Stopem po Japonii

6 kwiecień 2009
Stopem po JaponiiZdjęcia: Romek Zańko

Romek Zańko z synem Jonaszem co roku wyruszają na wycieczki po świecie. Gdy Jonasz miał 6 lat, przeszli pieszo ze Świnoujścia na Hel bez namiotu i pieniędzy.

W kolejnych latach autostopem pojechali do Francji, Szkocji, Indii, Mongolii i Tybetu. W 2007 r. wybrali się do Japonii. Ich trasa prowadziła przez Ukrainę, Syberię, Sachalin i zakończyła się w Szanghaju. Na wyprawy zabierają setki pluszaków, które dostają od znajomych i nieznajomych.

– Zabawki wieziemy, żeby dać je na pamiątkę komuś w dalekim świecie – mówi Romek. W podróży piszą maile – otrzymywać je może każdy, kto wyrazi na to ochotę. Publikujemy skróconą korespondencję z ostatniej wyprawy, z której pomogliśmy im wrócić, sponsorując bilety lotnicze.

Szczecin, 17.07.2007

Co roku jadąc na wycieczkę, stawiamy sobie cele. W ubiegłych latach chcieliśmy m.in. spotkać słonia, uwolnić misia. Jonasz dorasta 11 lat – poważna sprawa, więc i nasze wypady muszą być poważniejsze. W związku z tym postanowiliśmy, że tegoroczna wycieczka będzie wyprawą naukową. Obywatel Japonii, gdy ucieknie mu pociąg, nie rozpacza, tylko korzysta z kapsuł hotelowych. Naszym celem jest zbadanie, czy Romek (czyli ja) zmieści się w kapsułowym hotelu. Ale to nie jedyny cel, w który chcemy wcelować w Japonii. Jonasza mocno poruszyła informacja, że podobno w japońskim języku nie ma brzydkich wyrazów. Zaniepokojony wyznaczył nam cel ambitny: sprawdzić, czy Japończycy mówią brzydko. Sam jestem ciekawy, jak to zrobi. Jeśli ktoś chce nam wysłać swego pluszaka, to zapraszamy na zbiórkę Pod Sukniami.

Jonasz i Romek, i pierwsze misie


Szczecin, 23.07.2007

Tradycyjnie mamy opóźnienia ze startem. Im dłuższa trasa, tym później wyjeżdżamy. Zobaczycie, jak późno wyjedziemy, gdy będziemy jechać do Australii. Przesunęliśmy start na środę. Dziś dołączyły kolejne misie. Budżet wycieczki w chwili obecnej wynosi 120 euro dzięki uprzejmości pana Ryszarda.

Jonasz i Romek z gromadką misiów


Warszawa, 26.07.2007

Wyruszyliśmy! To wcale nie takie łatwe, bo plecak ciężki, bo może by tak jeszcze jeden dzień w domu, bo już tak bardzo tęsknimy. Tradycyjnie za miasto wywiózł nas Piotrek. Przez dłuższy czas nic się nie zatrzymywało. Jonasz zaczął dezerterować, wykrzykując, że jak coś nie „stanie”, to on zaraz wróci do domu. Ja udawałem twardziela, ale w duchu uciekałem w stronę własnego łóżeczka i ciepłej kolacji. W końcu ruszyliśmy. Jonasz wśród kierowców popularyzuje wiedzę o Japonii, opowiadając o Godzilli. Jeden z nich gdy usłyszał, dokąd jedziemy, powiedział, że z niego żartujemy i wysadził nas w Skwierzynie.

Jonasz i Romek z podróży z misiami

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-02-21 21:58

    Bardzo chętnie bym w taką podróż wyruszył.

Autor

  • Romek Zańko

    Romek Zańko

    Z synem Jonaszem, co roku wyruszają autostopem w podróże po świecie. W 2007 roku wybrali się na daleki wschód – przez Ukrainę, Syberię, Sachalin, Japonię, aż do Szanghaju.

Ostatnio czytali

  • radosny
  • artur
  • mayak
  • Adem
  • Mireq
  • bonio89
  • sanderson
  • roxa1
  • Phiotro
  • busiek
  • monika.bartz
  • sweter
  • casta
  • Witcher
  • joisanna
  • Wiesław M
  • siwydym
  • oxygenius
  • Kapa
  • a9091404
  • Sewer
  • malinowa17
  • sahielos
  • Pordon
  • freerando
  • zibi1975

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się