Przemysł turystyczny, a przynajmniej odmiana zwana turystyką seksualną, wykorzystuje na swoje potrzeby zmysłowy obraz Rio. Najlepsze kluby mieszczą się przy końcu Copacabana, w Leme. Wstęp kosztuje zwykle 10 dolarów, a gwiazdą striptizu może się okazać znana aktorka czy prezenterka. Bo w Brazylii striptiz nie jest niczym zdrożnym, nie stanowi ujmy. To raczej przejaw nieskrępowanego zadowolenia z piękna własnego ciała i chęci pochwalenia się nim.
Ostra konkurencja panuje wśród prostytutek. Selekcja jest pozytywna. Dzięki niej przy kolejnych Posto (wieżach ratowniczych) na bulwarze Copacabana co wieczór odbywa się swoisty konkurs piękności. Spod restauracyjnych parasoli nawet Europejki wodzą za nimi wzrokiem z nieskrywaną przyjemnością. W Rio tysiące kobiet oddaje się igraszkom miłosnym za pieniądze. Według badań O’Globo jest ich ponad 20 tys. Często to tylko tymczasowy zawód, który pozwoli zarobić na studia lub utrzymanie dziecka, ale też nierzadko droga życiowa dla dziewczyn, które po prostu lubią TO robić, a muszą z czegoś się utrzymać. Prostytucja w Brazylii jest legalna. Nie ma alfonsów ani mafii czerpiącej zysk z pracy kobiet, co magicznie pozytywnie wpływa na jakość ich usług. Prostytutki w Rio mają nawet swój dom mody – Daspu. W pokazie letniej kolekcji na 2010 rok oprócz organizatorek wzięły udział zawodowe modelki, aktorki, piosenkarki, co miało udowodnić, że prostytucja to powszechne zjawisko, niezależne od klasy społecznej.

Jeden na pięciu mieszkańców Brazylii jest w wieku od 15 do 24 lat. Daje to 32 mln młodych ludzi. Młodzież brazylijska to ogromny potencjał, z którym należy się liczyć. W jakim kierunku zmierza? Ciekawą odpowiedź dają badania opinii społecznej. Na pytanie o swoich idoli młodzi, owszem, wymieniali Pelego i Betinho (brazylijską matkę Teresę), ale dopiero na dalszych miejscach. Wygrała Xuxa, spikerka prowadząca telewizyjny show, w którym zwykła się ubierać nader skąpo i epatować seksapilem. Zaraz za nią uplasowała się Carla Perez, liderka grupy tanecznej E o Tchan, której muzyka jest pretekstem do erotycznych przedstawień i frywolnych tekstów. Grupa spopularyzowała m.in. danca da bundinha – „taniec tyłeczka”. To brazylijska wersja makareny, w której głównym elementem wspólnego tańca jest kręcenie i wypinanie pupy ledwie okrytej kusą spódniczką lub obcisłymi szortami.

