11-sty ZIMOWNIK...

17 listopad 2011
11-sty ZIMOWNIK...

12 listopada przyszedł na świat pomysł... wykluł się w dwóch głowach... cóż to takiego – strasznie ciekawe – tytuł wpisu daje pewnie mieszane uczucia – ma prowokować do przeczytania.

Spragnieni śniegu już od jakiegoś czasu jesteśmy wszyscy, mamy już swoje skutery, narty też się jakieś znajdą, ale używać ich nie można, bo białego puchu jak na lekarstwo. Jakąś wojnę na śnieżki, kąpiel w śniegu, bałwana by się zrobiło. Takie myśli pewnie już u nie jednego z nas w głowie się rodziły...

Właśnie 12 listopada padał śnieg, potem deszcz ze śniegiem, ponieważ temperatura po nieśmiałym spadku poniżej zera stopni Celsjusza znów poszybowała na plus. Śnieg był mokry, nie było go za wiele, ale to wystarczyło żeby podjąć wyzwanie! LEPIMY BAŁWANA!!!

Odpowiednie przygotowanie odzieżowe, broń, czołówki – przecież już ciemno -ruszyliśmy do roboty. Wykulać poszczególene części anatomii bałwana nie było łatwo –mało śniegu, ale cierpliwie toczyliśmy kulę za kulą i się wykluło cztero – kulowe „cudo“. Bałwan nietypowy, bo jak wyżej napisałam 4-ro kulowy. Wysoki, dostojny, ulokowaliśmy go pod latarnią w pobliżu zbiorników z paliwem. Dlaczego pod latarnią, żeby nie cierpiał na depresję w noc polarną...hehe.

Dobra - cztery kule są, trzeba było nadać im lepszy kształt i co dalej – teraz należało poddać się fantazji, gadżetów pod ręką niby nie dużo, ale udało się. Ma uszy, brwi, nos ze śniegu, oczy kamienne, ale jakie urocze ;) Włosy i ręce by się przydały, ale z czego je zrobić – wszystkiego ze śniegu nie można, bo będzie monotonny. Chwila zastanowienia jest! Laminaria zdobi brzeg fiordu, trochę jej zabraliśmy – bujna czupryna i ręce powstały. Guziki i zęby lub uśmiech jak kto woli z kamieni.

GOTOWE!

Hornsudzka piękność! Stoi stabilnie.

Sesja fotograficzna oczywiście zaliczona, no i wykluło się stwierdzenie – 11-sty zimownik, niskie koszty utrzymania, nie wymagający - jest nasz!

Po kontroli 16 listopada nasze wnioski:

-          został lekko oblodzony – jest twardy jak kamień – możliwe, że pozostanie z nami do wiosny, jeżeli nie zainteresuje się nim jakiś niedźwiedź,

-          jedno co nas rozśmieszyło, ręce mu opadły, nie chciał powiedzieć dlaczego... ;)

Jak się „chowa“ -  myślę, że na zdjęciach będziemy przedstawiać jego kondycję.

 

Napisała:

Marta Bania

  • Tagi:
  •  

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2012-01-21 10:11

    Chwała bohaterom....:)

  • Do moderacji
    2012-01-09 12:23

    Bałwan poległ w walce z wichurą - rozczłonkowało go na śnieżki :)

  • Do moderacji
    2011-12-18 18:31

    a gdzie się podziało nakrycie głowy szanownego Pana?

  • Do moderacji
    2011-11-20 10:02

    @PolarTeam: z tym konkursem fajny pomysł... (nie widzę Was na Fejsie!?)

  • Do moderacji
    2011-11-19 19:50

    możemy zrobić konkurs facebookowy grudniowy na imię dla Bałwana ;-)

  • Do moderacji
    2011-11-19 10:26

    Pani bałwanowa prawdopodobnie dołączy do Pana bałwana, musimy jednak poczekać na lekką odwilż, śnieg teraz nie chce się lepić...:) Może imię dla bałwana zaproponujesz Ty wytrwały czytelniku naszego bloga? Co Ty na to?

  • Do moderacji
    2011-11-19 01:34

    Ręce mu opadły, bo się dowiedział, że zimę całą w samotności spędzi... Latarnia latarnią, ale tak bez towarzystwa??? Proponuję postarać się o jakąś miłą Panią Bałwanową... A tak na marginesie, to może by tak jakieś imię dla współ-zimownika? Bo tak z samym bałwanem przez całą zimę... ;) ;) ;)

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się