24 listopada 2008

30 marzec 2009
24 listopada 2008

 

W poszukiwaniu skamieniałych skarbów nie liczy się tylko szczęście ale wytrwałość i tzw. „terenowe zacięcie”. W początku listopada, pomimo nie najlepszej o tej porze roku pogody, postanowiliśmy sprawdzić, czy na Śląsku są inne stanowiska z podobnymi wystąpieniami kości jak to z Lisowic.

Grupą kilku osób (Tomasz, Marian, Zofia, Kinga, Grzegorz) pod egidą Instytutu Paleobiologii PAN udaliśmy się na południe Polski, gdzie niegdyś żyły Smoki… z nadzieja na kolejne interesujące odkrycia.

Już pierwszego dnia udało nam się znaleźć ciekawe skamieniałości kręgowców, zęby i kości ryb oraz gadów w osadach pradawnej laguny lub morskiego brzegu.

Do nowego stanowiska paleontologicznego trafiliśmy dzięki Michałowi Stachaczowi, doktorantowi z Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kilka lat temu penetrował rodzinne rejony Śląska i znajdował szczątki kręgowców. Postanowił nam o tym powiedzieć, a my nie zastanawiając się długo ruszyliśmy z Nim na terenowy rekonesans.                                            

 

 

 

 

     

 

Następnego dnia udaliśmy się do kolejnej lokalizacji, gdzie odkryliśmy bardzo obiecujące nagromadzenie skamieniałych kości, w tym szczątki bardzo podobne do znanych nam z cegielni w Lipiu Śląskim. Tego dnia z wypiekami na twarzy zbieraliśmy również fragmenty kości o nieco odmiennym kształcie i morfologii. Po wstępnej ich analizie w Warszawie wiemy, że natrafiliśmy na coś zupełnie nowego w triasowej faunie Śląska. Wychodnie osadów triasu w Polsce będą zapewne dostarczać kolejnych znalezisk i zaskakujących odkryć. Kto wie jakie jeszcze paleontologiczne sensacje kryje śląska ziemia…

 

 

 

 

 

  • Tagi:
  •  

Dodaj komentarz

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się