Tajlandia-magia północy

17 marzec 2009


Na północy Tajlandii zawsze w końcu wylądujemy nad Mekongiem. Rzeka bierze początek w zniewolonym Tybecie, płynie przez rzucające wyzwanie światowym potęgom Chiny. Przemierza ściśniętą przez nieudolną dyktaturę, pogrążoną w walkach wewnętrznych  Birmę, dotyka sytej Tajlandii, aby przebyć półkomunistyczny jeszcze Laos i w beznadziejnie ubogiej Kambodży rozpłynąć się o oceanie.
Na wzgórzu po tajskiej stronie stoi rzeźbiona w stylu Lanna drewniana brama upamiętniająca „złoty trójkąt”. Dalej na birmańskich zboczach biało kwitną makowe plantacje. Ubrani w kolorowe stroje przedstawiciele przeróżnych plemion przybyli z obu stron rzeki wyciągają ręce po datki. Zajeżdżają coraz to nowe autokary, ale wysypujący się z nich – hałaśliwi zwykle – różnojęzyczni turyści, tutaj milczą. Majestat rzeki, gór i wieków historii jest porażający.  
Na północy Tajlandii zawsze w końcu wylądujemy nad Mekongiem. Wielka rozlewna rzeka zarazem łączy i dzieli.  Kiedyś była jedyną drogą transportu, potem nad jej brzegami rozłożyły się opiumowe plantacje, dziś coraz więcej przybyszów z daleka chce podziwiać jej piękno i karmić się legendą nieco szemranej przeszłości. Na wzgórzu po tajskiej stronie stoi rzeźbiona w stylu Lanna drewniana brama upamiętniająca „złoty trójkąt”. Dalej na birmańskich zboczach biało kwitną makowe plantacje. Ubrani w kolorowe stroje przedstawiciele przeróżnych plemion przybyli z obu stron rzeki wyciągają ręce po datki. Zajeżdżają coraz to nowe autokary, ale wysypujący się z nich – hałaśliwi zwykle – różnojęzyczni turyści, tutaj milczą. Majestat rzeki, gór i wieków historii jest porażający.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się