Drugi dzień w namiocie... Pogoda, początkowo łaskawa, teraz daje nam popalić. Ulewa jest tak intensywna, że nie ma mowy o żadnym spacerze na zewnątrz. A tak bardzo chcieliśmy wspiąć się jeszcze na jakiś z okolicznych szczytów. Coż... Po dobie spędzonej w namiocie, w akcie desperacji, mieliśmy już schodzić na dół o własnych siłach. W tej sytuacji jednak poczekamy aż przestanie padać i nadleci helikopter. Jak widać nie może być tak, że wszystko się układa :-) Póki co jednak pozostajemy w dobrych nastrojach. Ja mam czas na pisanie, Robert odsypia. Niedawno rozmawiałam z moją Marysią przez telefon, nauczyła się mówić "Oć do mnie!" , co zaprezentowała, wycałowała słuchawkę i powiedziała "Pa mamo!". Jak dobrze, że istnieją telefony satelitarne! Czekamy więc na lot do Nabire, oby nastąpił o tej 8 rano...
Pani Martyno, życzę dużo zdrowia i wytrwałości tak wielkiej ... jaką Pani posiada:) Szczęśliwego powrotu do domu i córeczki... a my skromni użytkownicy NG czekamy na Panią z niecierpliwością. Szacunek Wielki
Pani Martyno!!! GRATULUJE!!!!!! i Życze dalszych niesamowitych ESKAPAD!!!!!!!!!!!!!!!!
Gratuluje z calego serca!!!! Jest pani niesamowita! Wyobrazam sobie jak trudno musialo byc Pani przed ta podroza. Ostatnia gora do zdobycia a w domu czeka mala coreczka. Tym bardziej podziwiam, ze nie rezygnuje pani z siebie i ze swoich marzen.....nawet dla dziecka! W koncu szczesliwa mama to szczesliwe dziecko! Jest Pani niesamowita!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja niestety jestem troche Matka Polka :-)))) ale dzieki Pani i Pani postawie probuje tez realizowac swoje plany. Ja takze lubie podroze, troche fotografuje i wreszcie udalo mi sie zostawic moje dwie coreczki i wyrwac sie w samotna podroz! Na poczatek na kilka dni ale zawsze! :-))))) Pozdrawiam i zycze dalszych smialych planow i ich realizacji!
Pani Martyno jeszcze raz GRATULUJĘ!!! Życzę szczęśliwego powrotu i spędzenia jak najdłuższych chwil z córeczką. :)
Krótko o wyprawie - dla niezorientowanych :-) Siedem lat temu rozpoczęłam projekt Korona Ziemi, polegający na zdobywaniu najwyższych szczytów wszystkich kontynentów. Pozostała mi jeszcze tylko jedna góra, na którą wybieram się już 17 stycznia - Piramida Carstensz ( 4 884 m n.p.m.) na Nowej Gwinei. Wyjeżdżam tam z moim partnerem wspinaczkowym z Antarktydy - Robertem Millerem. Po, mam nadzieję, szczęśliwym zakończeniu projektu - planowana jest wystawa zdjęć oraz pokaz filmu z całej Korony Ziemi. Bądźcie ze mną i śledźcie bloga!
Zapraszam również na moją stronę www.martynawojciechowska.pl
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.