Marzenie o lataniu jest stare jak ludzkość. W XXI w. nie ma większych problemów z realizacją takich pragnień. Wcale nie trzeba kończyć szkoły dla pilotów w Dęblinie, by wznieść się ku słońcu.
Warto spróbować – 4 sposoby na bujanie w obłokach Dostałeś skrzydeł? Zostaw ziemię i spróbuj dogonić ptaki
Zanim wybierzecie któryś z latających wynalazków – paralotnię, motoparalotnię, lotnię albo motolotnię – i nim wydacie pieniądze na odpowiedni sprzęt, sprawdźcie, na którym z nich czujecie się najlepiej. Na każdym można latać w tandemie, czyli w dwie osoby: instruktor i pasażer. To najbezpieczniejszy sposób przekonania się, czy latanie jest tym, o co wam chodziło. Spróbujecie swoich sił w pilotażu, mając gwarancję, że nie popełnicie błędu, a przy tym poznacie wady i zalety danego sprzętu. Poza tym koszty latania w tandemie są znikome w porównaniu z zakupem wyposażenia. Jeden lot w przypadku paralotni (ok. 30 min) to wydatek ok. 50 zł. Gdy przekonacie się, co wam najbardziej odpowiada, zapiszcie się na kurs pilotażu.
Kurs podstawowy pilota paralotniowego, zakończony egzaminem na tzw. świadectwo kwalifikacji, trwa średnio tydzień i kosztuje 1 200–1 400 zł. Świadectwo Kwalifikacji jest „lotniczym prawem jazdy” i w świetle obowiązujących przepisów musi je posiadać każdy pilot. Za podobnej długości kurs lotniowy płaci się 1 500–1 800 zł. Kurs motolotniowy to wydatek 1 000 zł + 360 zł za każdą godzinę lotu (w powietrzu trzeba spędzić 25 godz.).
Paralotniarstwo to najbardziej dostępny sposób latania. Paralotnia jest niedroga (z wyposażeniem kosztuje ok. 10 000 zł), niedużych rozmiarów, łatwe w obsłudze i konserwacji. Pilotaż także jest prosty (ale, oczywiście, im dalej w las, tym więcej drzew…).
Paralotnia, nazywana potocznie glajtem, to pewnego rodzaju szybowiec o miękkim płacie nośnym. Oznacza to, że skrzydło nie ma żadnych sztywnych elementów konstrukcji. Aerodynamiczny profil, powodujący powstanie siły nośnej na płacie, utrzymywany jest przez ciśnienie powietrza wpadającego do środka wielokomorowego płata przez tzw. wloty na krawędzi natarcia. Pilot siedzi w specjalnej uprzęży podwieszonej do skrzydła za pomocą linek. Sterowanie odbywa się przez zaginanie krawędzi spływu lewej lub prawej części płata. Pociągając za linkę sterowniczą trzymaną w prawej ręce – skręcamy w prawo, za lewą – w lewo.

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...

Uwielbiam ekstremalną jazdę po płaskim. I mam swój własny st...
Podróżnik, alpinista i pilot paralotni. Organizował i uczestniczył w wielu wyprawach wspinaczkowych w różne zakątki świata, m.in. na K2.

Daleko od telewizora, samochodu, klimatyzacji, za to w blisk...

To bajeczne egipskie miasto zbudowane na wyspach nazywane by...

Miejsce akcji: Vanuatu, archipelag wysp na Pacyfiku Bohatero...

Daleko od telewizora, samochodu, klimatyzacji, za to w blisk...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
W związku z wejściem w życie 1 stycznia 2012 roku ustawy abolicyjnej Polska Akcja Humanitarna realizuje projekt, którego cele...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.