Masowe protesty w Egipcie, Tunezji i innych krajach arabskich to nie tylko zmartwienie dla autorytarnych rządów, ale też polskich biur podróży i turystów. Jak się zachować, gdy w miejscu wymarzonych wakacji wybucha rewolucja?
Do samego Egiptu rocznie przyjeżdżało 600 tys. Polaków. Ponieważ w tym roku touroperatorzy przygotowali specjalne oferty first minute, wielu wykupiło wczasy pod piramidami z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Dużą popularnością cieszyły się także Tunezja i Maroko.
Tymczasem fala antyrządowych zamieszek, która na początku roku ogarnęła państwa arabskie, okazała się ciosem dla przemysłu turystycznego. Ludzie zaczęli masowo rezygnować z wyjazdów do krajów, które wcześniej były urlopowymi eldorado. W styczniu MSZ wydało komunikat, w którym zdecydowanie odradzało wypoczynek w Egipcie, w efekcie większość biur podróży odwołała lub zawiesiła turnusy. I choć życie w tym państwie powoli wraca do normy, zamieszki zaczynają obejmować inne kraje regionu. Nowa sytuacja to wyzwanie dla turystów. Jak powinniśmy się w takich wypadkach zachować? Jakie prawa nam przysługują? I co zrobić, żeby nie zepsuć urlopu, a jednocześnie nie narazić na kłopoty?
PRZYPADEK 1:
Przez kraj, do którego chcieliśmy jechać, przeszła fala zamieszek. W ostatnim czasie sytuacja się uspokoiła, biuro podróży nie odwołało więc wyjazdu. Ale my nie chcemy ryzykować. Rezygnujemy z wycieczki.
Oczywiście mamy do tego prawo, ale raczej nie liczmy, że w takim przypadku dostaniemy zwrot wszystkich poniesionych kosztów. Zgodnie z ustawą o usługach turystycznych biuro potrąci sobie wydatki, które już poniosło w związku z naszym urlopem. A więc np. zaliczki na hotele, opłacone bilety, których nie można już zwrócić, wreszcie pensje własnych pracowników, którzy zajmowali się naszą wycieczką. Często zdarzają się też przypadki, że biuro podróży zastrzega w umowie, jaki procent wpłaconych pieniędzy nam zwróci, jeśli wycofamy się z planów urlopowych przed czasem. To praktyka powszechna, ale nielegalna. Nawet jeśli podpisaliśmy umowę o tej treści, taki zapis jest nieważny. Biuro może sobie odliczyć tylko koszty, które faktycznie poniosło, w dodatku musi nam wykazać, jak wyliczyło tę kwotę. Niewykluczone, że w takiej sytuacji będzie nas przekonywało, że są to koszta znaczne. Pamiętajmy jednak, że w krajach arabskich hotele nie stawiają wygórowanych żądań swoim klientom – rzadko np. opłaca się koszt pobytu z góry. Nie wierzmy więc biuru, które na trzy miesiące przed wyjazdem twierdzi, że poniosło już 90 proc. kosztów naszego pobytu. W ostateczności sprawę rozstrzygnie sąd.
PRZYPADEK 2:
W kraju, do którego jedziemy, wybuchły zamieszki. Biuro podróży odwołuje wyjazd.
W tej sytuacji biuro ma obowiązek poinformować nas o odwołaniu wyjazdu lub zmianie jego daty. Może nam zaoferować inną wycieczkę – o takim samym lub wyższym standardzie. Jeśli proponowany wyjazd jest tańszy, biuro ma obowiązek zwrócić nam różnicę w cenie. Generalnie prawo jest po naszej stronie. Zawsze mamy prawo nie zgodzić się na inny wyjazd czy zmianę terminu i zażądać stu procent zwrotu wpłaconych pieniędzy. Ale uwaga: taką rezygnację powinniśmy zawsze zgłosić pisemnie organizatorowi. Nawet jeśli wycieczkę kupiliśmy za pośrednictwem portalu internetowego lub pośrednika.
Niestety w takich przypadkach wiele biur nie wywiązuje się z obowiązku zwrotu stu procent poniesionych przez klienta kosztów. W ostateczności pozostaje droga sądowa. Jest niemal pewne, że wygramy. Ale może lepiej załatwić sprawę polubownie? Tym bardziej że w praktyce wielu touroperatorów przedstawia całkiem ciekawe oferty zastępcze. W przypadku odwołania wycieczki z powodu zamieszek nie przysługuje nam dodatkowe odszkodowanie za zmarnowane wakacje. Nasze biuro podróży niczemu nie jest winne, samo poniosło straty. Wypłaci nam więc tylko to, co mu wpłaciliśmy.
PRZYPADEK 3:
W miejscu zaplanowanego urlopu wybucha rewolucja. Tymczasem nasze biuro twierdzi, że jest tam bezpiecznie. I ani myśli odwoływać wyjazd.
Jesteśmy w kłopotach, bo prawo wprost nie przewiduje takiej sytuacji. Biura podróży twierdzą, że przysługują nam takie same prawa, jakbyśmy sami jednostronnie zrezygnowali z wycieczki. A więc zwrot pieniędzy pomniejszony o koszty poniesione przez organizatora wyjazdu (patrz: przypadek 1). Warto jednak w powodach rezygnacji napisać, że nasza decyzja nie wynika z kaprysu, ale niebezpieczeństw, na jakie nie chcemy się narażać. W razie przyszłego sporu sąd weźmie pod uwagę, że touroperator miał złą wolę. W skrajnych przypadkach nieodpowiedzialnym organizatorem może się zająć prokurator.

Przez niespełna 20 lat dotarła z pomocą do ponad 40 krajow. ...

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Przewodnik dla podróżujących po krainie faraonów.
Jest telewizor?...Jest telewizor. Jest sobota? Jest sobota. Jest program do tego odpowiedni? Jest na nieszczęście taki program odpowiedni. Czy może na szczęście szczęście? Może i w części choć, na szczęście. będzie gitez i całkiem przyzwoicie, widzieć ciepłe kraje w tv....Swoją drogą, niezły rok się zaczyna, muszę przyznać:)) pozdrawiam tych mądrych... i tych durnowatych
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Już po raz trzeci w ramach Festiwalu „Dźwięki Północy” odbędą się warsztaty muzyki tradycyjnej – taneczne i instrumentalne. U...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.