Pałac w Kozłówce. Na pokojach u hrabiego

Miłośnik sztuki ordynat Zamoyski mieszka tu po sąsiedzku z Leninem, który objął we władanie hrabiowską powozownię. Pałac w Kozłówce zaskakuje na każdym kroku.

W lipcu 1944 r. do podlubelskiej Kozłówki wkracza Armia Czerwona. Radziecki oficer brutalnie wyważa drzwi porzuconego przez właścicieli pałacu Zamoyskich i staje oniemiały. Widzi setki obrazów w złoconych ramach, kryształowe lustra i cenne starodruki. Jego wzrok przyciąga marmurowy kominek będący (o czym oficer, rzecz jasna, nie ma zielonego pojęcia) kopią znajdującego się w Wersalu. Oczami wyobraźni widzi, jak jego żołnierze palą w nim drogocennymi meblami, rzeźbionymi zegarami i cennymi książkami. Robi się mu tego wszystkiego żal. Każe więc zabić deskami wejścia i okna, a przed drzwiami stawia żołnierza, by pilnował majątku polskiego arystokraty.

Pałac w Kozłówce to dziś jedyna polska rezydencja arystokratyczna niezniszczona przez armię niemiecką, radziecką ani nawet przez półwiecze komunizmu. Zwiedzając je, mamy wrażenie, że nie jesteśmy w muzeum, lecz na pokojach u hrabiego. Tym bardziej że wrażeń estetycznych nie psują muzealne gabloty, sznurki czy barierki – dyrekcja funkcjonującego tu od lat 70. Muzeum Zamoyskich praktycznie z nich zrezygnowała. Gdyby ostatni ordynat wstał z grobu, nie zorientowałby się, że od przymusowego opuszczenia rezydencji przez jego rodzinę minęło 67 lat!

Historia tego niezwykłego miejsca sięga XVIII w. Ale apogeum świetności to dopiero rok 1903, kiedy hrabia Konstanty Zamoyski założył tu ordynację. – Miał ambicję stworzyć tu rezydencję  marzeń. Zamawiał więc u artystów kopie najwspanialszych dzieł, jakie widział w życiu – opowiada Anna Fic-Lazor, główna konserwatorka muzeum w Kozłówce.

I tak kaplicę pałacową żywcem „przeniósł” z Wersalu. Nagrobek Zofii Czartoryskiej – z kościoła Santa Croce z Florencji. Na imponującą klatkę schodową zamówił rzeźbę wzorowaną na Mojżeszu Michała Anioła. A do salonu – kopie obrazów m.in. Tycjana i van Dycka. Nie żałował też pieniędzy na oryginały. Dziś od pieców z miśnieńskich kafli, gdańskich szaf czy pieców z miśnieńskich kafli, gdańskich szaf czy niezwykłego zbioru porcelany z manufaktur niemieckich, francuskich, chińskich i japońskich może się zakręcić w głowie.

Zamoyscy  uwielbiali  też  nowinki techniczne. Już na przełomie XIX i XX w. zainstalowali kanalizację i wodociąg. Wraz z tą infrastrukturą do Kozłówki zawitał unikatowy na skalę europejską luksus nowoczesnych łazienek. Jego świadectwem jest ustawiony w wyłożonej kafelkami toalecie mahoniowy mebel, który po dokładniejszych oględzinach okazuje się umywalnią z kryształowym lustrem i marmurowym blatem. Spod ruchomego zlewu wysuwa się elegancki bidet i naczynie do mycia nóg.  Obok  za  parawanem  malowana w kwiaty angielska muszla klozetowa. Aż szkoda było pewnie na tym siadać!

– Zamiłowanie Zamoyskich do oryginalnych sprzętów przejawiało się też w kolekcjonowaniu instrumentów muzycznych – tłumaczy Anna Fic-Lazor. Przykład? Umieszczona w najbardziej reprezentacyjnym Salonie Czerwonym (pomieszczenie ma 114 m2 i 9 m wysokości!) pianola z przełomu XIX i XX w. Niby tradycyjny fortepian, ale z przystawką. Dzięki obracającym się rolkom perforowanej taśmy mechanizm mógł wygrywać na klawiszach instrumentu zapisane utwory. Zamoyscy mieli takich muzycznych gotowców kilkaset, koncerty mogły więc trwać całymi dniami.

