Blog użytkownika

  • Co po przyjeździe nie trudno zauważyć to fakt, że turystyczna obsługa zarówno w Australii jak i Nowej Zelandii jest na najwyższym poziomie (jaki miałem okazje widzieć). W każdym nawet najmniejszym miasteczku jest informacja turystyczna, znakomicie oznaczone są wszelkiego rodzaju szlaki spacerowe, wszędzie gdzie trzeba stoi zwykle elegancki kibelek. W NZ jako kraju piechurów jest tyle oznakowanych spacerów i szlaków, że śmiało kto odważny może się takim szlakiem...

  • Za to kiepsko z internetem a zaległości się zbierają... W każdym razie wyspa południowa jest niesamowita pod tym względem, że nie tyle tu są plaże na których leżą ludzie co zwierzęta. Woda zimna jak piorun więc tylko plażowicze z miejscowego klubu morsów się tu kąpią (albo ci co świeżo przylecieli z zimowej europy na tydzień), za jak juz się kąpią to najczęściej nie samemu. Oprócz licznych pingwinów można tu spotkać jeszcze bardziej liczne foki. Zamieszkują chyba całe...

  • Więcej pingwinów.

    19 luty 2010

    Zwierząt, zwłaszcza tych morskich, na południowej wyspie Nowej Zelandii jest dostatek. Leży sobie człowiek spokojnie na plaży, a tu podchodzi do niego pingwin i łypie okiem z głupawą miną. Nie bardzo czym go jest poczęstować, no bo nikt świeżych szprotek przy sobie nie nosi. Pingwin jednak postoi chwile i idzie dalej. W zasadzie to trudno to nazwać chodem, ale patrzenie na tą czynność sprawia wiele frajdy.A więc - oprócz najrzadszych żółtych pingwinów, które są tak rzadkie...

  • Choć zadbaliśmy o to, by tata był obecny w Jej życiu (porzucając pracę, a następnie wyruszając na 9 miesięcy w świąt tylko we troje), pierwszy rok życia Poli upłynął w dużej mierze pod hasłem “mama jest najważniejsza”. I oto niedawno nastąpił nieoczekiwany zwrot ku tacie. Pola, która wraz z rozpoczęciem raczkowania wyzbyła się w dużym stopniu lęku przed obcymi i coraz chętniej angażuje się w interakcje, w ciągu ostatnich kilku tygodniu stała się prawdziwą flirciarą i...

  • Żółtym okiem

    19 luty 2010

    Gdybyście mnie zapytali które zwierzęta uważam za najfajniejsze to bez wahania odpowiedziałbym, że są to pingwiny. Te śmieszne istoty mają w sobie tyle gracji i wdzięku, że w kilka chwil można się w nich zakochać. Są do tego z pozoru tak fantastycznie nieporadne! W Nowej Zelandii są takie miejsca gdzie nie trzeba się specjalnie starać by spotkać na plaży takiego gagatka. Nam udało się trafić na pingwiny żółtookie które podobno należą do najrzadszych na świecie! Najrzadszy...

  • Kiwi House

    19 luty 2010

    Zapomniałem napisać, że odwiedziliśmy Kiwi w sztucznym domku stworzonym by choć kilka z nich miało gdzie przetrwać (jeszcze na północnej wyspie). Kiwi są bowiem zagrożone wyginięciem z kilku powodów. Główny to ten , że oryginalnie na Nowej Zelandii nie było drapieżników. To jest też przyczyna dla której coś takiego jak nielatający ptak mogło tu wyewoluować.Jednak wraz z pojawieniem się człowieka pojawiły się też inne zwierzęta. Jest tu teraz 4 miliony ludzi, 40 milionów...

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się