Poczuła się źle w kilka dni po przyjeździe do Akry. Lekarz zdiagnozował malarię i zapisał leki, ale dziewczyna postanowiła, że zacznie je brać, gdy będą znane wyniki wszystkich badań. Kolejnego dnia trafiła do szpitala. Wcześniej kupiła jeszcze tornistry i przybory szkolne, które przed wyjazdem z Ghany chce zawieźć do wioski Akuy – teraz już Malaiki, ponieważ rodzina dziewczynki poprosiła Kingę, by nadała nowe imię swej przybranej córce. Tak, córce – Akua bardzo szybko zaczęła mówić do Kingi „mamo”.
Chopin jest już w Akrze. Kinga rozpoznaje głos przyjaciela, ściska jego rękę – z zamkniętych oczu płyną łzy, nie jest w stanie unieść powiek. Jej stan się pogarsza, zostaje więc przeniesiona na oddział intensywnej terapii i podłączona do respiratora. Chopin jeździ od apteki do apteki w poszukiwaniu leków, bo szpital ich nie zapewnia. Na stronie internetowej zamieszcza informację o chorobie Kingi i prosi o wsparcie. Okazuje się, że jej samotną podróż śledzi w internecie mnóstwo ludzi. W odpowiedzi przychodzą setki maili z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia, które Chopin odczytuje Kindze podczas wizyt w szpitalu.
Przyjaciel Kingi kupuje odtwarzacz CD i puszcza jej ukochaną afrykańską piosenkę Malaika. Dziewczyna jest jednak nieprzytomna, nie reaguje na żadne dźwięki. Chopin otrzymuje instrukcje z Polski, o co ma zapytać lekarzy, by można ją było lepiej zdiagnozować.
Idzie do szpitala, ale nim zdąży zapytać o cokolwiek lekarza prowadzącego, słyszy: „Kindze już nie można pomóc”. W pierwszej chwili nie rozumie. – Jak to? Znaczy... ma się lepiej? Co się stało? Musi usiąść, ale chwilę później biegnie na salę. Dziewczyna leży jeszcze podłączona do respiratora. – No, co jest kochanie? Przecież ty nie możesz... Kinga? Daj spokój, obudź się, proszę...
W iście afrykańskim tempie pacjentka zostaje odłączona od szpitalnej aparatury, a później odwieziona na cmentarz, gdzie zgodnie z życzeniem będzie skremowana. Czy to przypadek, że Akra jest jedynym miastem w całej Afryce Zachodniej, gdzie przeprowadza się kremację? Następnego dnia Chopin zbiera prochy. Te, które nie mieszczą się w urnie, przyjmuje ocean. Przed powrotem do Polski robi to, czego nie zdołała zrobić Kinga – zawozi tornistry do wioski Moree, gdzie mieszka Malaika.
Kilka miesięcy później pisze na stronie internetowej: Mówi się, że ludzie, którzy są razem blisko, przesiąkają sobą. Kiedy umarła Kinga, umarła także jakaś część mnie, lecz za to jakaś część Kingi wciąż żyje... we mnie.


Opowiadanie dowcipów podczas zagranicznych podroży jest jak ...

Przez niespełna 20 lat dotarła z pomocą do ponad 40 krajow. ...

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...
europejczycy moga sobie marzyc i starac sie realizowac swoje marzenia.... podziwiam te dziewczyne za wytrwalosc i stanowoczosc w realizowaniu celow i konsekwentnosc .... afryka jednak wciaz pozostaje bezlitosna
Super historia i super dziewczyna, która spełniała swoje wspaniałe marzenia. Gorąco polecam książki: "Prowadził nas los" oraz związana z artykułem - "Moja Afryka" :)))))
piękna, wzruszająca,inspirująca i zarazem smutna historia........
Wspaniałe, przejmujące, inspirujące
To naprawde wspaniala i wzruszajaca historia mlodej ambitnej dziewczyny. Jestem godzien podziwu dla Niej.Posiadala wiele odwagi i silnej woli. Otwarta na swiat, milosc do ludzi , wytrwalosc w dazeniu do celu. Jest mi bardzo przykro,ze odeszla od nas,ufam ze pamiec o Niej bedzie zyla w kazdym z nas.
Kinga pisze o pięknych ludziach, których spotkała, ale najczęściej to co widzimy w innych to odbicie nas samych
Opowieść zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Kinga była odważną kobietą i swoimi czynami udowodniła, że jeśli tylko bardzo się czegoś pragnie - można to osiągnąć. Może być przykładem dla wszystkich, którym ciężko uwierzyć w siebie i swoje możliwości ..
Czytałam relację z jej podróży dookoła świata i byłam bardzo zaskoczona jak w numerze travelera przeczytałam, że umarła. Spełniły się jej marzenia o podróżach.
Wspaniała opowieść, tragiczne zakończenie, dziewczyna oddała życie realizując swoje marzenia, ale nikt nie powie, że nie czerpała z życia to co najlepsze. [*]
[*]
Redaktor Travelera. Pierwsza wyprawa na wschód i pierwsze zetknięcie z buddyzmem zrobiły na niej duże wrażenie.

Wspaniałe, majestatyczne zabytki i dumna 1000-letnia histori...

Monotonne wkuwanie Gramatyki i słówek to już przeszłość. Na ...

Jeśli wybierasz się do Maroka, tu znajdziesz niezbędne infor...

Miejsce akcji: Vanuatu, archipelag wysp na Pacyfiku Bohatero...
1 czerwca w nowopowstającej galerii fotograficznej - "27" - Łukasza Gniadka, dwukrotnego laureata PUOTu, zebrali się: Ewa Mei...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.