Jestże coś piękniejszego niż widok ciągnących się po horyzont stołów pełnych wędzonych łososi, złotych ziemniaków i jeżyn pokrytych bitą śmietaną?
Wieloryb na kanapce
Oczywiście. Stoły z jagnięciną przełożoną kapustką, czerwonawe kraby i chrupiące krewetki prosto z grilla. Do tego białe wino, w ostateczności piwo. I porażający widok na zamglone fiordy. W tych okolicznościach każdy musi się poczuć jak Wiking Zdobywca. Zdobywca, który właśnie najechał, posiadł i zniszczył... szwedzki stół!
Kuchnia skandynawska niemal całkowicie opiera się na owym stole, zwanym też bufetem. Sami Szwedzi na rozłożone obok siebie potrawy mówią smörgasbord, czyli stół kanapkowy. Jego szczególną odmianą jest julbord, serwowany w czasie Bożego Narodzenia, kiedy to tłusty narodowy ser geitost podaje się z owocowym ciastem na ostro.
Jak na ironię jednak nazwa „szwedzki stół” to wynalazek Polaków. W 1656 roku, podczas polsko-szwedzkiej wojny, szwedzki król Karol X Gustaw wprosił się na kolację do Jana Zamoyskiego. Chciał skłonić go do poddania Zamościa i oszczędzić sobie trudów oblegania miasta. Hetman Wielki Koronny Rzeczpospolitej Obojga Narodów nie zaprosił króla na komnaty, ale kazał poza murami miasta postawić stół, zapełniony różnorodnymi przysmakami. By jeszcze bardziej poniżyć szwedzkiego władcę, przy stole nie postawiono krzeseł. Od tej pory forma bankietowania na stojąco nazywana jest właśnie szwedzkim stołem. Z tym że dziś uważana jest ona za bardziej elegancką. Po odejściu od bufetu wolno też usiąść z pełnym talerzykiem na znajdujących się wokół krze-słach i w spokoju kosztować potraw.
Ruszam więc w podróż przez góry zakąsek, kobierce dań głównych, rzeki dodatków oraz kącik ze słodkościami. Najpierw jest oczywiście łosoś pod wszelkimi postaciami. Na zimno, wędzony, w plastrach, w kawałkach, pieczony w glinianym piecu (taki jest najlepszy) albo zwyczajnie smażony na patelni. Zaraz za nim czekają dorsze i śledzie. Te ostatnie nazywane są w Norwegii „morskim srebrem”. Najlepiej smakują lekko zamarynowane i zatopione w sosie majonezowym, wzbogacone dodatkami (keczup, musztarda, curry). Śledzie podaje się także na przystawkę, na zimno, pokrojone na malutkie paski.
Koneserzy zachwycą się z pewnością małżami w białym winie z czo-snkiem i z odrobiną śmietany oraz klipfiskiem, czyli zapiekanym dorszem z ziemniakami i smażoną cebulką z ziemniakami. Gorąca zapiekanka z zie-mniaków oraz anchois znana jest jako Pokusa Jonsona. Nieco trudny dla mnie do zrozumienia pozostaje zachwyt nad lutfiskiem – tradycyjną potrawą świąteczną. Suszoną molwę lub czerniaka moczy się w wodzie z ługiem, a po przygotowaniu podaje w beszamelu, z roztopionym masłem i różnymi rodzajami pieprzu. Tradycja lutfisków sięga średniowiecza, kiedy nie każdego stać było na zasolenie ryby. ¸atwiej było ją zasuszyć. Nie po to jednak jedzie się na północ, by jeść suszone ryby! Norwegia i Szwecja to przede wszystkim kraina świeżych owoców morza.
Po kraby i krewetki najlepiej udać się na rybne targi. Dwa najsławniejsze, mające długą tradycję, znajdują się w Bergen i Stavanger. Na obłożonych lodem ladach czeka tam wszystko, co tylko można znaleęć w królestwie Neptuna. Nawet mięso wieloryba, przypominające kolorem bardzo ciemną wątróbkę. Kiełbasy z tego wielkiego ssaka, popularne w norweskich sklepach, są niemal czarne jak smoła i nieco podobne w smaku do salami.
Na nadbrzeżach, przy rybnych targach, funkcjonują też malutkie smażalnie. Ceny jak na polską kieszeń wysokie, ale... żyje się tylko raz. Bo czyż można wyznaczyć cenę za cudowny wieczór na wybrzeżu Oslo, ze wspaniałym widokiem na oświetlone miasto?

Opowiadanie dowcipów podczas zagranicznych podroży jest jak ...

Przez niespełna 20 lat dotarła z pomocą do ponad 40 krajow. ...

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...
Niestrudzona tropicielka tajemnic Dolnego Śląska
1 czerwca w nowopowstającej galerii fotograficznej - "27" - Łukasza Gniadka, dwukrotnego laureata PUOTu, zebrali się: Ewa Mei...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.