Kerman to jedno ze starszych miast Iranu. Słynie z pięknego Bazaru i łaźni jeszcze z czasów perskich. Na wschód od Kerman zaczyna się niegościnna pustynia Lut, na której temperatury w ciągu dnia przekraczają 50 stopni. 490 km z Bandar Abbas do Kerman przejechaliśmy bardzo szybko. Jazdę utrudniały tylko wyjątkowo liczne tiry, które rozwożą towary z Bandar Abbas wgłąb kraju. Droga w większości jest jedno pasmowa, także sporo się nawyprzedzaliśmy, ale przynajmniej się coś działo. Było to pierwszy dzień od Teheranu, podczas którego podróżowaliśmy bez pasażerów. Maryam musiała szybko wrócić do Teheranu, a Mahhmoed został załatwiać swoje sprawy w Bandar Abbas. Temperatura po drodze i w Kerman miło nas zaskoczyła. Byliśmy przygotowani na kolejne piekło, a tu wcale nie było aż takiego upału (mimo, że droga znowu prowadziła przez tereny pustynne). Co jakiś czas dokuczał nam tylko wyjątkowo silny wiatr spadowy z gór - musieliśmy jechać w konkretnych przechyłach. Ruch w Kerman wydawał nam się jakiś bardziej znośny niż we wszystkich poprzednich miastach albo zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Po krótkiej drzemce w południe, kiedy ruch na ulicach zamiera, popędziliśmy na bazar, do łaźni i zobaczyć kilka najważniejszych meczetów. Ładnie tu i ludzie sprawiają wrażenie jeszcze bardziej uśmiechniętych niż gdzie indziej w Iranie. Drugą noc w Iranie (po Tabriz) spędziliśmy w hoteliku - dotychczas codziennie gościły nas rodziny irańskie.

www.worldonbikes.pl
ALEKSANDRA TRZASKOWSKA
Urodzona w Warszawie, 2 maja 1980 roku. Z wykształcenia socjolog i prawnik po Uniwersytecie Warszawskim.
O sobie mówi, że jest „łazikiem” i „szwędaczem”, który kocha podróże i wszelkie formy ruchu. Jej największe życiowe pasje to narciarstwo zjazdowe, klasyczne i turowe, żeglarstwo, jazda konna, motocykle i oczywiście podróże. Za swoje dotychczasowe sukcesy uważa: poznanie drugiej połówki Jurka, z którym dzieli podróżnicze pasje, zrobienie uprawnień instruktora narciarskiego i sternika morskiego, wzięcie udziału w wielu pasjonujących podróżach żeglarskich, mi.in. z Ushuaia na polską stację antarktyczną im. Arctowskiego, po Karaibach, przez fiordy Norweskie, po Morzu Północnym i Bałtyckim oraz z Wysp Azorskich do Chorwacji, uczestnictwo w regatach żeglarskich w klasie „Pol-Skif”, zorganizowanie wspólnie z Jurkiem wypraw m.in. po Patagonii, do Nepalu, do Mongolii i po całej Europie.
JERZY PIĄTKIEWICZ
Urodzony w Krakowie, 16 września 1975 roku. Z wykształcenia inżynier po Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Siebie charakteryzuje jako "naturalnie niespokojnego ducha", zafascynowanego górami o każdej porze roku. Jego pasje to podróże, w szczególności podróże motocyklem, narciarstwo zjazdowe, klasyczne i turowe, a latem żeglarstwo. Za swoje dotychczasowe sukcesy uważa: poznanie Oli, bratniej duszyczki, z którą może jechać na krańce świata i wie, że dadzą sobie radę, dogłębne poznanie Chile, Argentyny, Nepalu, Mongolii, Tajlandii, Malezji, Singapuru, Rosji i prawie całej Europy, przeżycie kilku fantastycznych rejsów po Morzu Śródziemnym, Północnym i Andamańskim.
Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże
| Publikacje: | ilość: 1 | punkty: 30 |
| Relacje z podróży: | ilość: 1 | punkty: 30 |
| Suma | 2 | 60 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.