W szkockim Highlandzie, na odludziu, wśród gór i łąk, kręta ścieżka prowadzi do niepozornego, bielonego wapnem domku w Pitlochry, w hrabstwie Perthshire.
Obejście wygląda, jakby nic się tu nie zmieniło od 1832 r., kiedy je wybudowano. Tymczasem stare ściany kryją żyłę złota – najmniejszą destylarnię whisky Edradur w Szkocji. Choć trudno ją znaleźć, turystów to nie zniechęca i przybywają licznie (wstęp jest za darmo) ciekawi, jak wytwarza się ten ekskluzywny trunek. Produkcją zajmują się trzy osoby. Stosując technologię sprzed 170 lat, pracują na najmniejszych dopuszczonych przez brytyjskie prawo alembikach (naczyniach do destylacji alkoholu). Przez rok wytwarzają tyle destylatu, ile przemysłowa wytwórnia w tydzień. Wyrób latami leżakuje w dębowych beczkach, a na ostatnie 12 miesięcy przelewa się go do beczek po najlepszych winach. (Na polskim rynku dostępne są edradury 10- i 22-letnie).
Na tych, którzy na razie nie wybierają się do Szkocji, w warszawskiej kawiarni Mała Czarna (na górze) czekają malt whisky niedostępne w żadnym innym miejscu w Polsce. Można tam również skosztować unikalnych destylatów z małych wytwórni Springbank, Bruichladdich i Longrow. Trunki poleca gościom przeszkolony personel. Mała Czarna Café & Coctails ul. Klimczaka 5 lok. 86 Wilanów, Warszawa www.malaczarnacafe.pl.
Zobacz także: Wielka Brytania - przewodnik

Bystra! – kierowca szarpie mnie za rękaw. Transport czeka. Z...

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...

Lubisz horrory? Chętnie słuchasz opowieści o miejscach, w których straszy? Na myśl o duchach i zjawach czujesz dreszczyk emocji? A może z niecierpliwością czekasz na kolejne Halloween?
Tak czy inaczej whisky warto spróbować:)
Weryfikację? Wystarczy spojrzeć na etykietki sprzedawanych whisky - jak się nazywają destylarnie, w których są wytwarzane, gdzie ich szukać... Na stronie Małej Czarnej piszą o dwudziestoletniej pasji. Dwadzieścia lat wystarczy żeby doczytać, że Edradour to nie Edradur, że Longrow i Springbank robią w tej samej destylarni... No i może warto sprawdzić osobiście jak wygląda ta "kręta ścieżka" prowadząca do Edradour. I czy to na pewno "niepozorny, bielony wapnem domek". No i jak daleko jest z Edradour do Pitlochry. No i czy destylarnia na zdjęciu to Edadour, czy może przypadkiem... Strathisla...
Nie mam możliwości sprawdzenia wszystkiego. Proszę o weryfikację.
Ja nie wierzę, że to strona National Geographic! Tyle tu bzdur, że na dwa wydania Faktu by starczyło.
A autor był kiedyś w tej EdradOur? Ona wcale nie jest w Pitlochry, tak gwoli ścisłości. Nawet jeśli ma Pitlochry w adresie (najbliższy urząd pocztowy). Czasem warto wiedzieć o czym się pisze, a nie narażać na śmieszność...
Wow! To ja się właśnie dowiedziałem, że Springbank i Longrow pochodzą z dwóch różnych destylarni. Ile to się człowiek od ignorantów dowiedzieć może...
Przyjemnie to napisane, ale z prawdą mocno się mija,
edradury i longroły!

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...

Zima w tym roku była bezlitosna i męcząca, więc z radością p...

Podróżnicy zwykle starannie unikają takich sytuacji. Przede ...

Kilometry łagodnie wznoszących się i opadających szlaków zac...
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.