Jordania to najbezpieczniejszy z krajów Bliskiego Wschodu, do tego pełen atrakcji turystycznych. Jak sprawić, by wakacje tam nie zrujnowały budżetu?

1. Zrezygnuj z pośredników

Wczasy w Jordanii są w ofercie wielu firm turystycznych, ale można ją równie dobrze, a nawet znacznie lepiej, zwiedzić samemu. Nie tylko pojedziecie tam dokładnie wtedy, kiedy wam pasuje, nie tylko zobaczycie wszystko to, co chcecie i tylko to co chcecie, ale na dodatek możecie zaoszczędzić pieniądze.

2. Negocjuj

Negocjacjom podlega wszystko i warto to powtarzać przybyszom ze świata stałych cen. „W hotelu pan na początku twierdzi, że pokój kosztuje 40 dinarów (około 190 zł), ale na jedno małe skrzywienie, że drogo, natychmiast obniża cenę do 12 dinarów” - wspomina Ludwika Włodek, autorka Travelera.

3. Jedz na ulicy

Pełno tu małych, tanich i klimatycznych barów, gdzie zjemy np. znakomite falafele. Trzeba ich szukać przy głównych ulicach, w pobliżu tłocznych miejsc, jak bazar, meczet, czy dworzec autobusowy. Za całe porządne śniadanie dla dwóch osób płaci się nie więcej niż 2 dinary, czyli niecałe 10zł..

4. Kąp się publicznie...

Bo tylko publiczne plaże są w Jordanii za darmo. Co kilkaset metrów stoją na nich toalety. Dość brudne, to fakt, ale za to też darmowe, gdzie można się spokojnie przebrać.

5. Wynajmij samochód

W daleką drogę, na przykład ze stolicy, Ammanu, do położonej ponad 300 km na południe, Akaby tanio i wygodnie da się dojechać publicznym autobusem (10 dinarów, czyli ok. 50 zł). Jednak zwiedzanie w ten sposób okolic samego Ammanu byłoby uciążliwe i drogie. Żeby pojechać nad Morze Martwe, do Doliny Jordanu i do słynącej z bizantyjskiej mozaiki Madaby lepiej po prostu pożyczyć samochód. Wychodzi koło 30 dinarów za dzień.