W końcu widać na nas jakąś opaleniznę, wczorajsze słońce nieźle przypiekało, w słońcu ponad +40 C - masakra, ale ogólnie można przywyknąć. Przecież tutaj żyją ludzie i jakoś funkcjonują.
Wczoraj coś dla ciała dzisiaj coś dla ducha, jedziemy Fatimy. To chyba jedno z najbardziej znanych sanktuariów maryjnych na świecie. To tutaj 13 maja 1917 roku Matka Boska objawiła się trzem małym pastuszkom i przekazała trzy tajemnice fatimskie. Do tutejszej Bazyliki Matki Boskiej Różańcowej przybywa ponad 5 milionów pątników rocznie. Bazylika robi wrażenie ma 70,5 m długości i 37 m szerokości i ma 65 m wysokości. Msze Święte odbywają się prawie non stop a bazylika zapełniona jest za każdym razem do ostatniego miejsca. W koronie Matki Boskiej Różańcowej znajduje się kula wydobytą z ciała Jana Pawła II tuż po zamachu i którą nasz Papież podarował sanktuarium.
Sama Fatima to niewielkie miasteczko, które praktycznie rozwija się dzięki przybywającym tu pielgrzymom. Hotel na hotelu a ulice zapełnione są sklepikami i straganami sprzedającymi dewocjonalia (niekiedy strasznie tandetne).
Gdy byliśmy w Fatimie za wycieraczkę samochodu dano nam ulotkę zachęcającą do zwiedzenia okolicy. Około 2 km od sanktuarium znajdowały się przypadkiem odkryte jaskinie. Naprawdę warto je zwiedzić bardzo nam się podobały. Niestety nie wiem gdzie dokładnie leżą owe jaskinie bo jakimś cudem ulotka nam znikła. Zdjęć też nie mamy bo przed wejściem wszędzie były wielkie znaki, że wewnątrz obowiązuje zakaz fotografowania i zanieśliśmy aparaty do samochodu żeby nie wlec się z tym całym sprzętem. Najlepsze jest w tym wszystkim to, że pod koniec zwiedzania przewodnik pozwolił robić zdjęcia.
Jedziemy dalej do Porto drugiego pod względem wielkości miasta Portugalii i leży u ujścia rzeki Duoro nad Oceanem Atlantyckim. Pierwsze co rzuca się w oczy wjeżdżając do Porto są mosty łączące oba brzegi miasta. Pierwszym jest Maria Pia z 1877 roku, który jest projektem samego Gustava Eiffla, oraz drugi dwukondygnacyjny żelazny most Dom Luis I otwarty po 5 latach budowy w 1886 roku. Zaprojektował go Teofilo Seyrig z grupy Gustava Eiffla która go wybudowała. W latach jego budowy był najdłuższym mostem na świecie, obecnie jest wizytówką Porto.
Wjeżdżając do centrum nie sposób było nie zauważyć Stadionu Smoka (Estadio do Dragao), na którym swoje mecze rozgrywa jeden z najbardziej utytuowanych portugalskich klubów FC Porto. Stadion mieści 52 000 ludzi, można go zwiedzać, nam się nie udało wejść do środka bo akurat była siesta i było zamknięte.
Samo miasto nie zachwyca jak Lizbona, jest całkowicie inne, zrobilismy spacerek po Porto i oprócz Katedry Se, Ratusza i dworca kolejowego Sao Bento nic nie przyciągnęło naszej szerszej uwagi. Z tarasu tuż pod katedrą rozlega się piękny widok na panoramę Porto. Avenida dos Aliados to szeroka aleja przy której mieści się główne centrum administracyjne Porto z bankami, biurami i Ratuszem. Centralny dworzec kolejowy Sao Bento oddany do użytku w 1916 roku, jego wnętrza pokryte są w całości azulejos (płytki ceramiczne) autorstwa Jorge Colaco ukazujące dawne środki transportu, wiejskie święta oraz sceny historyczne.
Będąc w Porto nie można było sobie odmówić zakupu butelki porto. Porto to angielski wynalazek który powstał ze zmiesznia brendy z lokalnym winem aby nie skwaśniało w czasie transportu. Okazało się, że im mocniejsze i słodsze było wino tym lepszego aromatu nabierało. Niestety wypić nie mogłem, bo przed nami jeszcze spora jazda, ale butelkę i to z mojego rocznika kupiłem sobie w sumie bardziej na pamiątkę niż do konsumpcji.



Zainteresowania: Historia, Fotografia, Podróże
| Quizy: | ilość: 5 | punkty: 48 |
| Forum: | ilość: 1 | punkty: 1 |
| Prenumeraty: | punkty: 200 | |
| Suma | 6 | 249 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.