Ostatnia noc w Albanii, ostatnie poranek, ostatnie śniadanie ,ostatnia kawa....trzy tygodnie wyprawy minęły bardzo szybko. Dziś stojąc w głównym terminalu lotniska Rinas z sentymentem wracam do przylotu i pierwszych chwil na ziemi albańskiej. Podbnie jak przed trzema tygodniami, zainteresowanie naszymi rowerami oraz nami wykazują Albanczycy....podobnie jak przed trzema tygodniami...leje! Pogoda fatalna. Rozkręcamy nasze rumaki i pakujemy je do naszych rowerowych toreb....
Oj te "Ivi"... przeklinam w myślach, podczas nocnych posiedzeń...w toalecie. Kolacja w restauracji wyborna, rzecz jasna owoce morza, piwo....tylko po co mieszałem to z napojem (trzeba przyznać hitem wyjazdu) - "Ivi". Noc niestety nie przespana. Wstaję rano z bólem żołądka oraz bólem głowy...Najgorsze jest to, że znowu przesiaduje w toalecie. No nic dosyć marudzenia, za glupotę się płaci...czas na zwiedzanie miasta. Kuba prowadzi nas pod Piramidę. W świetle...
Dzień w Mali i Rabit rozpoczynam o godzinie 8 rano. Część żeńska, znacznie wcześniej wstała i odbyła spacer po plaży. Bracia regenerowali siły przed etapem do stolicy Tirany. Wyjeżdżamy o 10. Naszym pierwszym celem jest miasto Durres. Mimo wczesnych godzin przedpołudniowych na drodze panuje ogromny ruch. Samochody prześcigają się w trąbieniu, a o prędkości już nie wspomnę...Wzdłuż drogi rozciąga się dosyć spora baza noclegowa. W odległości ok. 20 kilometrów, naliczyć można...
W związku z kłopotami technicznym,i najbliższa relacja z wyprawy na początku listopada... Za zaistniałą sytuację przepraszam:) - Paweł Kalinowski
Noc w towarzystwie starożytnych ruin przebiegła bez przygód. Budzimy się o 5.25. Dookoła zalega jednak jeszcze ciemność,co powoduje, że niezbyt chętni zbieramy się do wyjazdu. Dziś chcemy podjechać w okolice Kavaje, by móc spędzić popoludnie na plaży. Dziś ma się liczyć wyczyn, a nie aspekty poznawcze. I tak też się dzieje. W Fier, Kubie drogę zajeżdża policjant, co powoduje upadek naszego przewodnika...Cytować Kuby nie ma sensu, ale...bezmyslność kierowcy naprawdę mogła...
W Orikum niestety nie zwiedzamy zachowanych ruin starożytnego miasta z VII w.p.n.e....ale co się odwleczę...(o tym ciut później). Przy starcie do kolejnego etapu okazuje się, że mamy uszkodzoną pompkę (już trzecią). Markowi należy podpompować koło tylko czym??? Oczywiście pomocni Albańczycy służą pomocą. Odnajdują właściciela samochodu i przy użyciu akumulatora pompujemy tylne koło. Dziś mamy zamiar jechać do Divjake - dosyć ciekawe mokradła o miedzynarodowym znaczeni...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.