentów z wojaży należy do nieodlącznego elementu podróżowania, a poza tym dostarcza nam dużo wrażeń, wzbogaca wiedzę o miejscowej ludności.Co niektórzy mogą też wykorzystać swoje talenty związane z targowaniem. Jest to świetna metoda na poćwiczenie sobie liczebników... Ja obowiązkowo kupuję magnesy z każdego zakątka świata, w którym jestem. Niekiedy są z tym problemy, wtedy zawsze można przerobić breloczek na magnes... no i torebki... chyba też mam do nich słabość...Oczywiście najważniejsze są wspomnienia, które zostaja w głowach, ale czasami miło jest je odświeżyć patrząc na gwatemalską narzutę, afrykańskie zasłony, czy benińskie figurki kameleonów...

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-13 22:31

    Amused! Cudnie tam u Ciebie...kolory powalajace! Aspi

  • Do moderacji
    2009-09-13 14:44

    Brakuje miejsca? Ja z wielką chęcią mogę użyczyć mieszkania na te wzory i barwy! ;) Bo są cudowne. Pozdrawiam.

  • Do moderacji
    2009-09-12 22:33

    Tak, kolory to jest to... Gdybym tylko miała większe mieszkanie....

  • Do moderacji
    2009-09-10 23:23

    Te kolory i wzory mnie też urzekają... poncha, torebki, narzuty.... Piękne. Pozdrawiam

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-10 22:07

    Widzę, że po raz kolejny dokonałaś pięknych zakupów. Kolory przepiękne. Pozdrawiam beata

Amused

  • 3/5
  • Ranga: Wytrawny eksplorer
  • Płeć:Kobieta
  • Fotograf:Średnio zaawansowany

O mnie

Wszystko się zmienia tylko moje zamiłowanie do podróży jest niezmienne i za każdym razem z niecierpliwością czekam na kolejną podróż.
Zresztą...to nie musi być od razu wielka podróż - wystarczy czasami mały wypad.

Co jeszcze (akurat teraz) lubię?
- amerykańskie seriale kryminalne,
- skandynawskie kryminały (amerykańskie mi się znudziły ostatnio),
- fotografię (próbuję, pstrykam - różnie mi wychodzi:),
- hiszpański (uczę się pilnie),
- nurkowanie (ale tylko wakacyjno-rekreacyjne),
i wiele innych rzeczy:)

Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Quizy: ilość: 8 punkty: 90
Forum: ilość: 48 punkty: 48
Komentarze: ilość: 122 punkty: 122
Konkursy: ilość: 4 punkty: 200
Suma 182 460
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się