TIBILISI – domy odmalowane, co krok nowe restauracje, sklepy i hotele. Widać bardziej ludzką zamożność, nie ma tu takiego rozstrzału i rozwarstwienia jak w Armenii (rozsypująca się 30-letnia Łada stojąca obok super-limuzyny). Więcej tu równości, przynajmniej „z wierzchu”, na pierwszy Żut oka. Wszędzie kwiatki, trawniczki, ozdoby, wszystko posprzątane – znaczy, że są na to pieniądze. Szkoda tylko, że o nazwy ulic równie łatwo, jak o drogowskazy na trasie.
Nasze upragnione Muzeum Narodowe okazało się być w roku 2009 w remoncie – co za pech. Zwiedzanie rozpoczęliśmy więc od księgarni i śniadania (Kchatschapuri :). Potem piętrowa katedra – Gruzińska Prawosławna Cerkiew. Jest czymś niesamowicie imponującym, bo nie dość, że wysoka jest na 98 metrów! To jeszcze ma piętra w dół, podobno na jedyne 14 metrów, ale nam wydawało się, że więcej. Przepiękna! Jedynym niedociągnięciem okazała się być izolacja między placem a podziemną salą „modlitw” – przecieka. Zupełnie przypadkiem wpadliśmy na Muzeum Sztuki Gruzji, w którym okazało się, że przeniesiono tam małe co-nieco z Muzeum Narodowego (na czas remontu) – świetne! Bardzo interesujące. Było kilka wystaw, my widzieliśmy: malarstwo Niko Pirosmanashvilego, archeologiczne szczątki z okolic Kvirila Gorge i przepiękny skarbiec pełen ikon, rzeźb, biżuterii… Potem wspięliśmy się na TWIERDZĘ, z której roztaczał się przepiękny widok na miasto. Tam spotkaliśmy już wspomnianego Spidermana biegającego po murach i dziewczyny z Izraela ;) Następnie udaliśmy się na spacer i do Macdonalda, tata z chłopakami na przejażdżkę metrem.
…
Wieczorem, po wizycie w McDonaldzie, pojechaliśmy na pobliskie wzgórze, w okolice wieży telewizyjnej, w celu obejrzenia miasta z góry, by night. Wielu ludzi uważa, że Tibilisi nocą, z góry, wygląda jak odbicie lustrzane nieba. Ziemia pełna gwiazd… Pojechaliśmy „rozerwać się” robieniem zdjęć, a trafiliśmy na… park rozrywki. Konkretnie – na przecudny Park Paszczaka. Na szczycie wzgórza Gruzini wybudowali sobie wesołe miasteczko. Wchodzi się do niego za darmo, a za atrakcje płaci dość śladowo, jednak osobiście i zgodnie uważamy, że samą największą atrakcją było przejście się po terenie owego parku rozrywki. Bajkowa architektura – dosłownie! Co prawda nie wolno było przemieszczać się po ulicy (jeździ tam kolejka), deptać po trawnikach (bo wypielęgnowane), piknikować (bo nie wypada?) – stąd Park Paszczaka – ale trzeba te drobne niedociągnięcia twórcom wybaczyć, bo przygoda była przednia i przemiła.
Różnica między Ormianami a Gruzinami? – Ormianie wszystko tak spokojnie, prostymi, porządnymi zygzakami, a Gruzini z humorem i fantazją – zamaszystymi serpentynami. A to wszystko (serio) niezależnie od dziedziny życia ;) – to mama, przy okazji porównywania dróg.
mi bardziej chodziło o to,że uwielbiamy próbować :) Bez tego nie byłoby dla mnie podróżowania! Ale muszę przyznać, że uważamy na WODĘ! A McDonald jest o tyle niezawodny dla mnie, że... mogę miec pewność, że znajdę w nim toaletę i - sieć bezprzewodową! :D I po to właśnie tam poszliśmy. A, i na lody ;)
Wszechobecny McDonald - ma tę zaletę, że zawsze wiadomo czego można się spodziewać niezależnie od tego, w której części świata jesteśmy. I pewnie dlatego odniósł taki sukces. Ja wychodzę z założenia, ze zawsze trzeba jeść to co jest w danym regionie naturalne - jest wtedy świeże i dobrze przygotowane. Z nowinami nie z tych rejonów to też może być wielka niewiadoma.
Minimum nadmiernych wygód i maximum przygód i świata, to nasze motto ;)
ZAPRASZAMY WKRÓTCE (październik/listopad 2009) NA: http://juiran09.wordpress.com/
A JUŻ NA: http://jutherejuhere.wordpress.com/funny-stuff/ - śmieszne teksty z podróży Syria&Jordania 2007.
Sitem płynęli, po morzu płynęli,
Sitem płynęli po morzu.
Mimo przyjaciół uwag i rad,
W burzliwy, wietrzny, niebezpieczny świat
Sitem płynęli po morzu.
A gdy odbili od brzegu w swym sicie,
Wszyscy krzyknęli: "Wy się potopicie!"
A oni: "Płyniemy na wiatry i burze.
Co tam, że sito nasze nie jest duże,
My sitem płyniemy po morzu." :)
Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże
| Komentarze: | ilość: 51 | punkty: 51 |
| Publikacje: | ilość: 1 | punkty: 30 |
| Prenumeraty: | punkty: 200 | |
| Suma | 52 | 281 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.