Zmarła w drodze

13 sierpień 2009


Poczuła się źle w kilka dni po przyjeździe do Akry. Lekarz zdiagnozował malarię i zapisał leki, ale dziewczyna postanowiła, że zacznie je brać, gdy będą znane wyniki wszystkich badań. Kolejnego dnia trafiła do szpitala. Wcześniej kupiła jeszcze tornistry i przybory szkolne, które przed wyjazdem z Ghany chce zawieźć do wioski Akuy – teraz już Malaiki, ponieważ rodzina dziewczynki poprosiła Kingę, by nadała nowe imię swej przybranej córce. Tak, córce – Akua bardzo szybko zaczęła mówić do Kingi „mamo”.

4 Czerwca


Chopin jest już w Akrze. Kinga rozpoznaje głos przyjaciela, ściska jego rękę – z zamkniętych oczu płyną łzy, nie jest w stanie unieść powiek. Jej stan się pogarsza, zostaje więc przeniesiona na oddział intensywnej terapii i podłączona do respiratora. Chopin jeździ od apteki do apteki w poszukiwaniu leków, bo szpital ich nie zapewnia. Na stronie internetowej zamieszcza informację o chorobie Kingi i prosi o wsparcie. Okazuje się, że jej samotną podróż śledzi w internecie mnóstwo ludzi. W odpowiedzi przychodzą setki maili z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia, które Chopin odczytuje Kindze podczas wizyt w szpitalu.

7 Czerwca


Przyjaciel Kingi kupuje odtwarzacz CD i puszcza jej ukochaną afrykańską piosenkę Malaika. Dziewczyna jest jednak nieprzytomna, nie reaguje na żadne dźwięki. Chopin otrzymuje instrukcje z Polski, o co ma zapytać lekarzy, by można ją było lepiej zdiagnozować.

9 Czerwca


Idzie do szpitala, ale nim zdąży zapytać o cokolwiek lekarza prowadzącego, słyszy: „Kindze już nie można pomóc”. W pierwszej chwili nie rozumie. – Jak to? Znaczy... ma się lepiej? Co się stało? Musi usiąść, ale chwilę później biegnie na salę. Dziewczyna leży jeszcze podłączona do respiratora. – No, co jest kochanie? Przecież ty nie możesz... Kinga? Daj spokój, obudź się, proszę...

W iście afrykańskim tempie pacjentka zostaje odłączona od szpitalnej aparatury, a później odwieziona na cmentarz, gdzie zgodnie z życzeniem będzie skremowana. Czy to przypadek, że Akra jest jedynym miastem w całej Afryce Zachodniej, gdzie przeprowadza się kremację? Następnego dnia Chopin zbiera prochy. Te, które nie mieszczą się w urnie, przyjmuje ocean. Przed powrotem do Polski robi to, czego nie zdołała zrobić Kinga – zawozi tornistry do wioski Moree, gdzie mieszka Malaika.

Kilka miesięcy później pisze na stronie internetowej: Mówi się, że ludzie, którzy są razem blisko, przesiąkają sobą. Kiedy umarła Kinga, umarła także jakaś część mnie, lecz za to jakaś część Kingi wciąż żyje... we mnie.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-08-22 11:09

    europejczycy moga sobie marzyc i starac sie realizowac swoje marzenia.... podziwiam te dziewczyne za wytrwalosc i stanowoczosc w realizowaniu celow i konsekwentnosc .... afryka jednak wciaz pozostaje bezlitosna

  • Do moderacji
    2010-07-31 15:52

    Super historia i super dziewczyna, która spełniała swoje wspaniałe marzenia. Gorąco polecam książki: "Prowadził nas los" oraz związana z artykułem - "Moja Afryka" :)))))

  • Do moderacji
    2010-01-03 13:26

    piękna, wzruszająca,inspirująca i zarazem smutna historia........

  • Do moderacji
    2009-11-16 11:51

    Wspaniałe, przejmujące, inspirujące

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-10-21 12:10

    To naprawde wspaniala i wzruszajaca historia mlodej ambitnej dziewczyny. Jestem godzien podziwu dla Niej.Posiadala wiele odwagi i silnej woli. Otwarta na swiat, milosc do ludzi , wytrwalosc w dazeniu do celu. Jest mi bardzo przykro,ze odeszla od nas,ufam ze pamiec o Niej bedzie zyla w kazdym z nas.

  • Do moderacji
    2009-09-09 14:38

    Kinga pisze o pięknych ludziach, których spotkała, ale najczęściej to co widzimy w innych to odbicie nas samych

  • Do moderacji
    2009-09-03 16:28

    Opowieść zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Kinga była odważną kobietą i swoimi czynami udowodniła, że jeśli tylko bardzo się czegoś pragnie - można to osiągnąć. Może być przykładem dla wszystkich, którym ciężko uwierzyć w siebie i swoje możliwości ..

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-08-22 16:30

    Czytałam relację z jej podróży dookoła świata i byłam bardzo zaskoczona jak w numerze travelera przeczytałam, że umarła. Spełniły się jej marzenia o podróżach.

  • Do moderacji
    2009-08-18 16:46

    Wspaniała opowieść, tragiczne zakończenie, dziewczyna oddała życie realizując swoje marzenia, ale nikt nie powie, że nie czerpała z życia to co najlepsze. [*]

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-08-18 01:01

    [*]

Autor

  • Barbara Żukowska

    Barbara Żukowska

    Redaktor Travelera. Pierwsza wyprawa na wschód i pierwsze zetknięcie z buddyzmem zrobiły na niej duże wrażenie.

Ostatnio czytali

  • pysiu1981
  • Marek
  • mitulin
  • elBarto
  • Duke
  • Nachos
  • Anna
  • kazcio
  • David
  • Maria82
  • Bossjr
  • Louis
  • lamyrtille
  • sanderson
  • hordulf
  • pierzgal
  • Phiotro
  • minaque
  • maccarrena
  • Karol_ina
  • doris85
  • kahynnn
  • Maju
  • Witka
  • Amused
  • emeryt
  • kredka

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się