Igraszki z górą

16 wrzesień 2009
Igraszki z górą

22.08 

 

Znowu tam popłynęliśmy. Ujęcia podwodne są trudne, szczególnie, że tylko jedno z nas pływa w lodowatej wodzie, a drugie operuje umieszczoną na długim statywie zanurzoną kamerą. Z ewidentnego wyboru tym pławiącym się w lodzie jestem ja sam, choć Eliza też musi czasem wychylić się za burtę, włożyć gołe ręce pod wodę – a wtedy ból gwarantowany po kilkunastu sekundach. Ja wytrzymuje tylko dzięki 3 warstwom pianek.

Warunki trudne wiatr, prądy morskie, fale znoszą kamerzystę, sama góra lodowa też dryfuje całkiem szybko. Kontrola przy takim filmowaniu żadna i mimo szerokiego obiektywu, mimo przejrzystej wody, trudno kadrować w sposób świadomy. Nie byliśmy zadowoleni z ostatnich zdjęć z mojego nurkowania i wspinu na górze lodowej, więc wróciliśmy. Poza oczywistym zagrożeniem – i nieprzyjemną adrenaliną z ostatniego spotkania, góry lodowe mnie fascynują - są jak pływające kryształy, klejnoty. 

Giganty wystają nad powierzchnie na wysokość ok. 50m, a to oznacza ze pod woda góra może mieć jeszcze z 250m. W sumie niezły lodzik- 300m przemieszczającej się ściany. Jak już pisałem, wali się to bez uprzedzenia, z hukiem przypominającym wybuch bomby. Wyobraźcie sobie, że stoicie gdzieś w mieście, np. w takiej Warszawie pod Pałacem Kultury, w malutkim samochodziku, jakieś100m od któregoś  z wieżowców, np. takiego Marriotta, a budynek nagle się wali. Abstrakcja? Byłem przy kilku takich „budynkach“. Nie w Nowym Jorku i nie w Warszawie, i cieszyłem się, że właśnie się po nich nie wspinam. 

Samo wspinanie po górach lodowych to oczywiście tylko nasza fantazja i zaledwie pomysł na filmową impresję. Choć wielu wspinaczy śni o tak nieskazitelnym lodzie i choć teoretycznie na górach lodowych nie byłaby potrzebna asekuracja (bo uprawiasz coś jak DWS-deep water solo) to z oczywistych względów w „iceberg climbing“ (czyli deep cold water iceberg solo) bawiło się dotąd tylko kilka osób na świecie. I wszyscy mamy te same mieszane uczucia. 

  • Tagi:
  •  

Dodaj komentarz

David_K

  • 0/5
  • Ranga: Początkujący odkrywca
  • Płeć:Mężczyzna
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

Na blogu jestem "nowicjuszem", a w życiu "początkującym odkrywcą", ciągle "zderzam się z żywiołami"...... szczególnie z moją partnerką.
Podczas tego projektu (Na Blogu i Fotoblogu) będziemy pisać o naszej wyprawie w pierwszej osobie. Tymczasem bio prezentujemy w trzeciej osobie ;-)
David Kaszlikowski- fotograf, alpinista, eksplorer, stały współpracownik National Geographic Traveler. Jeden z najbardziej znanych polskich wspinaczy, okrzyknięty przez media “polskim Spidermanem” (po serii spektakularnych wspinaczek bez asekuracji na drapacze chmur). Za osiągnięcia w zakresie wypraw alpinistycznych i eksploracyjnych nominowany do światowej nagrody Piolet d'Or, laureat KOLOSA i „Jedynki” prestiżowej nagrody środowisk górskich, jego ekspedycje były nominowane do nagrody National Geographic TRAVELER.
Kaszlikowski jest jednym z pionierów profesjonalnej fotografii górskiej w Polsce dziennikarzem, którego zdjęcia ukazują się na okładkach największych alpinistycznych magazynów świata. (www.davidkaszlikowski.com)
Razem z Eliza Kubarską, autorką filmu powstającego właśnie na Grenlandii David tworzy jeden najskuteczniejszych zespołów wspinaczkowych w Polsce.
Ma na swoim koncie wspinaczki w górach całego świata od Alaski, Himalajów i Grenlandii po pustynne turnie w Mali czy granitowe szczyty na Madagaskarze, często zupełnie nowymi – wytyczonymi przez siebie drogami. Poza udziałem w w/w filmie, przygotowuje książkę o roboczym tytule „Grenlandia- Zderzenie żywiołów”.



Zainteresowania: Ekologia, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Publikacje: ilość: 1 punkty: 30
Suma 1 30
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się