...GWIAZDY NA ZIEMI I PARK PASZCZAKA. (35)

TIBILISI – domy odmalowane, co krok nowe restauracje, sklepy i hotele. Widać bardziej ludzką zamożność, nie ma tu takiego rozstrzału i rozwarstwienia jak w Armenii (rozsypująca się 30-letnia Łada stojąca obok super-limuzyny). Więcej tu równości, przynajmniej „z wierzchu”, na pierwszy Żut oka. Wszędzie kwiatki, trawniczki, ozdoby, wszystko posprzątane – znaczy, że są na to pieniądze. Szkoda tylko, że o nazwy ulic równie łatwo, jak o drogowskazy na trasie.

Nasze upragnione Muzeum Narodowe okazało się być w roku 2009 w remoncie – co za pech. Zwiedzanie rozpoczęliśmy więc od księgarni i śniadania (Kchatschapuri :). Potem piętrowa katedra – Gruzińska Prawosławna Cerkiew. Jest czymś niesamowicie imponującym, bo nie dość, że wysoka jest na 98 metrów! To jeszcze ma piętra w dół, podobno na jedyne 14 metrów, ale nam wydawało się, że więcej. Przepiękna! Jedynym niedociągnięciem okazała się być izolacja między placem a podziemną salą „modlitw” – przecieka. Zupełnie przypadkiem wpadliśmy na Muzeum Sztuki Gruzji, w którym okazało się, że przeniesiono tam małe co-nieco z Muzeum Narodowego (na czas remontu) – świetne! Bardzo interesujące. Było kilka wystaw, my widzieliśmy: malarstwo Niko Pirosmanashvilego, archeologiczne szczątki z okolic Kvirila Gorge i przepiękny skarbiec pełen ikon, rzeźb, biżuterii… Potem wspięliśmy się na TWIERDZĘ, z której roztaczał się przepiękny widok na miasto. Tam spotkaliśmy już wspomnianego Spidermana biegającego po murach i dziewczyny z Izraela ;) Następnie udaliśmy się na spacer i do Macdonalda, tata z chłopakami na przejażdżkę metrem.        

Wieczorem, po wizycie w McDonaldzie, pojechaliśmy na pobliskie wzgórze, w okolice wieży telewizyjnej, w celu obejrzenia miasta z góry, by night. Wielu ludzi uważa, że Tibilisi nocą, z góry, wygląda jak odbicie lustrzane nieba. Ziemia pełna gwiazd… Pojechaliśmy „rozerwać się” robieniem zdjęć, a trafiliśmy na… park rozrywki. Konkretnie – na przecudny Park Paszczaka. Na szczycie wzgórza Gruzini wybudowali sobie wesołe miasteczko. Wchodzi się do niego za darmo, a za atrakcje płaci dość śladowo, jednak osobiście i zgodnie uważamy, że samą największą atrakcją było przejście się po terenie owego parku rozrywki. Bajkowa architektura – dosłownie! Co prawda nie wolno było przemieszczać się po ulicy (jeździ tam kolejka), deptać po trawnikach (bo wypielęgnowane), piknikować (bo nie wypada?) – stąd Park Paszczaka – ale trzeba te drobne niedociągnięcia twórcom wybaczyć, bo przygoda była przednia i przemiła.

Różnica między Ormianami a Gruzinami? – Ormianie wszystko tak spokojnie, prostymi, porządnymi zygzakami, a Gruzini z humorem i fantazją – zamaszystymi serpentynami. A to wszystko (serio) niezależnie od dziedziny życia ;) – to mama, przy okazji porównywania dróg.

  • Tagi:
  •  

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-03-26 18:14

    mi bardziej chodziło o to,że uwielbiamy próbować :) Bez tego nie byłoby dla mnie podróżowania! Ale muszę przyznać, że uważamy na WODĘ! A McDonald jest o tyle niezawodny dla mnie, że... mogę miec pewność, że znajdę w nim toaletę i - sieć bezprzewodową! :D I po to właśnie tam poszliśmy. A, i na lody ;)

  • Do moderacji
    2009-08-25 10:30

    Wszechobecny McDonald - ma tę zaletę, że zawsze wiadomo czego można się spodziewać niezależnie od tego, w której części świata jesteśmy. I pewnie dlatego odniósł taki sukces. Ja wychodzę z założenia, ze zawsze trzeba jeść to co jest w danym regionie naturalne - jest wtedy świeże i dobrze przygotowane. Z nowinami nie z tych rejonów to też może być wielka niewiadoma.

juthere

  • 5/5
  • Ranga: Prenumerator
  • Płeć:Kobieta
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

Minimum nadmiernych wygód i maximum przygód i świata, to nasze motto ;)

ZAPRASZAMY WKRÓTCE (październik/listopad 2009) NA: http://juiran09.wordpress.com/

A JUŻ NA: http://jutherejuhere.wordpress.com/funny-stuff/ - śmieszne teksty z podróży Syria&Jordania 2007.

Sitem płynęli, po morzu płynęli,
Sitem płynęli po morzu.
Mimo przyjaciół uwag i rad,
W burzliwy, wietrzny, niebezpieczny świat
Sitem płynęli po morzu.

A gdy odbili od brzegu w swym sicie,
Wszyscy krzyknęli: "Wy się potopicie!"
A oni: "Płyniemy na wiatry i burze.
Co tam, że sito nasze nie jest duże,
My sitem płyniemy po morzu." :)

Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Komentarze: ilość: 51 punkty: 51
Publikacje: ilość: 1 punkty: 30
Prenumeraty:   punkty: 200
Suma 52 281
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się