Przedmioty, które same się przesuwają, nietypowe kule światła budzące gości hotelowych i… nieoficjalni mieszkańcy hoteli. To tylko część niepokojących hotelowych historii. Są także duchy, strzygi i upiory – można je spotkać w wielu hotelach na całym świecie.

Czy ktoś tu szuka wrażeń, przez które włos zjeży się na głowie? Jeśli tak, to z pewnością warto w tym celu odwiedzić Kalifornię, a w niej – Hotel Roosevelt. Miniecie się na jego korytarzach z Marylin Monroe lub Clarkiem Gable’em z „Przeminęło z wiatrem”.

Z kolei muzyczne emocje zapewnia hotel Stanley w Kolorado. Słychać tam grający fortepian, ale…Uwaga! Na instrumencie gra pierwsza właścicielka obiektu, Flora Stanley, która zmarła w 1940. Natomiast zmarła pokojówka nawet po śmierci chętnie rozpakowuje i pakuje bagaże gości z pokoju 217.

A może duchy już nie są tak przerażające? Warto pamiętać, że w hotelach straszą nie tylko one. Kilkadziesiąt lat temu w Hotelu Cecil w Los Angeles mieszkał seryjny morderca odpowiedzialny za śmierć 13 osób. Do dziś w tym miejscu dochodzi do wielu wypadków, których przyczyny nie zostały wyjaśnione To nie jest tylko zwykła legenda z dawnych lat. Dowód? W 2013 roku w windzie zginęła Elisa Lam. Nagrania z kamer uwieczniają moment, w którym dziewczyna – nienaturalnie wyginając swoje dłonie – w panice próbuje otworzyć drzwi. Czy w tej sytuacji ktoś odważy się zarezerwować nocleg i na własnej skórze sprawdzić autentyczność tych historii?

Czy duchy kochają Polskę? Z pewnością nie omijają naszego kraju. Nie zawsze duchy przybierają ludzką postać. Kasztelan Warszycki po śmierci zamienił się w psa, który nawiedza pola przed Zamkiem w Ogrodzieńcu. Więcej na infografice:

Źródło: HRS