24 stycznia 2010 - "Ciągle pada"...

Drugi dzień w namiocie... Pogoda, początkowo łaskawa, teraz daje nam popalić. Ulewa jest tak intensywna, że nie ma mowy o żadnym spacerze na zewnątrz. A tak bardzo chcieliśmy wspiąć się jeszcze na jakiś z okolicznych szczytów. Coż... Po dobie spędzonej w namiocie, w akcie desperacji, mieliśmy już schodzić na dół o własnych siłach. W tej sytuacji jednak poczekamy aż przestanie padać i nadleci helikopter. Jak widać nie może być tak, że wszystko się układa :-) Póki co jednak pozostajemy w dobrych nastrojach. Ja mam czas na pisanie, Robert odsypia. Niedawno rozmawiałam z moją Marysią przez telefon, nauczyła się mówić "Oć do mnie!" , co zaprezentowała, wycałowała słuchawkę i powiedziała "Pa mamo!". Jak dobrze, że istnieją telefony satelitarne! Czekamy więc na lot do Nabire, oby nastąpił o tej 8 rano...

  • Tagi:
  •  

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-01-26 18:24

    Pani Martyno, życzę dużo zdrowia i wytrwałości tak wielkiej ... jaką Pani posiada:) Szczęśliwego powrotu do domu i córeczki... a my skromni użytkownicy NG czekamy na Panią z niecierpliwością. Szacunek Wielki

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-01-25 17:33

    Pani Martyno!!! GRATULUJE!!!!!! i Życze dalszych niesamowitych ESKAPAD!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-01-25 14:44

    Gratuluje z calego serca!!!! Jest pani niesamowita! Wyobrazam sobie jak trudno musialo byc Pani przed ta podroza. Ostatnia gora do zdobycia a w domu czeka mala coreczka. Tym bardziej podziwiam, ze nie rezygnuje pani z siebie i ze swoich marzen.....nawet dla dziecka! W koncu szczesliwa mama to szczesliwe dziecko! Jest Pani niesamowita!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja niestety jestem troche Matka Polka :-)))) ale dzieki Pani i Pani postawie probuje tez realizowac swoje plany. Ja takze lubie podroze, troche fotografuje i wreszcie udalo mi sie zostawic moje dwie coreczki i wyrwac sie w samotna podroz! Na poczatek na kilka dni ale zawsze! :-))))) Pozdrawiam i zycze dalszych smialych planow i ich realizacji!

  • Do moderacji
    2010-01-24 21:09

    Pani Martyno jeszcze raz GRATULUJĘ!!! Życzę szczęśliwego powrotu i spędzenia jak najdłuższych chwil z córeczką. :)

Martyna_W

  • 5/5
  • Ranga: Prenumerator
  • Płeć:Kobieta
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

Krótko o wyprawie - dla niezorientowanych :-) Siedem lat temu rozpoczęłam projekt Korona Ziemi, polegający na zdobywaniu najwyższych szczytów wszystkich kontynentów. Pozostała mi jeszcze tylko jedna góra, na którą wybieram się już 17 stycznia - Piramida Carstensz ( 4 884 m n.p.m.) na Nowej Gwinei. Wyjeżdżam tam z moim partnerem wspinaczkowym z Antarktydy - Robertem Millerem. Po, mam nadzieję, szczęśliwym zakończeniu projektu - planowana jest wystawa zdjęć oraz pokaz filmu z całej Korony Ziemi. Bądźcie ze mną i śledźcie bloga!

Zapraszam również na moją stronę www.martynawojciechowska.pl

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się