Pompeje były miastem, w którym seks stanowił temat żartów, był towarem w cenie szklanki przeciętnego wina. Ich mieszkańcy z upodobaniem oddawali się więc rozkoszy, spędzając wiele błogich chwil na erotycznych igraszkach
Wybuch Wezuwiusza położył kres istnieniu miasta, zwanego „ukochanym przez Wenus”. Kiedy szesnaście stuleci później, za panowania Karola VII Burbona, rozpoczęła się systematyczna eksploracja pogrzebanej metropolii, odkrywcy na własne oczy mogli się przekonać, że uczucie bogini miłości było w pełni odwzajemnione.
Ulubionym miejscem wypoczynku pompejańskich patrycjuszy były łaźnie. W samym mieście znajdowało się ich kilka, ale największym powodzeniem cieszyły się przybytki podmiejskie. Nie tylko dlatego, że były nowocześniejsze, zachwycały pięknymi mozaikami i freskami, a zastosowane przy ich budowie rozwiązania hydrauliczne dziwią nawet współczesnych znawców tej dziedziny. Swą popularność zawdzięczają temu, że wstęp do nich mieli nie tylko mężczyźni, lecz także kobiety. Czy pompejańskie matrony rzeczywiście tam chadzały? Nie wiadomo. Naukowcy ciągle toczą spory na ten temat. Jedni uważają, że tak, inni twierdzą, że z termalnych rozkoszy korzystały wyłącznie panie o nie najlepszej reputacji. W rozbieralni w Thermae Suburbanae, oczywiście wspólnej dla przedstawicieli obu płci, umieszczono szesnaście fresków ze scenami erotycznymi. Wśród tych wyobrażeń znajduje się scena miłości safickiej – jedyny tego rodzaju wizerunek zachowany w malarstwie antycznym. Malowidła oznaczone dodatkowo numerem umieszczono nad niszami, w których klienci zostawiali swoje tuniki. Skojarzenie sceny erotycznej z liczbą prawdopodobnie ułatwiało zapamiętanie tej niszy. Szczególnie że w starożytności krążyło wiele katalogów z opisanymi i numerycznie sklasyfikowanymi pozycjami seksualnymi. W kompleksie termalnym znajdują się też piękne mozaiki erotyczne o komicznym charakterze. Zdecydowanie mniej wyrafinowane artystycznie wizerunki zdobią pompejański dom publiczny. Jeden z ok. 25 lokali spod znaku czerwonej latarni w odróżnieniu od wielu jednoizbowych przybytków, często zlokalizowanych na tyłach gospody czy austerii, był świetnie zorganizowany i działał legalnie. Tak jak przed wiekami również i dziś cieszy się wielką popularnością. Nawet poza sezonem ustawia się przed nim spora kolejka turystów, którzy jeden za drugim wchodzą do środka. Na parterze oglądają pięć małych pomieszczeń z murowanymi łóżkami i latryną, a na piętrze – bardziej luksusowe pokoje z drewnianymi łóżkami. Umieszczone nad nimi malowidła ścienne przedstawiają erotyczne pozy wraz z ceną usługi. Na fresku obrazującym akt seksualny a tergo widnieje napis: lente impelle (posuwaj powoli). Obecnie malowidło znajduje się w muzeum archeologicznym w Neapolu.
W domach publicznych, zwanych wówczas lupanarami, od słowa lupa oznaczającego prostytutkę, pracowały najczęściej niewolnice orientalne i greckie. Bywało też, że najstarszy zawód świata uprawiały kobiety wolne. Jako swoiste hobby traktowała przecież tę profesję słynąca z urody pierwsza dama Rzymu, żona cesarza Klaudiusza – Messalina. Arystokratka incognito wynajmowała pokój w domu publicznym. W legalnie działających pompejańskich burdelach, jak w całym cesarstwie, prostytutki musiały być zarejestrowane i płaciły podatki. Jako że ten zawód cieszył się sporą popularnością, uprawiające go kobiety wabiły klientów, pokazując się nago lub w przeźroczystych szatach. Inną formą reklamy były napisy na murach, sławiące kwalifikacje w sztuce kochania tej czy innej córy Koryntu.
Często były to ogłoszenia wypisywane przez panie uprawiające najstarszy zawód świata. Niejaka Felicja, pisząc: Felix felat – 1 assi, lapidarnie informowała, że za tę skromną kwotę wykonuje fellatio. Jej konkurentka Euplia żądała pięciokrotnie więcej. Najwyraźniej była to kobieta wykształcona i niezwykle zręczna w sztuce kochania, skoro obrała sobie za pseudonim imię nadawane przez artystów bogini Wenus. Dwaj panowie Glyco i Maritimus za pomocą graffiti informowali zainteresowane panie, że są mistrzami miłości francuskiej zawsze gotowymi, za niewygórowaną cenę, na ich rozkazy. Napisy służyły nie tylko reklamie płatnych usług seksualnych. W ten sposób mężczyźni chełpili się sprawnością fizyczną, umieszczając na murach krótkie opisy swoich seksualnych wyczynów lub, jak niejaki Festo, ograniczając się do lakonicznego stwierdzenia: hic fufuit cum sodalibus – tu z kolegami p... Wesoła ostentacja jurności była czymś zupełnie naturalnym. Pompejanie nie byli spętani pojęciem grzechu i wstydu powodowanego nagością. Ogromną rolę odgrywało to, że połowę społeczności stanowili niewolnicy. Definicja prawna określała ich jako instrumentum vocale, czyli przedmiot mówiący, co sprawiało, że poza legalnym związkiem małżeńskim patrycjusze mieli do dyspozycji kobiety i mężczyzn, którzy byli zobowiązani do zaspokajania ich wszelkich potrzeb, także seksualnych. Dlatego patrycjusze z reguły nie chadzali do domów publicznych – ich klientelę stanowiły niższe klasy, a także niewolnicy i gladiatorzy. Ci ostatni byli prawdziwymi idolami. Podobnie jak dziś włoskie dziewczęta śnią o piłkarskich gwiazdach, tak ich poprzedniczki wzdychały do atletycznie zbudowanych wojowników.

Bystra! – kierowca szarpie mnie za rękaw. Transport czeka. Z...

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...

Zwiedzając południe Włoch każdy powinien odwiedzić słoneczne Pompeje.

Za sprawą domów publicznych, erotycznych fresków i fallicznych rzeźb Pompeje cieszą się sławą miasta rozpustnego. Ale to, co nam wydaje się bezwstydne, nie było takie w oczach starożytnych.
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.