Jedzenie to doskonały powód, by udać się do Korei. Jest egzotyczne, pyszne i – co nie bez znaczenia – tanie.

1. Leć wiosną lub jesienią

Najdroższy w podróży do Korei jest oczywiście sam przelot – ok. 3 tys. zł. Planując kilka miesięcy wcześniej, szukając połączeń np. przez Moskwę czy Helsinki, możesz zaoszczędzić prawie tysiąc złotych. Kiedy lecieć? Polecam wiosnę i jesień. Na przełomie kwietnia i maja (zgodnie z kalendarzem księżycowym każdego roku w innych dniach) Koreańczycy uroczyście świętują urodziny Buddy. Jesienią zaś w górach (stanowiących 70 proc. kraju) pojawiają się malownicze czerwone liście klonowe. Cały kraj śledzi prognozy pogody i newsy, gdzie w danym momencie „złota koreańska jesień” prezentuje się najokazalej.

2. Zwiedzaj z przewodnikiem

Warto skorzystać ze strony ministerstwa turystyki. Można tam bowiem umówić się na zwiedzanie z koreańskimi wolontariuszami, tzw. goodwill guide, którzy za darmo, za to z pasją, oprowadzają cię po atrakcjach największych koreańskich miast.

3. Zacznij od Seulu...

Wybierz się przynajmniej do dwóch z pięciu pałaców pozostałych po ostatniej dynastii królewskiej Joseon (1392–1910 r.), Kyŏngbokkung, Ch'angdŏkkung, Tŏksugung, Ch'anggyŏnggung, Kyŏng-hŭi-gung. Oprócz wyjątkowej drewnianej architektury i pięknych ogrodów będziesz mógł posłuchać tradycyjnej muzyki, obejrzeć zmianę warty czy przymierzyć tradycyjny koreański strój hanbok. Nie zapomnij aparatu! Na zakupy wybierz się do jednej z dzielnic handlowych Seulu: Myeong-dong, Kangnam (tak jak ten przebój!) czy Tongdaemun (oferujący też opcję zakupów nocą). 

4. …a potem ruszaj dalej!

Skorzystaj ze świetnie rozwiniętej sieci szybkich pociągów KTX: www.korail.co.kr. Za blisko 150 zł w niecałe trzy godziny dotrzesz z Seulu na południe półwyspu. Na wyspę Cheju – ze stolicy odlatuje kilka samolotów dziennie (KAL, Asiana Airlines, Eastar Jet, Jeju Air, Jin Air). 

5. Nie śpij w hotelu

Wybierz hanoki. Te drewniane domy z centralnym podwórzem i ogrzewaniem podłogowym oferują noclegi w tradycyjnym stylu (śpi się na macie), często ze śniadaniem i wi-fi. Na dodatek są tańsze niż hotele. Inną opcją jest noc w publicznej łaźni – jjimjilbang. Większość z nich otwarta jest 24 godziny na dobę i oprócz kąpieli, siłowni, masażu czy karaoke proponują także miejsca do spania. Wszystko w cenie biletu.

6. Zamknij się w świątyni

Wybierz się do jednej z kilku świątyń buddyjskich. Wejdź w rytm życia mnichów, uczestnicząc w ich codziennych zajęciach, medytacji, ćwiczeniach taekwondo czy ceremonii herbacianej. Nie tylko zaoszczędzisz na praniu (na te kilka dni dostaniesz mnisi strój), ale także na jedzeniu i noclegach (za te zapłacisz symbolicznie).

7. Jedz, ile się da

Bo w Europie kuchnia koreańska jest znacznie droższa! Zacznij od kimczi, czyli kiszonej na ostro pekińskiej kapusty dodawanej do każdego niemal posiłku. Jest tak zdrowa, że chroni ponoć przed ptasią grypą i SARS. Potem zaserwuj sobie bulgogi (marynowane grillowane mięso), bibimbap (ryż z warzywami podawany w gorącym kamiennym naczyniu), kimbap (odpowiednik japońskiego maki)…Uwaga – może być ostro!