​Fotografka wykorzystała ujęcia zwierząt rodem z National Geographic, by przedstawić dzieciństwo swoich maluchów jako magiczne chwile. Brzmi tajemniczo? Powinno.

ZOBACZ GALERIĘ >>>

 

W magicznej krainie dzieci i zwierząt

Niemal wszyscy marzyliśmy kiedyś, by znaleźć się w baśniowej krainie zwierząt. Wyruszyć z nimi po wielką przygodę, mieć ich za swoich przyjaciół, niczym w Opowieściach z Narnii. Anneliese Nicole – fotografka - postanowiła zamienić marzenia swoich dzieci w rzeczywistość.

Anneliese jest miłośniczką zwierząt, żoną i matką. Mieszka w Traverse City w stanie Michigan. Fotografią zainteresowała się niedawno, bo w 2014 roku,  kiedy jej dzieci miały 2 lata. To one stały się inspiracją do stworzenia baśniowych fotografii.

 

Zatrzymać dzieciństwo

Fotografce zależało na tym, by przedstawić dzieciństwo jako magiczne chwile. Chciała uchwycić te nieograniczoność wyobraźni, która zazwyczaj mija wraz z końcem dzieciństwa.

Pytana, dlaczego wybrała akurat tę tematykę, odpowiada: - Dzieciństwo trwa bardzo krótko. Poczułam, że nie mogę pozwolić na to, by beztroska moich dzieci przeminęła bez udokumentowania. Chcę jak najwięcej tego magicznego czasu zatrzymać w kadrze.

Zdjęcia tworzone są na zasadzie kontrastu. Pokazują dzieci jako kruche, niewinne istoty w zestawieniu z dzikimi, kierującymi się instynktem zwierzętami. Jednocześnie tej z pozoru niebezpiecznej sytuacji towarzyszą stonowane kolory, a między bohaterami fotografowanej sceny czuć ciepło i pozytywne emocje.

Początkowo Anneliese wykonywała zdjęcia jedynie swoim dzieciom. Z czasem zaczęli się do niej zgłaszać kolejni chętni na magiczne sesje. Dziś na profilu Annelise Nicole Photography można znaleźć kilkaset zdjęć dzieci, dorosłych, bliskich i obcych, wszystkich, którzy chcieli wyruszyć w magiczną podróż do baśniowej krainy dzieciństwa.

 

Kontrowersje?

I tu pojawia się pytanie: jak powstają te niezwykłe obrazy? Czy to nie jest niebezpieczne – dla dzieci, dla zwierząt?

Anneliese zapewnia, że zarówno dzieci, jak i zwierzęta są całkowicie bezpieczne. Całość rozgrywa się bowiem w wyobraźni i w… programie graficznym. Fotografka z pełną świadomością wykorzystuje dobrodziejstwa tego typu programów, by wyrazić to, co stworzyła bujna wyobraźnia.

Do wykreowania tego baśniowego świata posłużyły artystce zdjęcia zwierząt w ich naturalnym środowisku – typowe ujęcia National Geographic – oraz samodzielnie wykonane portrety maluchów. Anneliese tak dobiera pozy i umiejętnie łączy elementy, by zdjęcia oddawały urok dziecięcych marzeń.

Bartosz Dziewanowski/hg