Jedna z kolumn weneckiego Pałacu Dożów ratowała czarownice przed śmiercią na stosie. Ostania kolumna ratunku.

W Wenecji pod koniec XV wieku panowała moda na palenie czarownic. Skazywano na śmierć osoby podejrzane o uprawianie czarnej magii.

Z powodu braku danych trudno określić wiek i płeć oskarżonych. Przypuszcza się, iż były to głównie kobiety do 40 roku życia, nie wyklucza się też mężczyzn.

Miejscem egzekucji był Plac św. Marka. Znajduje się tam zbudowany w IX w. Pałac Dożów - symbol władzy Republiki Weneckiej. Utrzymany w gotyckim stylu pałac z charakterystycznymi koronkowymi łukami, na przestrzeni lat był wielokrotnie przebudowywany.

Pozostały jednak słynne, ratujące czarownicom życie (!) kolumny. Najważniejsza jest kolumna trzecia od strony nabrzeża, usytuowana bliżej lwa św. Marka. To ostatnia szansa na ocalenie życia.

Skazani na stos, chcąc udowodnić swoją niewinność, musieli obejść kolumnę i nie spaść z niskiego progu na grunt. Taki alkomat na czarownice. Zadanie wydaje się proste? W rzeczywistości niewielu udawało się w ten sposób zachować życie.

Wśród licznych kolumn zdobiących budynek, to właśnie ta jedyna - ze względu na usytuowanie - jest tak trudna do obejścia. Pałac Dożów jest główną atrakcją turystyczną. Wstęp płatny: bilet normalny to koszt 16 euro, ulgowy 10 euro. Na zwiedzanie pałacowych pomieszczeń i muzeum Museo dell'Opera, warto zarezerwować około 4 godziny.

Waldemar Sirko