Słońce, prawie zero wiatru, zielona trawka, konie biegają ciesząc się nieograniczoną przestrzenią. Pomiędzy ciemnymi górami pokrytymi białym śniegiem wzbijają się w niebo trzy jasne wieże Torres del Paine, tak strome, że żadna zaspa śniegu nie utrzymała się na ich ścianach. Tak zaczęła się nasza przygoda z jednym z najpiękniejszych trekkingów na świecie. Później było już tylko lepiej. Na horyzoncie pokazało się zielone jezioro, na pierwszy plan zaczęły wychodzić krzaki...
Park Eduardo Avaroa. Jak to się stało, że powstał tu tak niezwykły krajobraz? My mamy na to swoją teorię. Dawno, dawno temu pewien potężny czarnoksiężnik postanowił trochę poeksperymentować. Wziął do ręki garść boraksu, zamieszał w lampce stuletniego czerwonego wina i powstała Laguna Colorada. W kropli wody rozpuścił szczyptę miedzi tworząc Lagunę Verde. Później spojrzał na płótno Dalego na ścianie, rozsypał piasek z klepsydry, rozrzucił kilka kamieni i powstała niezwykła...
Nastała ta wiekopomna chwila, wyruszamy na Salar, największą solniczkę świata. Motor zapakowany po samą kierownicę. Do standardowego bagażu doszło jeszcze 12 litrów wody, 10 litrów paliwa i 2 litry wina. Mały plecak tym razem wylądował na Tomasza klacie, bo jego miejsce zajęły karnistry z gasoliną. Sami wystrojeni jesteśmy we wszystko co mamy. Bluzy, polary, koszulki termiczne, geterki, spodenki, podwójne skarpetki. Podobno na tym śnieżnobiałym przybytku potrafi nieźle...
Sam nie wiem po co ludzie to robią. Po co włażą na szczyty, chodzą na bieguny. Nie wiem czy jest jakieś racjonalne wytłumaczenie. Człowiek się męczy, nie ma czym oddychać, ryzykuje zdrowiem, czasem nawet życiem. A jednak oszołomów nie brakuje. W sezonie na Huayna wchodzi ponad 50 osób dziennie, płacąc jeszcze przy tym grubą kasę agencjom za sprzęt, przewodników. Weszliśmy i my. Trochę oszczędniej bo pod szczyt dowiózł nas motor. Przewodnik był wyimaginowany, więc też dużo...
Dyszy, się dławi, ledwo jedzie. Kierowca wrzuca jedynkę, autobus z wielkim trudem podjeżdża pod górkę. Całe szczęście, zdążyliśmy się już trochę przyzwyczaić do boliwijskich wysokości i nie dręczy nasz ból głowy, ani żołądkowe dolegliwości. El Alto góruje nad leżącym poniżej La Paz. Ta praktycznie wsiąknięta przez stolicę miejscowość słynie z trzech głównych powodów. Pierwszy z nich, wybudowano ją na przedziwnej wysokości 4100 m n.p.m., co skutecznie utrudnia oddychanie i...
Już tradycyjnie pierwszą atrakcją miasta jakiej się przyjrzeliśmy był market. I musimy przyznać, że choć widzieliśmy już ich kilka, ten w Cochabamba zrobił na nas wrażenie. Wydawało nam się jakby całe miasto było jednym wielkim rynkiem. Zmieniał się tylko asortyment. Alejka tortów, kociaków w klatkach, tradycyjnie owoce, warzywa i mniej tradycyjnie wyposażenie do q’owa. To taki podarunek dla Pachamamy z okazji pierwszego piątku miesiąca. Wspólnie z Ingrid i Giovannim, ...
Jesteśmy lekko niepoprawni, czasem nienormalni, momentami zabawni, zazwyczaj pozytywni, niekiedy niepohamowani, nigdy nie zaspokojeni, zawsze szaleni, na ogół średnio zorganizowani, w marzeń spełnianiu zdeterminowani. Lubimy poznawać, odkrywać, doznawać, doświadczać, przeżywać, kosztować, smakować i czasem leniuchować.
Magda i Tomek
www.magda-tomek.com
Zainteresowania: Historia, Kultura, Fotografia, Podróże
| Komentarze: | ilość: 1 | punkty: 1 |
| Konkursy: | ilość: 1 | punkty: 50 |
| Relacje z podróży: | ilość: 1 | punkty: 30 |
| Suma | 3 | 81 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.