Halny na Kozim cz.1

3 marzec 2011
Halny na Kozim cz.1

Jest połowa stycznia, właśnie rozpoczyna się weekend. Mój plan jest teoretycznie prosty: najpierw wyjazd w Tatry wcześnie rano, potem wyjście do schroniska w Pięciu Stawach, zarezerwowanie noclegu, obiad, a około godziny 13 „wymarsz” na Kozi Wierch. Chcę tam być na godzinę przed zachodem, który ma być o 16:10, spokojnie rozstawić sprzęt i czekać na spektakl. Na drugi dzień planuję wyjść na Świstówkę, żeby pofocić dolinę o wschodzie słońca.

Pogodę obserwowałem już od kilku dni. Kamerki z Kasprowego pokazywały mgły w Dolinie Gąsienicowej i niemal czerwone wierzchołki Granatów oświetlone zachodzącym słońcem. Takie widoki, w dodatku obserwowane w pracy poprzez Internet, musiały wywrzeć nieodpartą chęć przeżycia ich na żywo i zarejestrowania dopiero co zakupionym aparatem. Do tego prognozy na weekend zapowiadały początek halnego, co dawało nadzieję na interesujące widoki podczas zachodu.

Ale najpierw należało znaleźć chętnego na taki wyjazd, na tyle odważnego (lub raczej szalonego), żeby zdobył się na wyjście w zimie na ten szczyt. W dodatku podczas silnego wiatru i mrozu, z perspektywą schodzenia po zmroku. Wiem, brzmi to niezbyt rozsądnie, ale szlak od strony Pięciu Stawów jest stosunkowo bezpieczny od lawin i techniczne prosty. W tym dniu była ogłoszona „jedynka” lawinowa, a ja dysponowałem odpowiednim doświadczeniem, ubiorem i sprzętem żeby móc w miarę bezpiecznie porwać się na takie przedsięwzięcie. Po kilku podejściach udaje mi się namówić Tomka, mojego towarzysza z dwóch wypraw w Dolomity i kilku wypadów tatrzańskich.

Tak jak planowaliśmy, wychodzimy o 13. Jest kilkanaście stopni mrozu, świeci słońce i wieje lekki wiatr. Niosę ze sobą Nikona D5000 z obiektywem 16-85mm, lekki statyw karbonowy, filtr polaryzacyjny i połówkowy, oraz pilot do zdalnego wyzwalania migawki. Początkowo poruszamy się bardzo sprawnie do góry. Mój towarzysz zaczyna się nawet martwić, że będziemy za szybko i nieźle zmarzniemy czekając do zachodu. Jak się okazało były to przedwczesne obawy. Pech chciał że wybraliśmy zimowy wariant szlaku, dobry i bezpieczny przy dużej pokrywie śniegu. Niestety tego ostatniego było na tyle mało, że zewsząd wystawały sporej wielkości bloki skalne, uniemożliwiając szybkie i bezpieczne poruszanie się w kierunku wierzchołka. W dodatku kosztowało nas to dużo więcej wysiłku niż przewidywaliśmy, musieliśmy więc zrobić sobie kilka przerw na odpoczynek.

Na wierzchołek docieramy tuż przed 16, kiedy spektakl właśnie się rozpoczynał. Widoki nie do opisania. Pod nami morze chmur przewalających się przez główną grań Tatr. Wierzchołki szczytów i chmur oświetlone na różowo przez zachodzące słońce, po prostu bajka!



Na szczycie porywisty wiatr i mróz co najmniej -15 stopni. Temperatura odczuwalna, to zapewne poniżej -20°C. Na razie jestem nieźle rozgrzany tym wyjściem i emocjami, więc chwytam aparat i pstrykam pierwsze zdjęcia. Jest jeszcze na tyle jasno, że mogę je robić „z ręki”. Przy dużym otworze przysłony, ogniskowych nie większych niż 62mm i czasach rzędu 1/160s mogę fotografować bez obaw o poruszenie zdjęcia. Oczywiście wolałbym użyć dla pewności statywu, ale zwyczajnie nie mam czasu na szukanie dogodnego miejsca i rozstawianie go. Te widoki mogą się lada chwila skończyć!

Pierwsze zdjęcia nie są zbyt udane kompozycyjnie, z tych wszystkich wrażeń starałem się zarejestrować wszystko co działo się na niebie i ziemi, a należało się skupić na jednym motywie i starannym kadrowaniu. Zwyczajnie jednak nie było na to czasu, po prostu znaleźliśmy się tu trochę za późno. Mam jednak nadzieję, że te kilka zdjęć choć trochę oddaje klimat tego miejsca i czasu.





c.d.n.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-03-10 15:40

    Po prostu Wielki Szacun. Biegnę szybko do części drugiej :)))

  • Do moderacji
    2011-03-10 15:38

    rewelacji

  • Do moderacji
    2011-03-06 11:57

    Dziekuję za cynk zawsze z chęcią odwiedzam takie blogi. To nie jest już pasa ale styl życia brawo, kapitalne opisy a o fotografiach już nie wspomnę rewelka !!!!

  • Do moderacji
    2011-03-06 09:19

    wow - super fotki - gratuluje

  • Do moderacji
    2011-03-05 21:32

    Fajne fotki-GRATULACJE

  • Do moderacji
    2011-03-04 18:58

    Zdjęcia zachwycają, a ja cię zarówno podziwiam jak i zazdroszczę ;) Czekam na cd.

  • Do moderacji
    2011-03-04 14:56

    Dobra robota gratulacje

  • Do moderacji
    2011-03-03 23:38

    Witam ponownie i dziękuję za wszystkie komentarze! Wydarzenia przedstawione w tej części bloga miały miejsce w ub. roku. Teraz siedzę w domu i uczę się chodzić od nowa po dosyć poważnym zabiegu, mam więc mnóstwo czasu na pisanie. Przez ostatnie pół roku miałem problemy z poruszaniem się i musiałem wreszcie coś z tym zrobić, bo ból stawał się nie do zniesienia. Na razie wszystko jest OK, a ja nie mogę się już doczekać kolejnych wypadów w góry. Mam nadzieję że nastąpi to najpóźniej za kilka miesięcy :)

  • Do moderacji
    2011-03-03 23:12

    Zdjęcia świetne a tekst pełen emocji, ma się wrażenie, że byłem tam z Tobą... czekam na ciąg dalszy...

  • Do moderacji
    2011-03-03 21:47

    Świetne zdjęcia i materiał!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! gratuluję, dobrze wykorzystałeś to co przyroda Ci pokazała.Pozdrawiam

Centaur

  • 1/5
  • Ranga: Miłośnik wojaży
  • Płeć:Mężczyzna
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

Zainteresowania: Fotografia, Podróże, Motoryzacja, Muzyka

Aktywności użytkownika

Forum: ilość: 6 punkty: 6
Komentarze: ilość: 39 punkty: 39
Konkursy: ilość: 3 punkty: 150
Suma 48 195
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się