Romek Zańko z synem Jonaszem co roku wyruszają na wycieczki po świecie. Gdy Jonasz miał 6 lat, przeszli pieszo ze Świnoujścia na Hel bez namiotu i pieniędzy.
W kolejnych latach autostopem pojechali do Francji, Szkocji, Indii, Mongolii i Tybetu. W 2007 r. wybrali się do Japonii. Ich trasa prowadziła przez Ukrainę, Syberię, Sachalin i zakończyła się w Szanghaju. Na wyprawy zabierają setki pluszaków, które dostają od znajomych i nieznajomych.
– Zabawki wieziemy, żeby dać je na pamiątkę komuś w dalekim świecie – mówi Romek. W podróży piszą maile – otrzymywać je może każdy, kto wyrazi na to ochotę. Publikujemy skróconą korespondencję z ostatniej wyprawy, z której pomogliśmy im wrócić, sponsorując bilety lotnicze.
Co roku jadąc na wycieczkę, stawiamy sobie cele. W ubiegłych latach chcieliśmy m.in. spotkać słonia, uwolnić misia. Jonasz dorasta 11 lat – poważna sprawa, więc i nasze wypady muszą być poważniejsze. W związku z tym postanowiliśmy, że tegoroczna wycieczka będzie wyprawą naukową. Obywatel Japonii, gdy ucieknie mu pociąg, nie rozpacza, tylko korzysta z kapsuł hotelowych. Naszym celem jest zbadanie, czy Romek (czyli ja) zmieści się w kapsułowym hotelu. Ale to nie jedyny cel, w który chcemy wcelować w Japonii. Jonasza mocno poruszyła informacja, że podobno w japońskim języku nie ma brzydkich wyrazów. Zaniepokojony wyznaczył nam cel ambitny: sprawdzić, czy Japończycy mówią brzydko. Sam jestem ciekawy, jak to zrobi. Jeśli ktoś chce nam wysłać swego pluszaka, to zapraszamy na zbiórkę Pod Sukniami.
Jonasz i Romek, i pierwsze misie
Tradycyjnie mamy opóźnienia ze startem. Im dłuższa trasa, tym później wyjeżdżamy. Zobaczycie, jak późno wyjedziemy, gdy będziemy jechać do Australii. Przesunęliśmy start na środę. Dziś dołączyły kolejne misie. Budżet wycieczki w chwili obecnej wynosi 120 euro dzięki uprzejmości pana Ryszarda.
Jonasz i Romek z gromadką misiów
Wyruszyliśmy! To wcale nie takie łatwe, bo plecak ciężki, bo może by tak jeszcze jeden dzień w domu, bo już tak bardzo tęsknimy. Tradycyjnie za miasto wywiózł nas Piotrek. Przez dłuższy czas nic się nie zatrzymywało. Jonasz zaczął dezerterować, wykrzykując, że jak coś nie „stanie”, to on zaraz wróci do domu. Ja udawałem twardziela, ale w duchu uciekałem w stronę własnego łóżeczka i ciepłej kolacji. W końcu ruszyliśmy. Jonasz wśród kierowców popularyzuje wiedzę o Japonii, opowiadając o Godzilli. Jeden z nich gdy usłyszał, dokąd jedziemy, powiedział, że z niego żartujemy i wysadził nas w Skwierzynie.
Jonasz i Romek z podróży z misiami

Opowiadanie dowcipów podczas zagranicznych podroży jest jak ...

Przez niespełna 20 lat dotarła z pomocą do ponad 40 krajow. ...

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...
Z synem Jonaszem, co roku wyruszają autostopem w podróże po świecie. W 2007 roku wybrali się na daleki wschód – przez Ukrainę, Syberię, Sachalin, Japonię, aż do Szanghaju.

„Kto chce trud obradowania z dobrym jadłem i swawolami połąc...

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...

„Przekręć” co jakiś czas choć parę kilometrów – przekonasz s...

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...
1 czerwca w nowopowstającej galerii fotograficznej - "27" - Łukasza Gniadka, dwukrotnego laureata PUOTu, zebrali się: Ewa Mei...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.