"Madera to dla fotografa prawdziwe pole do popisu ". Zobacz, jak z tym wyzwaniem poradził sobie polski fotograf.

ZOBACZ GALERIĘ >>>

- Krajobraz wschodniego wybrzeża w porze suchej łudząco przypomina ten marsjański – opowiada Grzegorz Bukalski, fotograf który zachwycił się Maderą. - W pamięci na zawsze zachowam spacer w chmurach nieopodal Pico de Arieiro, trzeciego co do wysokości szczytu na Maderze – dodaje.

Madera to pole do popisu dla każdego fotografa. Obfituje w magiczne krajobrazy, ale pomimo niewielkich rozmiarów jest dość wymagająca.

Trzydziestostopniowy upał latem, dodatkowe kilogramy sprzętu na plecach i niekończąca się wspinaczka powodują, że Madera może okazać się dla fotografa niemałym wyzwaniem, zwłaszcza kondycyjnym. 

Maderze trzeba też sprostać logistycznie. Możliwości transportu publicznego są ograniczone - autobusem nie dotrzemy do wielu miejsc na wyspie, zwłaszcza jeśli polujemy na wschody i zachody słońca.

- Poradziłem sobie z tym, wypożyczając samochód – tłumaczy fotograf i dodaje - Do końca życia, jako świeżo upieczony kierowca, zapamiętam wijące się górskie drogi spowite ciągnącym się aż po horyzont morzem chmur.

To wyjątkowa i inspirująca sceneria. To właśnie na Maderze mogły powstać tak romantyczne krajobrazy >>>

 

Grzegorz Bukalski jest zwycięzcą konkursu fotograficznego „Stare Dębniki. Nowa perspektywa” zorganizowanego przez Echo Investment.