R.C.
Po spędzeniu ostatnich świąt Bożego Narodzenia na odludziu w Tajlandii nie chcieliśmy sobie zrobić i tym razem podobnej „krzywdy”. Święta to chyba najgorszy okres w podróży, tęskni się za rodziną, choinką, Mikołajami na ulicach, kolędami. Nie byliśmy w stanie uwierzyć, że w miasteczkach w rejonie kanionu Kolki możemy mieć choćby namiastkę świątecznej atmosfery, nawet jakby pootwierali kościoły. Wróciliśmy więc do Arequipy, drugiego, co do wielkości miasta w Peru, tym razem nie do przydworcowego hotelu na godziny, ale do polecanego z kuchnią, internetem, telewizorem i łazienką. Arequipa okazała się bardzo ładnym miastem, z pięknie utrzymaną zabudową kolonialną, kilkunastoma kościołami, wszędobylskimi szopkami, Mikołajami i setkami tysięcy mieszkańców, którzy tak jak i my poszukiwali świątecznego nastroju. Do południa dawaliśmy się wciągać w świąteczny klimat ulicy, nawet byliśmy na zakupach w markecie, takim porządnym z wózkami i kilkoma kasami J, starając się zdążyć do hotelu przed południową mżawką. Zajadaliśmy się przepysznymi ciastkami w tym, tym jedynym, imieninowym Żanety. W hotelu gotowaliśmy obiad i do wieczora rozmawialiśmy z rodziną i znajomymi. Wigilię „celebrowaliśmy” kilka godzin w restauracji. Byliśmy jedynymi klientami, więc po złożeniu zamówienia przygotowywanie dania zaczynało się od … zakupów. Przez przystawkę i zupę jakoś jeszcze przebrnęliśmy, ale zamawiając rybę mieliśmy wielkie obawy, w 100% potwierdzone. Zanim wylądowała ona przed nami mieliśmy mnóstwo czasu i tematów do rozmowy po godzinach spędzonych na Skypie. Generalnie mamy nie wracać, bo nie ma po co, to dobrze bo się jeszcze do powrotu nie szykujemy. Sylwester zamierzaliśmy spędzić na rynku, ale nic się nie działo. Popatrzyliśmy na zakochanych fotografujących się przy choince, ale że dziewczyny Peruwiańskie do urokliwych nie należą, wróciliśmy do hotelu na dach. Tutaj także w tym dniu szczęścia nie mieliśmy. Do pięknego widoku wulkanów oraz oświetlonego fajerwerkami miasta dołączyły cztery sztuki naszych sąsiadów zza zachodniej granicy. Zbliżał się Nowy Rok a oni jakby byli zabetonowani. Chyba z powodu nadużycia alkoholu rzuciliśmy się na nich w euforii życząc Feliz Ańo Nuevo, niestety próby wniesienia wspólnego toastu naszym „szampanem” za 5 zł nie wytrzymali. Uciekli!!! Kolejne dwa dni jakoś umknęły nam z pamięci. Na podsumowanie tych bardzo udanych świąt w pięknym mieście Arequipa, mieliśmy cały dzień w przydworcowym burdelu, leżąc w najtańszym pokoju typu „simple” z oddechem sąsiadów zza ściany. Tą wątpliwą przyjemność zafundowaliśmy sobie, ponieważ spóźniliśmy się na autobus, do kolejnej, tym razem najgłębszej dziury na Świecie Kanionu Cotahuasi.
Zapraszamy wszystkich do galerii fotografii z Boliwii.
http://www.national-geographic.pl/foto/fotografia/fotografia-90ffc6e19b/
Zapraszamy również do galerii fotografii z podróży w miare możliwosci uaktualnianej:
http://shutterstock.com/g/rchphoto
Żaneta i Rafał Cichawa – jesteśmy małżeństwem z Wrocławia; fascynują nas podróże z domem na plecach; przed nami wielka wyprawa, pozostawiliśmy rodzinę, przyjaciół, dom, pracę i wyruszamy w Świat; pierwsze nasze kroki kierujemy do Azji – startujemy 31.10.09 r. Warszawa- Moskwa – Delhi. Znajomych i przyjaciół oraz ludzi ciekawych Świata zapraszamy na Bloga. Postaramy się przekazać to co nas urzekło i przedstawić to co zobaczyliśmy w fotograficznym skrócie.
kontakt:
Zaneta - z.cichawa@onet.eu
Rafal - r.cichawa@onet.eu
Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże
| Komentarze: | ilość: 36 | punkty: 36 |
| Suma | 36 | 36 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
2012.05.11 – 14, Peru, Santa Cruz Trek – jeden z najpiękniejszych trekingów na Świecie!?:-(
2012.05.02 – 10, Peru, Huaraz, Huari, Caraz – Peru mniej znane z rodzinką - część IV
2012.04.29 – 05.02, Peru, Huanchaco – Peru mniej znane z rodzinką - część III
2012.04.26 – 28, Peru, Chachapoyas – Peru mniej znane z rodzinką - część II
2012.04.19 – 25, Peru, Lima, Chiclayo – Peru mniej znane z rodzinką - część I
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.