Szlak oscypka

23 marzec 2009
Szlak oscypkaZdjęcie: Adam Brzoza

U każdego bacy smakuje inaczej, bo jego walory zależą od ziół i traw porastających łąki, na których pasą się owce, oraz od receptury. Znawcy uważają, że najsmaczniejszy jest wiosną, gdy mleko zawiera najwięcej tłuszczu. Oscypek od 400 lat wytwarza się ręcznie, w szałasach i tylko w okresie dojenia owiec, czyli od maja do września.

Szlak, na którym znajduje się 25 wybranych bacówek, wiedzie przez powiaty tatrzański i nowotarski. Bacówki trudno odwiedzić podczas jednej podróży, zresztą nie ma takiej potrzeby. Lepiej nawet, jeśli szałasy nie będą celem samym w sobie, a tylko przystankiem podczas spaceru czy trekkingu. Do większości bacówek nie da się dojechać samochodem (na szczęście!). Kierunek pokazują drewniane drogowskazy z symbolem szałasu i, oczywiście, sera. Bazą wypadową może być Zakopane lub każde inne miejsce pod polskimi Tatrami.

Oscypek spod Tatr

Przygodę można zacząć od odwiedzenia bacówki leżącej najbliżej Zakopanego – w Kuźnicach. Należy ona do pochodzącego z rodu bacowskiego Andrzeja Staszka Furtka, który oscypki wyrabia od 20 lat. Z Kuźnic warto się wybrać kolejką linową na Kasprowy Wierch albo pójść niebieskim szlakiem na Giewont przez Kalatówki, gdzie stoi druga bacówka Furtka (obie znajdują się na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego). Polana wzięła swoją nazwę od nazwiska jej dawnych właścicieli, sołtysów Kalatów. Przed wojną stało na niej aż 11 szałasów, dziś pozostał tylko jeden.

Trzeba pamiętać, że bacowie niechętnie wpuszczają obcych na dłużej do bacówek. Jeżeli jednak uzyskamy zgodę i przekroczymy próg jednej z nich, czeka nas krótka podróż w przeszłość, bo sposób wyrobu oscypka nie zmienił się prawie wcale. Wewnątrz nawet w dzień panuje półmrok, dym
gryzie w oczy, a nos atakuje ostry zapach wędzonych na górnych półkach oscypków. Ognisko pasterskie – watra, pali się od wiosny do jesieni. W dniu św. Wojciecha, czyli 23 kwietnia, święci się szczapy drew do uroczystego rozpalenia watry w czasie redyku, na początku wypasu owiec. Utrzymaniu ognia w nocy służy tzw. zawaterniok – świerkowa lub sosnowa kłoda, która może tlić się kilka godzin. W szałasie zadymione są ściany i zgromadzone tam sprzęty. Osoba nieprzyzwyczajona do dymu i specyficznego zapachu nie wytrzyma w bacówce długo. Zauważy jednak gielety, czyli drewniane skopki z mlekiem owczym, puciery, do których przez lniane płótno jest odcedzane mleko, a ponadto czerpaki, cebrzyki i wiadra.

Za jedną z najpiękniejszych w Tatrach i z pewnością jedną z najbardziej zatłoczonych w sezonie uchodzi Dolina Kościeliska. Kto nie ma samochodu, z Zakopanego dojedzie busem do Kir – osiedla podhalańskiego położonego u wylotu doliny. Stoi w niej bacówka Józefa Słodyczki Maśniaka słynącego z dużego poczucia humoru. Po degustacji jego pasterskich wyrobów moż-na przejść się zielonym szlakiem do schroniska na Ornaku albo odwiedzić którąś z pobliskich jaskiń. To właśnie w Dolinie Kościeliskiej odkryto ich najwięcej w Tatrach – pięć udostępniono turystom (Mroźną, Mylną, Obłazową, Raptawicką oraz Smoczą Jamę). Mylna, połączona czerwonym szlakiem z „głównym traktem” biegnącym dnem doliny, jest rzadziej odwiedzana, choć ma bardziej urozmaicone korytarze niż osławiona i zatłoczona Mroźna.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Ostatnio czytali

  • artur
  • tomaszkargul
  • DominikaG
  • Dita
  • rescue
  • Loszo007
  • malinowa17
  • zajacs
  • monika p
  • golisz
  • maggdda
  • aise2
  • Kat_g
  • mimbla
  • vivaldi

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się