Nigdy nie byłeś w Kazimierzu??? Mój stary znajomy po prostu nie dowierzał. Ale skoro bywały w świecie przyjaciel uznawał to za karygodne zaniedbanie, postanowiłem zajrzeć tam i ja, mimo że miejsc obleganych tłumnie organicznie nie znoszę.

Kazimierz Dolny - nadwiślańskie okoliczności przyrody

Zajrzałem i... zachwyciłem się, rozmyślając nad tym, z czego wynika niezwykła siła rażenia tego miasteczka.
Kazimierz Dolny urósł w siłę przed wiekami, dzięki handlowi zbożem spławianym do Gdańska. Stare spichlerze wzdłuż Wisły dziś przyjmują defiladę aut wjeżdżających do miasteczka. Bo tak jak kiedyś Kazimierz żył ze zboża, tak w naszych czasach utrzymuje się z turystów i artystów. „Wskaźnik nasycenia galeriami” jest tu zaiste imponujący, a sam spacerek od jednej do drugiej to program na całe popołudnie.
O nieprzeciętnym uroku miasteczka decyduje nadzwyczaj urozmaicona rzeźba terenu, ze wspaniałymi punktami widokowymi na dziką dolinę pociętej tu łachami Wisły. Wzgórze zamkowe z rui- nami, wzgórze z Basztą – piękne są stamtąd widoki na rzekę i samo miasteczko z historycznymi budowlami, z dachami szarymi, czarnymi i czerwonymi, krytymi gontem i dachówką (genius loci najwyraźniej strzegł przed zalewem barbarzyńskiego eternitu). Drewniane elementy ciesielskie – słupy, podcienia itp. – wyeksponowane w zabudowie, wspaniale archaizują miejskie zaułki. Oto jest to „coś”, co tworzy niezrównany klimat Kazimierza – melanż kulturowych pomników przeszłości i „pięknych okoliczności przyrody”. Bo są tu jeszcze liczne a malownicze lessowe wąwozy pokryte wiosną oszałamiającym kwieciem, stare kamieniołomy, rezerwat faunistyczny Krowia Wyspa niedaleko Męćmierza. Ta dawna wioska rybacka sama też jest ze wszech miar godna uwagi – ze względu na tradycyjną zabudowę. Albo wycieczka promem na drugą stronę nieuregulowanej Wisły – perspektywa z gatunku bardzo przyjemnych.
Przemierzając brukowane uliczki Kazimierza i oglądając współcześnie wznoszone budowle, stylem i charakterem nawiązujące do historycznych wzorów i pozostające w harmonii z miejscową przyrodą, można uzmysłowić sobie, jak bardzo brakuje dziś tego w polskim kraj-obrazie. Choćby po takie refleksje zajrzyjcie do Kazimierza. W dowolny weekend, długi lub krótki. Albo lepiej w zwykłe dni. Naprawdę warto. Póki nie trafił tam jeszcze Chuck Norris.:–)