Podstawowe zalety motoparalotni to jej wymiary i cena – w bagażniku samochodu mamy właściwie samolot, tyle że z miękkim płatem, którego koszt jest nieco większy niż lotni, ale dużo niższy niż motolotni (cena motoparalotni z wyposażeniem to 15 000––20 000 zł). Możliwości penetracji terenu są za to niemal nieograniczone. Startujemy z dowolnego miejsca i lądujemy tam, gdzie znajdziemy ok. 100 m wolnej przestrzeni, np. przy stacji benzynowej. Możemy latać nisko i powoli, co w wypadku innych statków powietrznych, w tym paralotni, jest karygodnym błędem. Możemy też latać daleko, wykorzystując prądy termiczne, gasząc w nich silnik dla oszczędności paliwa. Można wreszcie latać szybko (z wiatrem nawet 80 km/godz.) oraz uprawiać akrobacje.

Minusy? Podobnie jak w przypadku paralotni grozi nam wystąpienie deformacji skrzydła. Ograniczone ruchy ciała utrudniają opanowanie niebezpiecznych sytuacji. Do tego dochodzi tzw. efekt śmigła, które obracając się z dużą prędkością, skręca paralotnię. W zamian mamy ok. 3 godzin w powietrzu i latanie, gdzie nas oczy poniosą.

Popatrz na świat z góry

Wszystko będzie jasne jak słońce

Lotniarstwo ma w Polsce grono zdeklarowanych zwolenników, choć nie cieszy się taką popularnością jak dawniej i jaką możemy obserwować w krajach Europy Zachodniej. Skrzydło lotni ma kształt zbliżony do trójkąta. Wewnątrz ma elementy profilujące i usztywniające, na nich znajduje się poszycie tworzące powierzchnię nośną. Lotnia jest na tyle lekka, że umożliwia start „z nóg” ze zbocza lub za wyciągarką. Steruje się nią, zmieniając środek ciężkości, czyli, mówiąc prościej – pilot trzyma sterownicę i zmienia swoje położenie względem skrzydła, pod którym jest podwieszony na uprzęży. Jeśli przemieszcza się w prawo – lotnia skręca w prawo, kiedy przesuwa się do przodu – lotnia nurkuje, jeżeli do tyłu – lotnia zadziera nos. Lotnia pozwala na penetrację terenu w poszukiwaniu prądów wznoszących w stopniu zbliżonym do szybowca. Skrzydło nie deformuje się pod wpływem turbulencji (jak w paralotni), choć oczywiście może wpaść w niebezpieczny stan lotu. Dzięki nowoczesnym materiałom i konstrukcji można na niej wykonywać akrobacje: korkociągi, pętle (loopy), spirale i przeciągnięcia. Wszystko to przy świszczącym w uszach wietrze i wspaniałych widokach, gdyż pilot wisi pod skrzydłem poziomo. Dzięki temu ma bardzo szerokie pole widzenia do przodu, na boki i w dół, mogąc delektować się krajobrazami.

Minusem lotni są jej stosunkowo duże rozmiary i waga. Choć da się ją transportować złożoną na dachu samochodu, to już marsz pod górę na oddalone startowisko jest uciążliwy i męczący. Kolejny minus – jej rozkładanie zabiera sporo czasu. Ponadto jest też relatywnie droga w stosunku do paralotni, ale nieporównywalnie tańsza od motolotni (lotnia z wyposażeniem kosztuje 15 000 zł). Dla miłośników tego sportu minusy nie mają jednak większego znaczenia – doznania podczas lotu rekompensują wszelkie niedogodności.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

  • Michał Zieliński

    Michał Zieliński

    Podróżnik, alpinista i pilot paralotni. Organizował i uczestniczył w wielu wyprawach wspinaczkowych w różne zakątki świata, m.in. na K2.

Ostatnio czytali

  • JoJo99
  • pierzgal
  • Andrej23
  • kredka
  • marta_czyz
  • Tjur
  • olaara
  • tenzin
  • nikko
  • MARKS

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się