Dzień 18 (~32 km)
Hala Miziowa - Trzy Kopce - Przełęcz Bory Orawskie - Złatna - Ujsoły - Rajcza - Sól - Zwardoń
Podobno parę lat temu przed schroniskiem w Zwardoniu wisiała tabliczka "Tarnica - 25 dni". Niestety, nie ma jej, a szkoda, bo chętnie strzeliłbym sobie przy niej fotkę po 17 dniach podróży od najwyższego szczytu w polskich Bieszczadach. Powoli dociera do mnie, jaki dystans przebyłem, chociaż głównie zastanawiam się, jak technicznie rozegrać czekające mnie wkrótce 120 km asfaltu między Karpatami a Sudetami. No dobrze, nie będę ukrywać, że przemknęła mi przez głowę zdradziecka myśl, żeby ten kawałek przejechać autostopem. Ale nie, jednak nie. Przecież po tej równinie prawie nikt nie wędruje i to jest oczywiście absolutnie świetny i wystarczający powód, żeby ją przejść.
*
Wrzątek w schronisku Dworzec Beskidzki w Zwardoniu kosztuje 50 groszy. Zauważyłem pewną prawidłowość - im dalej posuwamy się na zachód, tym droższy wrzątek. Od Ustrzyk do Wysowej za darmo. Potem zdarza się, że każą sobie płacić. W Tatrach średnio 30 groszy. Nie wiem, czy będzie mnie stać na herbatę w Karpaczu!
Ta tępa, prostacka pazerność ajentów w schroniskach jest szalenie irytująca. Mam wrażenie, że więcej na tym tracą niż zyskują, bo zyskują może parę złotych dziennie, a tracą oldskulowych turystów, dla których darmowy wrzątek jest święty jak wiatyk. Z drugiej strony - może właśnie o to chodzi? Przyjdzie taki, weźmie wrzątek i zrobi sobie zupę z torebki zamiast kupić tę samą zupę za 10 zł. I gdzie tu interes? Podejrzewam, że ten wrzątek jest jeszcze tylko dlatego, że wymaga tego jakiś tajny okólnik PTTK.
Dzień 19 (~34 km)
Zwardoń - Sołowy Wierch - Krężelka - Trójstyk - Jaworzynka - Istebna - Sałasz Dupne - Kiczory - Wlk. Stożek - Wlk. Soszów
Przed południem drugi checkpoint na mej trasie, czyli trójstyk granic - polskiej, czeskiej i słowackiej. Jeżeli z jakichś powodów będę musiał się wycofać, to zawsze mogę zmienić tytuł bloga na "Północna granica Słowacji" i cieszyć się w domu z połowicznego sukcesu lub przeżuwać gorycz częściowej klęski. To zależy, czy szklanka jest do połowy pełna czy do połowy pusta.
Zaczynam kombinować, a to nieomylny znak, że siada mi morale i nadchodzi kryzys. Albo już nadszedł. Szczerze mówiąc, dziwię się, że tak późno. Myślałem, że klapnę już po dwóch tygodniach.

@Gość - Zdjęcie i mapki dodane ;)
Mam nadzieję, że kryzys przejdzie, bo przecież zawsze KIEDYŚ przechodzi!
A zdjęcie gdzie?!
Byle tak dalej! Precz z kryziem!
Widzę i opisuję ;-)
Zainteresowania: Kultura, Nauka, Podróże, Trekking, Literatura
| Komentarze: | ilość: 30 | punkty: 30 |
| Suma | 30 | 30 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.