Otóż, kiedy to zajechaliśmy 18 lipca (8 dnia podróży), o 16:36 (czasu Tureckiego) na granicę Turecko-Irańską w Bazargan wszystko toczyło się przez pierwsze 2 godziny jak po maśle. Ubrani na jednak dość kolorowo wyglądaliśmy bardziej egzotycznie niż biegający naokoło nas, w czarnych szatach, Syryjscy pielgrzymi. O 18:30 przejechaliśmy na Irańską stronę, wizy Tureckie przestały być ważne, a po dłuższej chwili podbito nam i te Irańskie (jednowjazdówki). I wtedy okazało się, że jest…...
To krzyknął zrozpaczony Toffie, kiedy się rozejrzał w czasie postoju po stacji benzynowej i zorientował, że… w promieniu wielu kilometrów nie ma ani jednej wędrującej tureckiej rodziny, a ci wszyscy ludzie naokoło to… Polacy. Ehhh… ja tam sobie myślę, że młody niepotrzebnie się przejmuje – na swój sposób jesteśmy przecież cały czas egzotyczni. W każdym bądź razie „egzotyczni” brzmi o niebo lepiej i sympatyczniej niż np… No nieważne na przykład co – wiadomo jak reagują krewni i...
Rano zwinęliśmy się ze Zlatych Piasków przepisowo, ale wszyscy czuliśmy się jak… muchy w smole? Trudno znaleźć słowa opisujące to, co czujemy w drodze powrotnej z naszych wojaży, gdy już dobrze wiemy, że tam – zaraz za zakrętem – jest już Polska, dom. Myślę jednakże, że jest to uczucie nieobce wszystkim innym podróżnikom. Czas jakiego, ja osobiście, potrzebuję na oswojenie się z tym uczuciem jest na tyle długi (okres przejazdu z Turcji do Polski) – że przeraża mnie myśl o...
Obudziliśmy się dość wcześnie, w promieniach mocno grzejącego słońca. Wszyscy powyłazili z namiotów w poszukiwaniu chłodnego cienia, ale udało się nam oszukać samych siebie jedynie na jakąś godzinę – dłużej nie dało się wytrzymać, więc zwinęliśmy się, zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy dalej. Czekało na nas węgierskie Kecskemet z naszym Aquaparkiem! Okazało się, że mieliśmy problemy z trafieniem na miejsce – jakoś inaczej to wszystko wygląda po ciemku, a muszę zaznaczyć, że...
Wczoraj (45) planowaliśmy dotrzeć do Czech, a dnia następnego do domu, ale okazało się, że się trochę przeliczyliśmy. Ze łzami w oczach przeszliśmy się wieczorem po tureckim Edirne, w którym znajdują się dwa z naszych ulubionych meczetów – przepiękne! Stary i nowy :) Dokonaliśmy ostatnich zakupów, usłyszeliśmy po raz ostatni (w tym roku) śpiew muezina i obejrzeliśmy przecudny czerwono-złoty zachód słońca… Na granicy spędziliśmy jedyne pół godziny (głównie po stronie bułgarskiej),...
TIBILISI – domy odmalowane, co krok nowe restauracje, sklepy i hotele. Widać bardziej ludzką zamożność, nie ma tu takiego rozstrzału i rozwarstwienia jak w Armenii (rozsypująca się 30-letnia Łada stojąca obok super-limuzyny). Więcej tu równości, przynajmniej „z wierzchu”, na pierwszy Żut oka. Wszędzie kwiatki, trawniczki, ozdoby, wszystko posprzątane – znaczy, że są na to pieniądze. Szkoda tylko, że o nazwy ulic równie łatwo, jak o drogowskazy na trasie. Nasze upragnione Muzeum...
Minimum nadmiernych wygód i maximum przygód i świata, to nasze motto ;)
ZAPRASZAMY WKRÓTCE (październik/listopad 2009) NA: http://juiran09.wordpress.com/
A JUŻ NA: http://jutherejuhere.wordpress.com/funny-stuff/ - śmieszne teksty z podróży Syria&Jordania 2007.
Sitem płynęli, po morzu płynęli,
Sitem płynęli po morzu.
Mimo przyjaciół uwag i rad,
W burzliwy, wietrzny, niebezpieczny świat
Sitem płynęli po morzu.
A gdy odbili od brzegu w swym sicie,
Wszyscy krzyknęli: "Wy się potopicie!"
A oni: "Płyniemy na wiatry i burze.
Co tam, że sito nasze nie jest duże,
My sitem płyniemy po morzu." :)
Zainteresowania: Kultura, Fotografia, Podróże
| Komentarze: | ilość: 49 | punkty: 49 |
| Publikacje: | ilość: 1 | punkty: 30 |
| Prenumeraty: | punkty: 200 | |
| Suma | 50 | 279 |
| Zobacz jak naliczane są punkty | ||
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.