2012.01.12 – 15, Peru, Aplao, Corire – Toro Muerto Petroglyphs

Z.C.

Plan naszej podróży jest bardzo elastyczny i często ulega zmianie. Jeśli mamy odmienne zdanie przygotowujemy się poważnie do polemiki. Spisywane są plusy i minusy, dyskusja często bywa zażarta a i tak w podjęciu ostatecznej decyzji pomagają siły wyższe:-). Tym razem było podobnie a spór poszedł o dolinę wulkanów (El valle de los vulcanes) położoną pomiędzy kanionem Colka a Cotahuasi obok miejscowości Andagua. Aby tam dojechać wysiedliśmy nawet o północy z autobusu relacji Cotahuasi – Arequipa w zapomnianej przez wszystkich mieścinie Aplao. Przespaliśmy się w zapluskwionym hotelu, do którego było najbliżej po wyjściu z autobusu a rankiem mieliśmy zorientować się, co dalej. Dowiadując się o połączenia do Andagua wszyscy podawali nam jedną informację – autobus jest późno w nocy a bilet kosztuje 30 – 40 soles za osobę. O jakimkolwiek stopie w tym rejonie nie ma co marzyć, to całkowite odludzieL. Niestety, cena rozstrzyga wszystko – będzie dokąd wracać. Lekko zdegustowani całą sytuacją, kręcąc się bez celu po mieścinie trafiliśmy do jednoizbowego darmowego muzeum. W zdezelowanych witrynach wystawione były min. bardzo interesujące mumie w tym matki z malutkim dzieckiem, wojownika odzianego w niezwykły turban, krzyczącego dziecka. Wszystkie jakby żywe, zastygłe w pozycji siedząco przykurczonej. Jednak okazało się, że nie wysiedliśmy tutaj bez powodu, warto było zobaczyć taką ekspozycję. W południe, w największy upał, wsiedliśmy do „colectivos” i podjechaliśmy do Corire miejscowości wypadowej do Toro Muerto Petroglyphs. Po ostatniej mało przyjemnej nocy zaciągnęłam Rafała do trzygwiazdkowego hotelu w cenie zaskakująco niskiej, w przeliczeniu 25zł za pokój z łazienką – to nazywa się umiejętność targowania mojego męża. Następnego dnia jeszcze przed wschodem słońca i niemiłosiernym upałem wyszliśmy w poszukiwaniu petroglifów. Trasa dość niezwykła, biegnie wśród zielonych pól RYŻU – tak cała wąska dolina zalewana jest wodą z rzeki Colca i uprawia się tu ryż, który jest bardziej opłacalny niż ziemniaki!! Ale kilkaset metrów dalej, na wzgórzach jest już pustynia.

Aby dotrzeć do petroglifów musieliśmy przejść przez ogrodzoną wieś, w której zostaliśmy przechwyceni przez miejscowego „kustosza”, chłopak gnał za nami na rowerze. Spodziewał się gości, bo wypatrzył nas już wczoraj w Corire. Wpisaliśmy się do księgi gości i z ręczne naszkicowaną mapką poszliśmy przez pustynie na spotkanie z ponad 1000 letnią kulturą. To tutaj na wystających z piachu kamieniach ryte są od pokoleń przeróżne obrazy. Dopatrzyć się można tańczących wojowników, zwierząt, które człowiek podziwia, przeróżnych szlaczków po współczesne napisy w stylu „Kazik kocha Zdzisię”.

Same malowidła nie są zbyt widowiskowe, ale „odczytywanie” na pustyni historii na wyrytych ok. 5000 petroglifach dość niezwykłe. Nie udało nam się wszystkich odnaleźć i po dwóch godzinach w porannym słońcu mieliśmy już dość. Głowy zaczęły nam się palić jak wojownikom i trzeba było wracać do Corire. Dziś dzień targowy - późnym popołudniem na ulice mieściny wyległy tłumy, zrobiło się gwarnie i kolorowo. Jutro pędzimy dalej na „Dakar 2012” za moim ulubieńcem Hołowczycem.

Zapraszamy wszystkich do galerii fotografii z Boliwii.

 
http://www.national-geographic.pl/foto/fotografia/fotografia-90ffc6e19b/

 
Zapraszamy również do galerii fotografii z podróży w miare możliwosci uaktualnianej:

 
http://shutterstock.com/g/rchphoto

Dodaj komentarz

ZRCichawa

  • 0/5
  • Ranga: Początkujący odkrywca
  • Fotograf:Zaawansowany

O mnie

Żaneta i Rafał Cichawa – jesteśmy małżeństwem z Wrocławia; fascynują nas podróże z domem na plecach; przed nami wielka wyprawa, pozostawiliśmy rodzinę, przyjaciół, dom, pracę i wyruszamy w Świat; pierwsze nasze kroki kierujemy do Azji – startujemy 31.10.09 r. Warszawa- Moskwa – Delhi. Znajomych i przyjaciół oraz ludzi ciekawych Świata zapraszamy na Bloga. Postaramy się przekazać to co nas urzekło i przedstawić to co zobaczyliśmy w fotograficznym skrócie.
kontakt:
Zaneta - z.cichawa@onet.eu
Rafal - r.cichawa@onet.eu

Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże

Aktywności użytkownika

Komentarze: ilość: 36 punkty: 36
Suma 36 36
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się