“Girl Eat World” udowadnia, że najlepiej smakują podróże kulinarne. Street food jej przynętą.

Apetyczne

Lody pistacjowe we Włoszech, croissant na tle wieży Eiffla, frytki w Belgii - Melissa Hie, znana na Instagramie jako Girl Eat World, udokumentowała już prawie 300 takich smakowitych wspomnień z podróży.

Fotografuje głównie street food, uliczne przekąski charakterystyczne dla danego regionu, a jej podboje obserwuje ponad 302 tys. internautów.

 

Szlaki smaku

Jej podróżnicza przygoda zaczęła się w 2009 roku, kiedy przeprowadziła się do Singapuru. Wybrała się wówczas na krótką wycieczkę do Tajlandii. To było jak uderzenie obuchem w głowę, nagle zdała sobie sprawę, jak wiele traci bez podróży.

Od tamtej pory odwiedziła spory kawałek świata, między innymi Europę: Niemcy, Austrię, Czechy, Holandię i Belgię.  Jak tłumaczy Hie, dla jej azjatyckiego podniebienia europejska kuchnia była wielkim zaskoczeniem.

Zaczęła dokumentować swoje  kulinarne odkrycia. A ponieważ podróżowała solo, nie miała z kim podzielić się wrażeniami. Postanowiła więc założyć bloga. Tak zrodził się pomysł na “Girl Eat World”. Kulinarna przygoda trwa do dziś!

Źródło: boredpanda.com