Ostateczną emanacją kultu ciała jest szaleństwo karnawału w Rio – widowiska wizualnego, sensualnego, atakującego zmysły. Wyobraźnię i procesy myślowe najlepiej wyłączyć. Przed prawie wiekiem wyzwolenie i seksapil objawiały się w kwiecistych kapeluszach Carmen Mirandy. Obecnie pokazy ocierają się o pornografię. Swego czasu prokuratura próbowała oficjalnie zakazać prezentacji szkoły Academicos Grande Rio opartej na Kamasutrze. W końcu prokuratorzy musieli ulec, wywalczyli jedynie częściowe okrycie postaci złotą materią. Na niewiele się to zdało: Anderson Paes – lider rozpoczynającej paradę grupy Sao Clemente – apelował do widzów, by zrzucili ubrania i przyłączyli się do tańca, którego gorące rytmy wybijało trzystu perkusistów. A potem na platformy wkroczyły tzw. Królowe, przeważnie całkiem nagie lub osłonięte jedynie cekinowymi skrawkami, i to niekoniecznie w newralgicznych miejscach. Stojąc na podestach jakieś 10 m nad ziemią, wyginały się w kuszących pozach, kręciły biodrami, eksponowały biusty i pośladki, co doprowadzało do szaleństwa całą publiczność.
Władze Rio już nie próbują zwalczać erotyzmu, lecz jedynie zminimalizować kłopoty. Ostatnio w czasie karnawału oferowano za darmo koszulki Wenus, czyli prezerwatywy. Rozdano ich ni mniej, ni więcej tylko 59 mln! Przyjmując z grubsza liczbę mężczyzn mieszkających w Rio na 5 mln (wliczając też noworodki i staruszków) i dodatkowe pół miliona panów turystów, daje to 10 prezerwatyw „na głowę”. Dużo to czy mało? Brazylijczycy, którzy niechętnie przyjmowali koszulki, szybko znaleźli wytłumaczenie konieczności ich stosowania. Zakła- dając, że użycie prezerwatyw zmniejsza o 50 proc. przyjemność seksu, w celu wyrównania poziomu doznań trzeba kochać się dwa razy częściej!

Podczas karnawału całe Rio poddaje się erotycznej ekscytacji.
Już na parę tygodni przed kulminacją karnawału ulicami przechodzą korowody mniej lub bardziej rozochoconych grup mieszkańców, zwane bandas, którzy spontanicznie śpiewają i tańczą w rytm niesionych przez siebie bębnów. Przemarsz szkół samby po Sambodromie – specjalnie wybudowanej ogromnej scenie długości 700 m – to najbardziej widowiskowy punkt karnawału. W paradzie bierze udział 4 tys. tancerzy z kilkunastu szkół, którzy ćwiczą układy i szyją stroje przez cały rok. Mało osób wie, że dość łatwo stać się uczestnikiem korowodu na Sambodromie. Szkoły tańca chętnie przyjmują amatorów o jasnej skórze, nawet kilka dni przed paradą. Zawsze to odrobinę zwiększa oryginalność szkoły, ale przede wszystkim pozwala ściągnąć dodatkowe fundusze na nowe stroje. Taki „przyszywany” tancerz nie musi być wyjątkowo uzdolniony, wystarczy, że się pokiwa w rytm bębnów. Kiedy skończył się karnawał, na ulicach natykałam się na porzucone pióropusze, cekiny, głowy smoków – resztki strojów zostawionych po przejściu parady albo jeszcze w jej trakcie. Taksówkarz, wiozący nas na lotnisko, nie wytrzymał i sarkastycznie skomentował naszą kilkudniową wizytę w mieście: – Rio: plaża, piękne dziewczyny i chłopaki, karnawał, seks, he? Tak, to na pewno stereotyp. Ale jakże przyjemny! Po co szukać innej strony Rio? Lepiej się zrelaksować i zabawić. Jak prawdziwi carioca.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Podróżuj i tańcz

    Podróżuj i tańcz

    Moje serce wybija ten rytm. Taniec wyznacza moje życie. Daje mi miękkość ruchów i stanowczość.

  • Artykuł

    Portfolio: Brazylia

    Portfolio: Brazylia

    Brazylijczycy wierzą, że Pan Bóg zaczął tworzyć świat od ich ziemi, gdy miał jeszcze w swej palecie obfitość wszelkich barw. To dlatego kolory Brazylii są tak soczyste i zmysłowe. To one, wraz z upalnym klimatem i gorącymi rytmami ich muzyki, ukształtowały dusze i charaktery Brazylijczyków

  • Artykuł

    Brazylia. Podróż marzeń

    Brazylia. Podróż marzeń

    Czy to w lasach nad Amazonką, czy w kamiennych kanionach ulic Rio – wszędzie daje się odczuć niezwykła energia Brazylii. Gorący klimat, mieszanka ras i dźwięki samby tworzą wybuchowy koktajl.

Dodaj komentarz

Autor

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się