W górę Bugu

28 sierpień 2009
W górę BuguZdjęcie: Łukasz Król

Rzeka była kiedyś ważnym szlakiem komunikacyjnym, przy którym wyrastały bogate miasteczka. Dziś znajdzie się tu ciszę i spokój.

Bugiem spławiano niegdyś towary z Wołynia i Rusi aż do Gdańska. Na wodnym szlaku działało wiele portów rzecznych. Jednym z nich był Mielnik – położony na wysokiej skarpie, należy do najstarszych historycznych grodów na Podlasiu. Tu zaczynamy naszą wyprawę w górę Bugu.

Czasy świetności miasteczko przeżywało w I połowie XVI w., ale gdy wybudowano most w pobliżu niedalekich Siemiatycz, Mielnik zaczął podupadać. Przed II wojną światową zostały mu odebrane prawa miejskie.

Wjeżdżając do Mielnika od strony Siemiatycz, mijamy ruiny kościoła parafialnego Świętej Trójcy. Obok wznosi się Góra Zamkowa, cała porośnięta bzem, który w maju odurza zapachem. Legenda mówi, że lochy stojącego tu kiedyś zamku prowadzą aż do Drohiczyna odległego o 30 km i do wioski Zabuże na drugim brzegu rzeki. Góra jest świetnym punktem obserwacyjnym – widać z niej Bug, a za nim lasy w Parku Krajobrazowym Podlaski Przełom Bugu, ciągnące się po horyzont.

W Mielniku działa kopalnia kredy, dlatego prowadzącą do niej ulicę pokrywa biały pył. Krajobraz jest tu surrealistyczny – jasne pagórki wydobytej skały, pośród nich maszyny do eksploatacji surowca, poniżej głębokie białe wyrobisko, a ponad tym wszystkim stoją domki zatopione w zieleni.

W Wajkowie asfalt przechodzi w żwirówkę, droga wiedzie nad samym Bugiem. Tu szukamy ładnego miejsca na obozowisko. Odgłosy dzikiej nadbużańskiej przyrody – śpiew polskich cykad (żab), buczenie bąka (jakby ktoś dmuchał w pustą butelkę) i inne, niezidentyfikowane dźwięki mogą przyprawić mieszczucha o bezsenność. Jeśli wyjdzie z namiotu, może się zdziwić, jak bardzo niebo bywa gwiaździste.

Widok centrum Niemirowa, ostatniej wsi przed granicą, wywołuje uśmiech na twarzy. To senna wioska z imponującym kościołem, którego nie powstydziłoby się żadne miasto. Piękna barokowo- klasycystyczna budowla pw. św. Stanisława Biskupa stoi w towarzystwie wiejskich zagród przy rozległym placu, który kiedyś był miejskim rynkiem.

W Niemirowie kończy się droga. Można zawrócić, ale lepiej przeprawić się promem na drugi brzeg Bugu. Trwa to kilka minut, później przez łąki dojeżdża się do wsi Gnojno. Bocianie gniazda znajdują się tam na co drugim słupie. Nic dziwnego – w starorzeczach Bugu pokarmu nie brakuje. Stąd już tylko kilka kilometrów do Janowa Podlaskiego, prowincjonalnego miasteczka, które jest znane nie ze swoich zabytków, np. zespołu pokatedralnego z kościołem pw. Św. Trójcy, lecz stadniny koni. Stada arabów pasą się na rozległych nadrzecznych łąkach.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-02-19 08:05

    piękne zdjęcia!

  • Do moderacji
    2010-02-19 08:05

    wszystko pięknie i ciekawie , ale nie od razu się widzi mapkę w głowie , mi jest jej tu brak :( pozdrawiam

  • Do moderacji
    2009-09-10 00:03

    A gdzie mapka z zaznaczoną trasą ?? :-(

Autor

  • Barbara Żukowska

    Barbara Żukowska

    Redaktor Travelera. Pierwsza wyprawa na wschód i pierwsze zetknięcie z buddyzmem zrobiły na niej duże wrażenie.

Ostatnio czytali

  • JoJo99
  • pierzgal
  • ukajali
  • pysia1976
  • ARTI
  • Olenka
  • arabel
  • akosc
  • qlas
  • ecj3
  • amarei
  • AnBis
  • Ewik45
  • Lesnik
  • monika p
  • macias
  • MieL

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się