Mając wizę turystyczną nie możesz legalnie pracować w Australii czy USA. Gdy jednak planujesz dłuższy pobyt i chcesz pracować lub połączyć to z nauką, dostaniesz stosowny dokument.

Work & Travel


Wyjazd do USA (za pośrednictwem agencji) na 4 miesiące. Chociaż jest to program wymiany kulturowej, w praktyce daje możliwość zatrudnienia w turystycznych miejscowościach na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Warunek: dobra znajomość angielskiego, uzyskanie wizy J-1 (patrz ramka). Przeciętnie wynagrodzenie waha się od 6–8 dolarów/godz. do 10––12 dolarów/godz. Minus: tylko dla studentów. Opłata dla pośrednika 2 500– –4 000 zł. Plus: po okresie pracy masz 25–30 dni na zwiedzanie Stanów. Odmianą tego programu jest Camp America – wakacyjna praca w obozach wypoczynkowych dla młodzieży przez 9 tygodni (6–11 godz/dziennie). Stawki są „kieszonkowe” 2 200–4 000 zł (za cały pobyt). Warunek: uzyskanie wizy J-1 i bardzo dobra znajomość angielskiego. Minus: tylko dla studentów. Plus: niemal wszyscy ubiegający się o wizę w ramach programu ją otrzymują.  Możliwość wykupienia zniżkowych biletów na obsługujące całe Stany linie autokarowe Greyhound za pośrednictwem W & T i Camp America.

 

 

Nauka języka


Oferta dla wszystkich mających zdany egzamin TOEFL z języka angielskiego, których szukają szkoły, przedszkola i prywatne osoby w krajach nie anglojęzycznych. Wielu naszych rodaków pracuje w ten sposób na Tajwanie, w Wenezueli, Kolumbii i Panamie. Można zarobić do 3 600 zł za 100 godzin lekcyjnych, na lekcjach prywatnych – jeszcze więcej. Minus: dojazd, zakwaterowanie i wyżywienie opłacić trzeba samemu. Plus: można załatwić sobie kilka „posad” naraz, łącząc szkołę z zajęciami indywidualnymi. Najlepiej szukać przez Internet.

 

 

 

 

Au pair


Warunki uczestnictwa w amerykańskiej edycji takie same jak w europejskiej. Kontrakty są na 3,5 miesiąca i rok. Przed podjęciem pracy trzeba wziąć udział w szkoleniu organizowanym przez agencję pośredniczącą (już na miejscu, trwa zazwyczaj 3 dni, pozwala na szybszą adaptację w nowym środowisku i poznanie opiekunek z innych krajów). Stawki 160 dolarów/tydzień. Minus: niskie wynagrodzenie. Plus: przelot, ubezpieczenie, nocleg i wyżywienie gratis. Poza tym 2 tygodnie płatnego urlopu i możliwość miesięcznej podróży po USA.

 

 

 


 

Nauka nurkowania


Z certyfikatem instruktora znajdziemy pracę na całym świecie. Szczęścia można poszukać w sklepach nurkowych lub nawiązać kontakt z większymi bazami turystycznymi bądź nurkowymi. Wśród tych największych na świecie są: Airlie Beach i Cairns (Wielka Rafa Koralowa w Australii), Belize i Cozumel na Karaibach, Sharm el Sheikh nad Morzem Czerwonym. Zarobki sięgają 6 000 zł miesięcznie. Plus: nocleg i wyżywienie są gratis. Pobyt w atrakcyjnym turystycznie miejscu.

 

 

Praca przy zbiorach


Obrotny turysta może zarobić całkiem sporo, jeśli tylko potrafi szybko pracować. Pensja zależy od ilości zebranych owoców czy warzyw (jednego dnia można zarobić do 400 zł). W Australii płacą 40–50 zł/godz. Minus: mając wizę turystyczną, nie można pracować. Jeśli podczas pobytu znajdziemy zajęcie, musi je zaaprobować Departament Imigracji. Potem występujemy o przyznanie wizy na pobyt czasowy z prawem do pracy.

 

 

 

 

Za wikt i opierunek


Dla zdeterminowanych podróżą do jakiegoś kraju, którzy nie mają funduszy i zgodzą się pracować za łóżko i jedzenie. Można się zgłosić do jednej z organizacji woluntarystycznych, na przykład Volunteer Brazil. Zajęcia m.in. na statku kursującym po Amazonce, wśród Indian w dżungli lub na najbardziej popularnych plażach kraju. Pełne oferty zapewniają wyżywienie i zakwaterowanie, naukę języka portugalskiego. Minus: trzeba opłacić wpisowe, ok. 800 zł.

Taką ewentualność oferuje również sporo organizacji, w tym Help Exchange gdy zgodzimy się w zamian na 2–6 godzin pracy dziennie. Możemy pojechać do Australii, Nowej Zelandii, Kanady, USA (a także skorzystać z programu w Europie). Minus: wpisowe ok. 1 000 zł. Plus: niektóre oferty wzbogaca możliwość nieodpłatnego korzystania z przejażdżek konnych, wynajęcia kajaka, roweru, różnych wycieczek, lekcji jogi czy angielskiego. Niekiedy 8 godzin pracy jednego dnia gwarantuje kolejny dzień wolny. Mieszka się zazwyczaj u rodzin, które dyktują tempo dnia, ale też pozwalają na udział w organizowanych przez siebie rozrywkach (w tym nawet wspólnych wyjazdach na wakacje). Farm Helpers in New Zealand, praca za łóżko i jedzenie (bez wynagrodzenia), pakiet startowy kosztuje ok. 50 zł i zawiera listę ok. 200 farm, w których możemy szukać zajęcia.

New Zealand Department of Conservation (DOC), praca w Nowej Zelandii dla ochotników przy różnych projektach dotyczących ochrony środowiska – na przykład badań nad dzikimi zwierzętami, sprzątanie plaż itp.

 

 

 


 

Internship


Program daje możliwość pracy i życia wśród rodzin m.in. w wielu krajach Ameryki Północnej i Południowej. Zajęcia w biznesie i finansach dziennikarstwie, hotelach, marketingu, nauczaniu, turystyce i w in. Stawki w zależności od wykonywanej pracy. Minus: tylko dla uczęszczających na studia dzienne. Plus: praca związana z kierunkiem studiów od 2 do 5 miesięcy. Nocleg i wyżywienie gratis.

 

 

Work & Travel USA

To inicjatywa rządu USA. Każdego roku Departament Stanu USA rozdziela pulę kilkudziesięciu tysięcy dokumentów wizowych pomiędzy organizacje typu non-profit mające swoje siedziby na terenie Ameryki. Mogą one wystawiać tzw. dokument wizowy DS 2019, który jest podstawą do otrzymania wizy typu J-1. Dokument zezwala na wjazd do Stanów, zatrudnienie się do 4 miesięcy, a potem na podróżowanie po USA w okresie do 30 dni. Rekrutacja studentów do programu odbywa się poprzez organizacje pośredniczące działające w różnych krajach (znajdziesz je m.in. w Internecie pod hasłem work & travel). Więcej informacji o wizie J-1 umieszczono na stronie internetowej ambasady USA: www.usinfo.pl Warto wiedzieć, że wszyscy pracujący w USA mają potrącane z wypłat zaliczki na podatek dochodowy. Po powrocie można ubiegać się o jego zwrot. Szczegóły na stronie: www.zwrotpodatku.p/usa

 

 

Poszukaj pracy z…


Polskie agencje pośrednictwa:
 
Zagraniczne agencje pośrednictwa:
 

 

Tekst: Marek Tomalik, www.australia-przygoda.com