Badania rynku turystycznego pokazują ciekawe tendencje: Polacy odwracają się od biur podróży i coraz chętniej przejmują pałeczkę organizatorów. Chcą sami wytyczać sobie trasy i wyznaczać cele. Jak zrobić to dobrze, bez zbędnego ryzyka? Mamy kilka cennych rad.

Badania przeprowadzone przez IBRiS na zlecenie Diners Club Polska pokazują, że aż 80% trzydziestolatków woli wziąć sprawy we własne ręce. Z pomocy rodziny chętniej korzystają osoby starsze, dla młodszych internet jest już naturalnym środowiskiem, zatem organizowanie sobie wyjazdów z platformami bookingowymi czy wyszukiwarkami tanich lotów nie jest żadną czarną magią. 

Biura podróży wybierają natomiast najchętniej seniorzy oraz młodzi dorośli (przedział 18-29). W pierwszym przypadku może być to powodowane chęcią kontaktu z kimś, kto podczas spotkania twarzą w twarz opowie o ofercie, lub zajmie się wszystkim na tyle sprawnie, by wyjeżdżający nie musieli się niczym martwić. Młodzi dorośli mogą natomiast chętnie sięgać po pomoc biur z powodu braku doświadczenia. 

Po 30-tce Polacy zdają się odkrywać w sobie żyłkę podróżnika i odkrywcy, który chce iść własną ścieżką. Przy organizacji takiego wyjazdu warto pamiętać o zabezpieczeniu najważniejszych spraw, o których zwykle pamiętają za nas organizatorzy. Chociaż badania pokazuję, że Polacy lubią ryzyko, my polecamy rozwagę, by nic nie przeszkodziło wyprawom naszego życia. 

Zacznijmy od bezpieczeństwa. Niestety, jak pokazują badania, Polacy często zapominają o ubezpieczeniu wyjeżdżając na wakacje. Może się to okazać ogromnym błędem gdy dojdzie do wypadku, albo konieczności skorzystania z pomocy lekarskiej za granicą. Według badań IBRiS ponad połowa Polaków w 2018 roku nie wykupiła żadnych form ubezpieczenia przed podróżą. W 2017 roku było to ponad 70%, rok wcześniej 22%. Przestajemy się bać? Zapominamy? Mamy głowy zaprzątnięte czymś innym? Trudno powiedzieć. 

Dobrym rozwiązaniem dla organizujących samemu wyprawy będzie karta Diners Club Traveler, która zapewnia ubezpieczenie do wartości 500 tysięcy złotych. Przy rocznej opłacie za kartę w wysokości 100 zł rachunek wydaje się wyjątkowo korzystny. Co więcej, do końca marca jest w specjalnej promocji, która umożliwia zwolnienie z pierwszej opłaty. 

W przypadku innych kart Diners Club ubezpieczenie może wynosić nawet do miliona złotych. Bardzo ważne jest to, że ubezpieczenie to może objąć rodzinę lub współtowarzyszy podróży. Dlatego karta Diners Club świetnie sprawdzi się jako narzędzie dla tych, którzy biorą podróżnicze sprawy we własne ręce lub nawet organizują wyprawy dla siebie i bliskich oraz znajomych. 

 


Oprócz ubezpieczenia warto zabezpieczyć także swoje finanse. W podróży każdemu z nas przynajmniej raz zdarzyło się nagle stanąć twarzą w twarz przed koniecznością nagłych wydatków. Przygotowana gotówka może okazać się niewystarczająca. Karta kredytowa Diners Club otwiera wiele zamkniętych drzwi, pozwala szybko użyć potrzebnych środków bez stresu i dodatkowego obciążenia psychiki. Na spłacenie mamy aż 59 dni okresu bezodsetkowego. 

Przy planowaniu podróży warto skorzystać z platformy ClubMiles. W wygodny sposób kupimy na niej bilet lotniczy i zarezerwujemy nocleg. Dzięki platformie każdy może otrzymać również 5 proc. cashback z booking.com oraz uruchomić ubezpieczenie podróży zagranicznej dostępne w pakiecie karty. Platforma jest połączona ze specjalnym programem lojalnościowym, w którym mile zebrane za płatności kartą można wymienić na bilety lotnicze i rezerwacje noclegu, a tym samym znacząco, choć niepostrzeżenie obniżyć koszty podróżowania

Nie wszystko da się przewidzieć organizując podróż samodzielnie. Jednak z pomocą takiego narzędzia jak karta Diners Club można się przygotować – praktycznie na każdą ewentualność.

Partnerem artykułu jest Diners Club Polska.