1. PROLOG, czyli “Czy ktoś zapytał kiedyś Wuja Sama, o co mu tak naprawdę chodzi?”

      “Jadę do Stanów”, “Byłem w Stanach”, “Lecę na wakacje do USA” – często słyszymy takie i podobne pustobrzmiące słowa wśród znajomych. “Puste” dla osoby, która nigdy tam nie była. Bo jakże mało egzotyczne mogą się wydawać “Stany” w relacji do innych, rzadziej odwiedzanych, trudniej dostępnych części naszej planety. Nic bardziej mylnego...

     Dla prawdziwego podróżnika nie ma praktycznie miejsc nieciekawych. Mogą być jedynie te bardziej lub mniej kuszące. W moim przypadku ciekawość świata opiera się na niezwykle prostym i logicznym schemacie – chciałbym mianowicie zobaczyć wszystko to, czego jeszcze nie widziałem. Dziwią mnie deklaracje osób oznajmiających dziarsko: “Nigdy nie pojadę do Francji, to dla mnie zbyt pretensjonalne. Do tego te żaby...”, albo “W Rosji śmierdzi”, no i ulubione myślenie w stylu “Moja noga nie postanie na amerykańskiej ziemi, chociaż nigdy tam nie byłem i w zasadzie niewiele o tym miejscu wiem... ale z pewnoscia są ciekawsze miejsca do zobaczenia, a każdy kto fascynuje się Burgerlandem spod znaku Hollyfood, zapewne jest osobą kierującą się w życiu konsumpcyjnym podejściem do rzeczywistości, zwierzchnikiem jego Koscioła jest clown Mc'Donalds, pastorem z niedzielnej szkółki będzie w takim razie pan ze słuchawkami przyjmujący zamówienia w okienku, a samym bożkiem tego bajzlu jest rzecz jasna Mr Ronald!”

     Każde miejsce jest warte wyrobienia sobie własnego zdania, opinii, a te mogą być słuszne jedynie za sprawą osobistych doświadczeń, a nie serialu Beverly Hills 99666. Choć akurat w przypadku tej produkcji, w “realu” wszystko wygląda dokładnie tak samo, a nawet jeszcze gorzej! Zawsze gdy tu wracam odkrywam coś innego, kolejne oblicza Stanów. Potrafią zaskakiwac, na pewno zaciekawiają, następnie dają się pokochać, a po powrocie za Atlantyk – tęsknić za nimi. A że historia ich tak krótka? Tym bardziej warto się zastanowić skąd w takich okolicznościach wykształcili tak silny, wzorcowy wręcz, model patriotyzmu. Więc tak jak mówiłem: wszędzie można dostrzec coś fascynującego, wystarczy tylko odpowiednio spojrzeć i oddzielić blędne stereotypy malkontentów od wciąż porywającej rzeczywistości.

     A zatem przez najbliższe tygodnie powłóczymy się to tu (nad Atlantykiem), to tam (nad Pacyfikiem), spróbujemy się poczuć tubylcami, poznać ich życie, rytuały, zasady współżycia społecznego, trochę popracujemy, trochę popodróżujemy, cały czas patrząc, pytając i słuchając. Przede wszystkim jednak będziemy szukać prawdziwej tożsamości Wuja Sama i spróbujemy odnaleźć odpowiedź na pytanie, co też próbuje on sobie wyśnić, śniąc ten swój american dream... i czym tak naprawdę jest zjawisko kulturowo-historyczno-polityczno-społeczno-gospodarczo-ogólnoświatowe znane nam jako Stany Zjednoczone Ameryki Północnej? Rzecz jasna, są to założenia niezwykle ambitne, być może w ogóle nie jest możliwe odpowiedzieć na te pytania, tym bardziej, że dla każdego odpowiedź z pewnoscią będzie inna, bo subiektywna.

     So, God bless this trip!

     ..ee, tak, dla mnie royal with cheese, please..                                     http://www.national-geographic.pl/uploads/2-FE_RTE_P2250302.JPG

  • Tagi:
  •  

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2009-08-11 19:57

    ten początek jak najbardziej zgadzam się z tobą tak to już jest wśród nas polaków - fajnie sięczytało

  • Do moderacji
    2009-06-25 16:55

    To miło :) Ale trzeba przyznać, że są te mniej interesujące, dajmy na to - Ibiza ;) i te bardziej ciekawe. Do tych ostatnich z pewnością należy też Twoja tegoroczna trasa... marzenie...

  • Do moderacji
    2009-06-13 22:38

    Podoba mi się to co piszesz: Dla prawdziwego podroznika nie ma praktycznie miejsc nieciekawych. - zgadzam się z tym CAŁKOWICIE:)

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-06-11 11:58

    Zapowiada się naprawde ciekawie... Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy i życzę powodzenia!

jjjaaa

  • 2/5
  • Ranga: Zapalony globtroter
  • Płeć:Mężczyzna
  • Fotograf:Nowicjusz

O mnie

http://www.blogroku.pl/national-geographic,gwbkr,blog.html
jeżdżę, patrzę, latam, wącham, skaczę, czuję, widzę, myślę, słyszę, cieszę, spadam, czekam, wracam, idę, sunę, martwię, płynę, siedzę, śmigam, wstaję, radę daję, s z u k a m

Zainteresowania: Historia, Kultura, Podróże, Bieganie, Narty, Jazz, Sztuka miejska, Festiwale filmowe, Niezależna kinematografi, Blog.html reportaż, Gwbkr, Http://www.blogroku.pl/n

Aktywności użytkownika

Quizy: ilość: 30 punkty: 188
Komentarze: ilość: 98 punkty: 98
Suma 128 286
Zobacz jak naliczane są punkty

Mój blog

Ostatnio odwiedzili mój profil

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się