We wschodniej Rumunii, przy granicy z Mołdawią, żyją Csángós, odizolowana grupa etniczna pochodzenia węgierskiego. Zamknięci, ponurzy i nieufni wobec obcych, pluli na mnie, gdy szedłem przez ich wioskę. Pierwszego dnia nawet nie próbowałem wyjmować aparatu.
Wieś, która nie jest zaznaczona na mapie, mimo że ma ok. 300 mieszkańców, gościła mnie przez trzy dni. Po pierwszych dwóch, kiedy nie zrobiłem ani jednego zdjęcia, bo ludzie patrzyli na mnie podejrzliwie, byłem zrezygnowany. Dopiero trzeciego dnia ciekawość zwyciężyła i Csángós pozwolili mi się fotografować. Mężczyzna na zdjęciu stoi przed otwartymi drzwiami swego domu. Ciemne wnętrze stało się ramą dla jego twarzy. Ręcznie robiona, tradycyjna czapa nieprzypadkowo nie styka się z framugami – takie „szparki” między najważniejszymi obiektami są elementem wzmacniającym zdjęcie. Gdyby ich zabrakło albo gdyby mężczyzna stał symetrycznie (tutaj ma przesunięte ramiona), fotografia byłaby nudna. Istotny jest także powtarzający się kolor koszuli i ściany.
Francuski fotograf Henri Cartier-Bresson powiedział kiedyś, że każdy ma taką twarz, na jaką zasługuje. W portrecie nie wystarczy pokazać, jak wygląda człowiek. Sztuką jest uchwycenie czegoś unikatowego, co przybliży jego charakter i usposobienie. Trzeba się dobrze przyjrzeć i „odczytać” historię modela, a potem przekazać ją językiem wizualnym, czyli za pomocą fotografii. Można zrobić świetny portret osobie, która nie ma charakterystycznych rysów twarzy. W fotografii dokumentalnej wskazane jest, by ludzie nie patrzyli w obiektyw, bo to odbiera jej wiarygodność. Portret to całkiem inna sprawa – kiedy człowiek spogląda ze zdjęcia prosto w oczy odbiorcy, wrażenie jest dużo silniejsze, niemal jak w przypadku bezpośredniego kontaktu.
Portret jest starą dziedziną fotografii. Robione na niskoczułych materiałach XIX-wieczne dagerotypy wymagały długiego naświetlania, podczas którego model pozostawał w bezruchu, często w nienaturalnej pozie. Relacje między nim a fotografem były wtedy inne niż teraz. Portrety również.

Bystra! – kierowca szarpie mnie za rękaw. Transport czeka. Z...

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...

Daleko od telewizora, samochodu, klimatyzacji, za to w blisk...

Nad wejściem do kamiennego budynku widniały słowa Mente et m...

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
W związku z wejściem w życie 1 stycznia 2012 roku ustawy abolicyjnej Polska Akcja Humanitarna realizuje projekt, którego cele...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.