Uroki Szkocji w Polsce

6 kwiecień 2010
Uroki  Szkocji w Polsce

W szkockim Highlandzie, na odludziu, wśród gór i łąk, kręta ścieżka prowadzi do niepozornego, bielonego wapnem domku w Pitlochry, w hrabstwie Perthshire.

Obejście wygląda, jakby nic się tu nie zmieniło od 1832 r., kiedy je wybudowano. Tymczasem stare ściany kryją żyłę złota – najmniejszą destylarnię whisky Edradur w Szkocji. Choć trudno ją znaleźć, turystów to nie zniechęca i przybywają licznie (wstęp jest za darmo) ciekawi, jak wytwarza się ten ekskluzywny trunek. Produkcją zajmują się trzy osoby. Stosując technologię sprzed 170 lat, pracują na najmniejszych dopuszczonych przez brytyjskie prawo alembikach (naczyniach do destylacji alkoholu). Przez rok wytwarzają tyle destylatu, ile przemysłowa wytwórnia w tydzień. Wyrób latami leżakuje w dębowych beczkach, a na ostatnie 12 miesięcy przelewa się go do beczek po najlepszych winach. (Na polskim rynku dostępne są edradury 10- i 22-letnie).

Na tych, którzy na razie nie wybierają się do Szkocji, w warszawskiej kawiarni Mała Czarna (na górze) czekają malt whisky niedostępne w żadnym innym miejscu w Polsce. Można tam również skosztować unikalnych destylatów z małych wytwórni Springbank, Bruichladdich i Longrow. Trunki poleca gościom przeszkolony personel. Mała Czarna Café & Coctails ul. Klimczaka 5 lok. 86 Wilanów, Warszawa www.malaczarnacafe.pl.

Zobacz także: Wielka Brytania - przewodnik

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Wielka Brytania z dreszczykiem w tle

    Wielka Brytania z dreszczykiem w tle

    Lubisz horrory? Chętnie słuchasz opowieści o miejscach, w których straszy? Na myśl o duchach i zjawach czujesz dreszczyk emocji? A może z niecierpliwością czekasz na kolejne Halloween?

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-04-08 23:44

    Tak czy inaczej whisky warto spróbować:)

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-08 14:16

    Weryfikację? Wystarczy spojrzeć na etykietki sprzedawanych whisky - jak się nazywają destylarnie, w których są wytwarzane, gdzie ich szukać... Na stronie Małej Czarnej piszą o dwudziestoletniej pasji. Dwadzieścia lat wystarczy żeby doczytać, że Edradour to nie Edradur, że Longrow i Springbank robią w tej samej destylarni... No i może warto sprawdzić osobiście jak wygląda ta "kręta ścieżka" prowadząca do Edradour. I czy to na pewno "niepozorny, bielony wapnem domek". No i jak daleko jest z Edradour do Pitlochry. No i czy destylarnia na zdjęciu to Edadour, czy może przypadkiem... Strathisla...

  • Do moderacji
    2010-04-07 11:02

    Nie mam możliwości sprawdzenia wszystkiego. Proszę o weryfikację.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-06 23:55

    Ja nie wierzę, że to strona National Geographic! Tyle tu bzdur, że na dwa wydania Faktu by starczyło.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-06 23:53

    A autor był kiedyś w tej EdradOur? Ona wcale nie jest w Pitlochry, tak gwoli ścisłości. Nawet jeśli ma Pitlochry w adresie (najbliższy urząd pocztowy). Czasem warto wiedzieć o czym się pisze, a nie narażać na śmieszność...

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-06 23:51

    Wow! To ja się właśnie dowiedziałem, że Springbank i Longrow pochodzą z dwóch różnych destylarni. Ile to się człowiek od ignorantów dowiedzieć może...

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-06 20:47

    Przyjemnie to napisane, ale z prawdą mocno się mija,

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-06 17:08

    edradury i longroły!

Ostatnio czytali

  • artur
  • carmel
  • Hannah88
  • Focus
  • wiosna
  • emka1000
  • Nataaasza

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się