65. Religia i siła absurdu

18 wrzesień 2009
65. Religia i siła absurdu

 

            Meksyk jest jednym z najbardziej katolickich krajów świata. I widać to na każdym kroku. Co rzuca się w oczy Polaka, to oprócz niezliczonych wizerunków “naszego” papieża Jana Pawła II (w najdziwniejszych nawet miejscach - zdjęcie poniżej), również spotykany na każdym kroku (w kościołach, na ulicach, na pamiątkach) obraz namalowany przez siostrę Faustynę wskutek jej objawień - “Jezu ufam Tobie”.

 

 

 

 

 

            Jeżeli chodzi o różnicę zwyczajów, to np. po otrzymaniu łask w skutek modlitwy o zdrowie dziecka, przynosi się rozmaite zabawki (na tym zdjęciu akurat – samochodziki) i podarowywuje w podzięce małemu Jezuskowi.

 

 

 

 

 

            W Polsce nie spotkałem się z przedstawianiem pasji Pana w inny sposób niż na krzyżu. Tutaj natomiast jest to powszechne i mękę Chrystusa pokazuje się na różne sposoby, w rozmaitych ujęciach, sytuacjach.

 

 

 

 

 

            Powszechne są też małe ołtarzyki na podwórkach i w dziedzińcach gospodarstw domowych.

 

 

 

 

 

            Ta historia dotyczy trzęsienia Ziemi jakie miało tu miejsce w XIX wieku. Podczas kataklizmu na niebie ukazał się Zbawiciel i wstrząsy ustąpiły. Prawie wszyscy mieszkańcy wsi to widzieli, a następnie poświadczyli. Proces o uznanie cudu toczy się nadal przed Trybunałem Roty Rzymskiej w Watykanie.

 

Obrazy przedstawiają:

Moment cudu

 

 

 

Krajobraz po kataklizmie

           

 

 

Świadków cudu potwierdzających swoje świadectwo

           Nasz znajomy, który zabrał nas na wycieczkę i obwoził swoim samochodem po okolicznych wsiach, powiedział że jest tu gdzieś niesamowita świątynia z niesamowitą mocą... Jego angielski był na tyle kulawy, że nie zrozumieliśmy tylko, że to nie żaden kościół katolicki, tylko miejsce o jakimś rodzaju kosmicznej energii... Długo błądziliśmy po wiejskich drogach, szukając magicznej świątyni i pytając miejscowych wąsaczy o drogę...

 

 

 

 

 

            Ja i Ewa byliśmy naprawdę podekscytowani, spodziewaliśmy się czegoś na kształt jakichś azteckich świątyń sprzed sześciuset lat, albo czegoś w tym rodzaju. Ledwo powstrzymaliśmy się od śmiechu, kiedy po przybyciu na miejsce okazało się, że jest to jakaś ko(s)miczna budowla (niejako karykatura Zamku Śpiącej Królewny Śnieżki z Disneylandu) wybudowana przed piętnastu laty i ozdobiona w strasznie kiczowaty sposób, po to żeby robić kasę na naiwnych “nawiedzonych”, którzy przyjeżdżają tu całymi rodzinami i za niemałą opłatą mogą “doświadczyć mocy absolutu”! My raczej doświadczamy mocy absurdu, kiedy patrzymy na pięć osób ubranych w białe piżamy (ponoć tylko tak można poczuć tę energię...) i  wykonujących dziwne ruchy w sadzawce wybudowanej pośród tandetnie wymalowanych kolumienek... no comments :))

 

 

 

 

 

Piękne kościoły Guadalajary

Zdjęcie powyżej: mały kościółek w miasteczku Tequila

           

 

Dodaj komentarz

jjjaaa

  • 2/5
  • Ranga: Zapalony globtroter
  • Płeć:Mężczyzna
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

http://www.blogroku.pl/national-geographic,gwbkr,blog.html
jeżdżę, patrzę, latam, wącham, skaczę, czuję, widzę, myślę, słyszę, cieszę, spadam, czekam, wracam, idę, sunę, martwię, płynę, siedzę, śmigam, wstaję, radę daję, s z u k a m

Zainteresowania: Historia, Kultura, Podróże, Bieganie, Narty, Jazz, Sztuka miejska, Festiwale filmowe, Niezależna kinematografi, Blog.html reportaż, Gwbkr, Http://www.blogroku.pl/n

Aktywności użytkownika

Quizy: ilość: 30 punkty: 188
Komentarze: ilość: 98 punkty: 98
Suma 128 286
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się