Meksyk jest jednym z najbardziej katolickich krajów świata. I widać to na każdym kroku. Co rzuca się w oczy Polaka, to oprócz niezliczonych wizerunków “naszego” papieża Jana Pawła II (w najdziwniejszych nawet miejscach - zdjęcie poniżej), również spotykany na każdym kroku (w kościołach, na ulicach, na pamiątkach) obraz namalowany przez siostrę Faustynę wskutek jej objawień - “Jezu ufam Tobie”.
Jeżeli chodzi o różnicę zwyczajów, to np. po otrzymaniu łask w skutek modlitwy o zdrowie dziecka, przynosi się rozmaite zabawki (na tym zdjęciu akurat – samochodziki) i podarowywuje w podzięce małemu Jezuskowi.
W Polsce nie spotkałem się z przedstawianiem pasji Pana w inny sposób niż na krzyżu. Tutaj natomiast jest to powszechne i mękę Chrystusa pokazuje się na różne sposoby, w rozmaitych ujęciach, sytuacjach.
Powszechne są też małe ołtarzyki na podwórkach i w dziedzińcach gospodarstw domowych.
Ta historia dotyczy trzęsienia Ziemi jakie miało tu miejsce w XIX wieku. Podczas kataklizmu na niebie ukazał się Zbawiciel i wstrząsy ustąpiły. Prawie wszyscy mieszkańcy wsi to widzieli, a następnie poświadczyli. Proces o uznanie cudu toczy się nadal przed Trybunałem Roty Rzymskiej w Watykanie.
Obrazy przedstawiają:
Moment cudu
Krajobraz po kataklizmie
Świadków cudu potwierdzających swoje świadectwo
Nasz znajomy, który zabrał nas na wycieczkę i obwoził swoim samochodem po okolicznych wsiach, powiedział że jest tu gdzieś niesamowita świątynia z niesamowitą mocą... Jego angielski był na tyle kulawy, że nie zrozumieliśmy tylko, że to nie żaden kościół katolicki, tylko miejsce o jakimś rodzaju kosmicznej energii... Długo błądziliśmy po wiejskich drogach, szukając magicznej świątyni i pytając miejscowych wąsaczy o drogę...
Ja i Ewa byliśmy naprawdę podekscytowani, spodziewaliśmy się czegoś na kształt jakichś azteckich świątyń sprzed sześciuset lat, albo czegoś w tym rodzaju. Ledwo powstrzymaliśmy się od śmiechu, kiedy po przybyciu na miejsce okazało się, że jest to jakaś ko(s)miczna budowla (niejako karykatura Zamku Śpiącej Królewny Śnieżki z Disneylandu) wybudowana przed piętnastu laty i ozdobiona w strasznie kiczowaty sposób, po to żeby robić kasę na naiwnych “nawiedzonych”, którzy przyjeżdżają tu całymi rodzinami i za niemałą opłatą mogą “doświadczyć mocy absolutu”! My raczej doświadczamy mocy absurdu, kiedy patrzymy na pięć osób ubranych w białe piżamy (ponoć tylko tak można poczuć tę energię...) i wykonujących dziwne ruchy w sadzawce wybudowanej pośród tandetnie wymalowanych kolumienek... no comments :))
Piękne kościoły Guadalajary
Zdjęcie powyżej: mały kościółek w miasteczku Tequila
http://www.blogroku.pl/national-geographic,gwbkr,blog.html
jeżdżę, patrzę, latam, wącham, skaczę, czuję, widzę, myślę, słyszę, cieszę, spadam, czekam, wracam, idę, sunę, martwię, płynę, siedzę, śmigam, wstaję, radę daję, s z u k a m
Zainteresowania: Historia, Kultura, Podróże, Bieganie, Narty, Jazz, Sztuka miejska, Festiwale filmowe, Niezależna kinematografi, Blog.html reportaż, Gwbkr, Http://www.blogroku.pl/n
| Quizy: | ilość: 30 | punkty: 188 |
| Komentarze: | ilość: 98 | punkty: 98 |
| Suma | 128 | 286 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.