Białe skały, błękitna woda, a na dnie zatopione autobus i samolot. To jedno z najlepszych miejsc do nurkowania w Polsce. Zakrzówek - laureat plebiscytu "7 nowych cudów Polski"

Za co kochamy Kraków? Za Zakrzówek – podobnych wpisów w internecie można przeczytać mnóstwo. Jest oddalony niewiele ponad dwa kilometry od Wawelu, a będąc tam latem, ma się wrażenie, że to nie Polska, a raczej śródziemnomorski raj. Białe skały, wysokie nawet na kilkadziesiąt metrów, w dole błękit wody. Wokół łąki, które upodobał sobie modraszek telejus, ginący w Europie gatunek niebieskoskrzydłego motyla, i rzadki wąż gniewosz. Zakrzówek należy do krakowskiej dzielnicy Dębniki, powstał w 1990 r. poprzez zalanie wapiennego kamieniołomu. Dwa zbiorniki łączy wąski przesmyk i choć kąpiel tam jest oficjalnie zabroniona, mało kto zwraca na to uwagę. To samo dotyczy skoków z okolicznych skał. Sprzyja temu głębokość zalewu – przekraczająca 30 m. Akwen jest dokładnie spenetrowany przez nurków, a bazę Kraken uważa się za jedną z najlepszych w Polsce. Widoczność sięga nawet 15 m, a na dnie zatopione są skarby: autobus i samolot! Nurkować można równie dobrze latem, co zimą. Na chłód jest wypróbowana recepta – grzane wino z przyjaciółmi na krakowskim rynku.

Tak! Dla zieleni

Tereny w pobliżu zalewu wykupił parę lat temu zagraniczny deweloper. Mieszkańcy i społecznicy ze stowarzyszenia Zielony Zakrzówek zebrali 12 tys. podpisów przeciwko planowanej budowie w niespełna cztery dni. Artyści, ekolodzy, członkowie organizacji pozarządowych – świadomi obywatele – pikietowali w obronie tego zagrożonego zielonego terenu. Trzy lata temu Modraszek Kolektyw – zawiązał się między innymi dla ochrony motyli, które mieszkają na Zakrzówku – zdobył nagrodę publiczności w plebiscycie Kulturalne Odloty! Wygrali z wysokobudżetowym festiwalem Sacrum Profanum. To jasny sygnał – ludzie nie chcą tu osiedli, dla nich to miejsce jest niezbywalnym majątkiem Krakowa. Czego chcieliby od miasta? Wykupienia terenów prywatnych przy zalewie, przeznaczonych pod zabudowę, i stworzenia miejskiego parku. Na protesty, że miasta na to nie stać, artystka Cecylia Malik z Modraszka Kolektywu odpowiada: Krakowian stać.

Kupmy sobie Zakrzówek. Niech każdy kupi metr i tak powstanie pierwszy Spółdzielczy Park Miejski. Ten post w mediach społecznościowych polubiło ponad 2 tys. osób! Rozmowy trwają, plany są wielkie. W bezpośrednim otoczeniu zalewu mogłyby powstać np. tereny sportowo-rekreacyjne, naturalne ścianki wspinaczkowe, a na samym zalewie można by uprawiać sporty wodne, zrobić plażę z prawdziwego zdarzenia. A wokół zaplanować ścieżki rowerowe i dydaktyczne. Co stanie się z tym miejscem: wyrośnie na nim osiedle czy wygra naturalne piękno?