Romantico

9 lipiec 2010
Romantico

Zaczęło się od pytania: Czy Indianie są romantyczni? A potem były następne: Czy się zakochują? Czy się przytulają, czy chodzą za rękę, czy się całują?

Hmm... Z całowaniem jest kłopot - Indianie amazońscy nie wiedzą, co to takiego i muszą uczyć się tej sztuki od nas. A skąd my wiemy o całowaniu? My nauczyliśmy się całować od naszych przodków, kiedy ci przodkowie byli jeszcze dzikusami. Całowanie wzięło się z prostych zwierzęcych odruchów. Na przykład trzeba było rozdrobnić pokarm dla małego dziecka i wówczas matka przeżuwała kawałek mięsa, a potem podawała dziecku do ust. Dzisiaj mamy łyżeczkę i pożywną papkę ze słoiczka, ale Indianie nadal karmią swoje potomstwo w ten stary, „dziki” sposób. Podobnie Indianie karmią też ludzi obłożnie chorych oraz wszystkie osoby, które straciły zęby. W świecie, gdzie nie dotarły sztuczne szczęki, młodszy przeżuwa starszemu, a następnie przekazuje pokarm z ust do ust i... dla nich to jest przyjemne uczucie. Przyjemne, bo przypomina czasy młodości, gdy karmiła nas mama. Przyjemne także dlatego, że mózg kojarzy dotykanie się ustami z uczuciem sytości, które przychodzi chwilę potem. Dlatego właśnie dorosłe ptaki ocierają się dziobami, a ludzie całują nawet z pustymi ustami.

Na podobnej zasadzie zrodziło się zainteresowanie mężczyzn kobiecymi piersiami. To prosty atawizm: twarz i usta przy ciepłej piersi to jedno z uczuć pierwotnych zasiedziałych tak głęboko, że chcemy do niego wracać nieświadomie. Składamy głowę na piersi i czujemy bezpieczeństwo, błogość, i... przypomina się brzuszek pełen ciepłego mleczka. Dlatego nawet stare koty, zanim zwiną się do snu, to „pompują” łapkami w identyczny sposób jak „pompowały” pierś mamusi, żeby przypuściła mleczko.

Zainteresowanie mężczyzn damskim biustem jest więc naturalne. Należy tylko pamiętać, że nie zawsze dopuszczalne i nie zawsze kulturalne, bo to właśnie nasza kultura bycia ze sobą i współżycia wyróżniła nas ze świata zwierząt. Mówiąc inaczej: człowiek, to dużo więcej niż ssak, co zobowiązuje.

Dlaczego ludzie lubią się dotykać w niektóre dziwne miejsca? Na przykład w szyję lub za uszami? Z tych samych powodów, z jakich psy lubią kąsać dla zabawy. To też atawizm, odruchowe wspominanie dawnych czasów, kiedy wszyscy iskaliśmy się nawzajem. Indianie oraz inne plemiona pierwotne do dzisiaj to robią – siadają w grupie i oczyszczają sobie skórę z pasożytów palcami i zębami. W ten sposób iskanie stało się pieszczotą.

A dlaczego ludzie wielu kultur klepią się po pupach? Bo kiedy jesteśmy mali, mama nosi nas na rękach przytrzymując pod pupę – to jest bardzo miłe wspomnienie; też pierwotne. Klepiemy więc innych, najczęściej bezmyślnie, bo chcielibyśmy, by to nas poklepano.

Jak przytulają się Indianie? Indianie są częścią dzikiej przyrody. Dlatego robią to inaczej niż my – przytulają się, owszem, ale w najbardziej pierwotny sposób, czyli tak, jak to robią dzikie stworzenia w puszczy. Nie są wtedy zwróceni twarzą w twarz. Mężczyzna w pewnym sensie „otacza” kobietę. I pewnie z tego powodu doskonale dają sobie radę w hamakach.

Czy Indianie są romantyczni? Zakochują się? Indianie to po prostu ludzie, więc podobnie, jak my zakochują się i bywają romantyczni. Są tylko trochę bardziej praktyczni od nas i trochę bardziej dosłowni. Kiedy Indianka mówi: „Krokodyla daj mi, luby” to chłopak rusza na polowanie i przynosi krokodyla (właściwie kajmana, ale w sumie na jedno wychodzi). A gdyby ona w tym czasie przyjęła krokodyla od jakiegoś innego chłopaka, to wówczas ten pierwszy uniesie się w romantycznym porywie i stanie do pojedynku na śmierć i życie.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    W dżungli czuję się najlepiej

    W dżungli czuję się najlepiej

    Chodzi na bosaka, ale tylko latem. Pstrokate koszule kupuje na wagę w ciuchlandzie. Wstaje o 6.00 rano, czyta Stary Testament i pije yerba mate. Nie lubi, gdy się zdrabnia jego imię. Ma dwa koty, które z łóżka wygania, ale jak mu się położą obok klawiatury komputera, to ich nie przepędza. Słynie z niewyparzonego języka i słabości do dzikich plemion.

  • Artykuł

    Na najpiękniejszym końcu świata

    Na najpiękniejszym końcu świata

    Young Explorers to program prowadzony przez jednego z najwybitniejszych współczesnych podróżników - Mike Horn'a. Jego marzeniem było pokazać młodzieży z całego świata najpiękniejsze zakątki Naszego Globu, by przez obcowanie z niezniszczoną przyrodą promować wśród młodych ideę ochrony środowiska.

  • Artykuł

    Brazylia. Podróż marzeń

    Brazylia. Podróż marzeń

    Czy to w lasach nad Amazonką, czy w kamiennych kanionach ulic Rio – wszędzie daje się odczuć niezwykła energia Brazylii. Gorący klimat, mieszanka ras i dźwięki samby tworzą wybuchowy koktajl.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-07-11 18:15

    Ciekawy artykuł - warto przeczytać.

  • Do moderacji
    2010-07-10 06:38

    Ciekawy artykuł, takie też artykuły powinny być w Magazynie NG....

  • Do moderacji
    2010-07-09 23:28

    ach te romantyczne dusze;) dośc ciekawy artykuł....poprzytulać się zawsze warto;)

Autor

  • Wojciech Cejrowski

    Wojciech Cejrowski

    Jest członkiem rzeczywistym Royal Geographical Society w Londynie, autorem książkowych relacji z podróży po Ameryce Południowej. Większość plemion, które odwiedził, nie znała języka hiszpańskiego, a mimo to zawsze dochodziło do porozumienia.

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się