Odbudowa kultu Czyngis-chana i powrót do szamanizmu, którego był on wyznawcą, jest dziś w Mongolii narodowym priorytetem. Portrety Czyngis-chana królują już na banknotach, wiszą w urzędach i domach. Niestety, największa narodowa relikwia, czyli Biały Sztandar, zaginęła w czasie stalinowskiego kataklizmu i dotąd nie wiadomo, czy Sowieci ją zniszczyli, czy też jest gdzieś ukryta. Sztandar przechowywano w zrekonstruowanym już klasztorze Erdene Zuu w Karakorum, pierwszej stolicy mongolskiego imperium, po której zostały tylko skromne ruiny. Według legendy po śmierci Czyngis-chana jedna z jego dusz odleciała w zaświaty na skrzydłach jastrzębia i stała się duchem opiekuńczym jego rodu. Druga zaś – bo w szamańskich wierzeniach człowiek ma dwie dusze – wcieliła się właśnie w Biały Sztandar i stała się opiekuńczym duchem całego narodu mongolskiego. O ile jednak wiadomo coś o duszach Czyngis-chana, o tyle nadal tajemnicą pozostaje miejsce jego pochówku i dziś poszukiwanie tego miejsca jest dla Mongołów świętym nakazem. Choć, gwoli ścisłości, należy wspomnieć, że istnieją już trzy „groby” wielkiego wodza, które są spuścizną po sowiecko-chińskiej rywalizacji o dominację nad Mongolią.
Chińczycy, żeby udowodnić, iż cała Mongolia powinna do nich należeć, w latach 50. ogłosili Czyngis-chana „wielkim synem narodu chińskiego” i wznieśli mu mauzoleum u siebie, czyli w pobliżu miejscowości Dongsheng w prowincji Mongolia Wewnętrzna. W odpowiedzi na to władze sowieckie najpierw ogłosiły, że Czyngis-chan został pochowany w pobliżu Czity, na terenie Buriacji w ZSRR, a potem – gdy nawet dzieci nie chciały wierzyć w taką bzdurę – zafundowały mu drugi symboliczny „grób”, w mongolskim powiecie Dadal, blisko sowieckiej granicy. Prawdy nikt nie zna. Czy zwłoki zmarłego w 1227 r. w czasie powrotu z wojny z królestwem Xi Xia (dziś teren chińskiej prowincji Ningxia) wodza rzeczywiście sprowadzono do Mongolii i grób doskonale zakamuflowano, czy też grobu nigdy nie było, bo jak twierdzą niektórzy naukowcy, zgodnie z szamanistycznym zwyczajem zwłoki mogły być pozostawione w stepie sępom na pożarcie?
Poszukiwanie grobu Czyngis-chana to doskonały pretekst, by wreszcie wyruszyć w step. Najlepiej do położonej na północny wschód od Ułan Bator prowincji Henti, gdzie z pewnością Czyngis-chan się urodził i gdzie być może został pochowany. Wielu Mongołów wierzy, że szczątki Czyngis-chana ukryte zostały gdzieś na obszarze „Wielkiego Tabu”, czyli górzystego terenu przeciętego doliną rzeki Onon. Inni utrzymują, że Czyngis-chana pochowano dalej na wschód, w pobliżu osady Binder. Od Ułan Bator dzieli ją odległość 400 km, co w europejskich warunkach oznaczałoby kilkugodzinną jazdę samochodem. Ale po stepie?

Bystra! – kierowca szarpie mnie za rękaw. Transport czeka. Z...

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...
fajnie jest tam mam tam ciotke to czesto tam jestem
Jeżeli miałbym kolejny raz odwiedzić Mongolię to tylko koleją transsyberyjską.Podróż pociągiem z Moskwy do Ułan Bator dostarczy tyle wrażeń że nawet po latach trudno zapomnieć!!!!
Autor jest sinologiem, dziennikarzem i podróżnikiem, posiadaczem największej w Polsce kolekcji egzemplarzy magazynu National Geographic.
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
W związku z wejściem w życie 1 stycznia 2012 roku ustawy abolicyjnej Polska Akcja Humanitarna realizuje projekt, którego cele...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.