Od tego japońskiego fotografa możemy uczyć się uważności w patrzeniu na otaczającą przyrodę.

ZOBACZ GALERIĘ >>>

Minimalizm to jego naczelna zasada. W pejzażach stawia na kompozycję: szuka harmonii, (nie)przypadkowo zgranych linii, skupia się na występującej w naturze geometrii. Takie też są jego fotografie: pełne spokoju, a jednocześnie zaskakujące. Wszystko zgodnie z zasadą: im mniej, tym lepiej.

Za obiektywem stoi Hiroki Inoue, japoński fotograf krajobrazu i zwierząt. Rocznik ’79. Autor serii „Żywych krajobrazów”, które wykonuje w rodzinnym Hokkaido.

Od tego fotografa można uczyć się sztuki komponowania zdjęć, ale i uważności w patrzeniu na otaczająca przyrodę.

Jego zdjęcie, przedstawiające pościg dwóch lisów, zostało docenione przez amerykańską edycję magazyny National Geographic. Praca zajęła pierwsze miejsce w kategorii „Natura” w tegorocznym konkursie National Geographic Traveler Photo Contest.

Inoue wykonał je w okolicach Hokkaido. Jak opowiada, było tuż po zachodzie słońca. Perfekcyjnie czyste niebo przybrało odcień różu, a mroźne powietrze aż pachniało romantyzmem.

-  Usłyszałem jakiś głos. Głos zaśpiewał "Wherever you go, I will follow you" - opowiada.

Tak właśnie powstają wyjątkowe zdjęcia. Gdy w procesie tworzenia udział bierze nie tylko niezwykle czujny wzrok, ale i niepohamowana wyobraźnia.

 

Więcej na temat Hiroki Inoue: FB | www