Ale muzeum w Kozłówce to także jedyna tego typu w Europie Galeria Sztuki Socrealizmu. Kilka lat po wojnie w pałacu urządzono Centralną Składnicę Muzealną Ministerstwa Kultury. Po 1956 r., kiedy socrealizm zaczął odchodzić do lamusa, do tutejszych magazynów zwożono z całej Polski rzeźby i obrazy wychwalające komunizm. W sumie ponad półtora tysiąca eksponatów. W latach 90. dyrektor placówki Krzysztof Kornacki zlecić wybór najciekawszych z nich i w budynku dawnej powozowni urządził wystawę czasową. – Zainteresowanie zwiedzających było ogromne. Ostatecznie postanowiliśmy stworzyć stałą galerię tego typu prac – tłumaczy Kornacki. Dziś kolekcję dopełniają zdemontowane pomniki Lenina, Marchlewskiego i Bieruta.

Na koniec ciekawostka: to tu Stanisław Bareja nakręcił sceny kultowej komedii Poszukiwany, poszukiwana. W filmie grany przez Wojciecha Pokorę pracownik muzeum zostaje niesłusznie oskarżony o kradzież obrazu. Po rozpaczliwych poszukiwaniach odnajduje go w mieszkaniu nieznającego się na sztuce dygnitarza.

Film okazał się proroczy. Gdy w 1977 r. otwierano w Kozłówce muzeum, okazało się, że brakuje m.in. dziesięciu eksponatów, które przed laty „od Zamoyskich” wypożyczył sobie do gabinetu któryś z ministrów kultury. Okazało się, że polityk zabrał je do domu, na dodatek wkrótce zmarł. Po jego śmierci dziewięć cennych dzieł odnaleziono u jego byłej kochanki, która nie miała pojęcia, jak wartościowe precjoza u siebie przechowuje. Niestety jeden przedmiot nie wrócił do pałacu do dziś. Kto wie, czy wciąż nie leży gdzieś na strychu spadkobierców byłego ministra?

Jedno jest pewne: Bareja, nawet gdyby się bardzo starał, takiego scenariusza by nie wymyślił.

INFO:

Muzeum Zamoyskich w Kozłówce Kozłówka 3; 21-132 Kamionka

Czynne: od 1 IV do 30 XI.   

Cena: karnet na wszystkie atrakcje: normalny – 25 zł; ulgowy – 13 zł.  

Dojazd: 35 km od Lublina, 157 km od Warszawy. Szczegółowa mapa dojazdu: www.muzeumzamoyskich.pl

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Zamki Dolnego Śląska

    Zamki Dolnego Śląska

    Zamki Dolnego Śląska odzyskują blask. I otwierają się na turystów. Dzięki temu w luksusie zarezerwowanym kiedyś dla błękitnokrwistych mogą pławić się dziś zwykli śmiertelnicy.

  • Artykuł

    Wielkopolska na majówkę

    Wielkopolska na majówkę

    Wielka ta Polska! Tak właśnie myślałem, włócząc się od pałacu do pałacu w Wielkopolsce. I nie chodzi o odległości, ale o klasę tych miejsc i historie, które się za nimi kryją.

Dodaj komentarz

Autor

Aktualności

  • Dni wina już w ten weekend!

    Po raz dziewiąty w ostatni weekend sierpnia w Jaśle obchodzone będą Międzynarodowe Dni Wina. Jasielski rynek oraz Plac Bartło...

  • Dotknij Marsa

    Ruszyła akcja „Dotknij Marsa”, w której internauci pomagają spełnić marzenie niewidomej Julki

  • Pobiegną dookoła Mont Blanc

    168 km, 9600 m przewyższeń, czyli The North Face Ultra-Trail du Mont Blanc. 12. edycja jednego z najbardziej prestiżowych bie...

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowali�my dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się