Czego pragnie malgaskie dziecko

Dzieci zazwyczaj są tu brudne, obdarte, bose i zasmarkane. Jakkolwiek uśmiechniete i najwyraźniej z jakiegoś powodu z życia zadowolone. Choć mnie zawsze ciarki przechodziły po plecach, kiedy widziałem kilkulatka zasuwającego na bosaka po zimnej ziemi. I te śpiki z nosa (znaczy się gile, gluty), których nikt nawet nie starał się wycierać. Matki zajmują się tu tylko najmłodszymi. Takimi, które jeszcze trzeba nosić na plecach. Jednak kiedy maluch pewnie stoi na dwóch nogach, potrafi biegać, skakać i uciekać, całe dnie spędza z kolegami, na podwórku, na zabawach. No i obowiązkowo na bosaka. Przedszkole? Nie widziałem. Żłobek? A co to takiego? Szkoła? Płatna.
O czym marzą malgaskie dzieci? O piłce. Takiej ze skóry. Do kopania, do zabawy. Jeśli wybierzesz się kiedyś na Madagaskar, nie bierz długopisów, gum do żucia, cukierków. Weź piłkę. Sprawisz nią radość nie jednemu dziecku, ale całej wsi, całej plaży, całej ulicy. Piłki, którymi zazwyczaj bawią się malgaskie dzieci, to kilka szmat, albo nawet gazet obwiazanych sznurkiem. Szybko się niszczą. Radość ze skórzanej piłki, którą przywieziesz będzie porównywalna ze sklepem pełnym gum, landrynek, lodów i słodkich napojów.

Piłka, którą trzyma ten chłopiec zrobiona jest z gałganków.

 

A to owa piłka w zbliżeniu

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-02 15:33

    No nie można porównywać u nas chyba każde nawet to najbiedniejsze dziecko ma lepiej.Ale czy tam nie docierają jakieś konwoje z darami przecież to mała wyspa mozna zorganizować jakiś transport z tymi piłkami i nie tylko.

  • Do moderacji
    2009-09-01 08:51

    Niby zwykła normalna piłka, a tyle radości przynosi dzieciom... Jakże czasem trudno nam w to uwierzyć, mając praktycznie wszystko na wyciągnięcie dłoni... Chyba przez taki tryb życia zaczynamy znieczulać swoje myślenie o innych... a przecież koło nas też wiele takich dzieci można spotkać...wystarczy tylko otworzyć oczy ...

  • Do moderacji
    2009-08-28 17:27

    a dla mnie, inaczej niż dla gogdi, czytanie bloga jest większą zachętą, żeby kiedyś tam w końcu pojechać:)

  • Do moderacji
    2009-08-28 14:21

    Lorysu napisał, że piłka jako prezent to ciut za mało bo "mamy większą świadomość swojego ja" - a mnie się wydaje, że po prostu mamy większą stopę życiową i piłka jest u nas takim dobrem powszechnym, że w każdej chwili możemy sobie ją kupić. Zniszczyła się stara lub nie jest modna to idziemy do sklepu i kupujemy. Nie jest to wydatek, nad którym musimy się zastanawiać - tylko kupujemy. Mamy większe dochody i koszt piłki nie jest dla nas druzgocący.

  • Do moderacji
    2009-08-27 20:37

    Ale to czasem jest tak, że nie trzeba dużo wiedzieć o danym kraju, żeby mieć chęć go zobaczyć. Ja bardzo chciałam zobaczyć Chile tylko dlatego, że intrygowała mnie ta glista na mapie:)

  • Do moderacji
    2009-08-27 10:48

    Wiele wiele wieeeele lat temu stworzylam sobie liste 10 miejsc, które koniecznie chcę odwiedzić. Był na tej liście również Madagaskar. Dopiero czytając Twojego bloga stwierdziłam, ze tak naprawdę to ja kompletnie NIC o tej wyspie nie wiedziałam. Madagaskar spadł trochę w rankingu... niestety. (ale trochę tylko!)

  • Do moderacji
    2009-08-27 09:48

    szkoła kosztuje około 10 euro za miesiąc. Oczywiście zdarzają się też tamtejsze podstawówki publiczne (nie wszędzie), ale i tak dziecku trzeba kupić wyprawkę (książki, zeszyty, długopisy)z obowiązkowym mundurkiem. A średni dochód na mieszkańca, to około 40 euro miesięcznie. Z tego co wiem edukacją zajmują się tam m.in. polscy misjonarze i misjonarki. ale to raczej sprawa marginalna.

  • Do moderacji
    2009-08-26 22:40

    Czy okrutna prawda? Dla nas ludzi z zachodnich cywilizacji gdzie są inne zwyczaje, inne podstawowe potrzeby ( dla nich piłka jest największą radością i zjedzenie czegoś; u nas jak by dziecko dostało piłkę np. na komunię to phi co to za prezent ...), mamy większą świadomość swojego ja . Dlatego dla nas jest to przykre, odrzucające. Ale z punktu widzenia ludzi żyjących na Madagaskarze- to jest codzienność, norma dla nas nienormalna. Zapewne gdyby miały możliwość edukacji ich głód poznawania nie ograniczał by się tylko i wyłącznie do zabawy. A może dlatego są szczęśliwe- ganiają na bosakach ( ponoć zdrowe), a widział ktoś aby u nas dzieci tak na co dzień mogły swobodnie ganiać- zaraz by ktoś je strofował. Glut to glut niech sobie wisi co tam piłka i koledzy ważniejsi - zabawa, wolność, radość.. inny świat choć jeszcze do niedawna nasi dziadkowie też tak ganiali... Ciekawe czy działają tam jakieś misje, wolontariusze organizujący zajęcia ? Co do edukacji jak na nasze zł wygląda przelicznik opłaty za szkołę ( za 1 dziecko) bo np. w Kamerunie aby dziecko mogło chodzić do szkoły wystraszy ok 100zł ... na rok, dla nas śmieszne pieniące ( 100\\ zł !!) a dla nich to tak wiele..

  • Do moderacji
    2009-08-26 17:15

    Zdjęcia pokazują okrutną prawdę , czas się zatrzymał dla tych dzieciaków . Wiele razy opisywałeś drogi na Madagaskarze , a na tych zdjęciach widać również wielką biedę . A dzieci chyba są wszędzie takie same , myślą tylko o wygłupach , figlach i nie przejmują się obdartymi ubrankami , śpikami i bosymi stópkami . Takie odniosłem wrażenia z twoich zdjęć , widać uśmiech na buziach malgaskich dzieciaków , mimo wszystko .

mizantrop

  • 1/5
  • Ranga: Miłośnik wojaży
  • Płeć:Mężczyzna
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

Zainteresowania: Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Quizy: ilość: 1 punkty: 9
Forum: ilość: 4 punkty: 4
Komentarze: ilość: 98 punkty: 98
Konkursy: ilość: 1 punkty: 50
Suma 104 161
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się