Łeba i święty spokój

11 marzec 2011
Łeba i święty spokój

Zimą nad Bałtyk? A dlaczego by nie. Mieszkańcy nadmorskich kurortów oddychają wtedy z ulgą. Nieliczni turyści, którzy się tam pojawiają – też. Sama się o tym przekonałam. Bo wszędzie cisza i spokój: na plażach, na ulicach, w barach. O ile te ostatnie są w ogóle otwarte.

Kiedy myślę o Bałtyku, przypomina mi się pewna historia. Jakiś czas temu we Francji, w drodze w Pireneje, złapałam ciekawy autostop – kierowcą był Niemiec, fizyk. Studiował w Cannes na Lazurowym Wybrzeżu, ale wcale nie był z tego zadowolony. Morze Śródziemne uważał za zbyt kolorowe, krzykliwe. On, wychowany w NRD, tęsknił za szarym zimnym Bałtykiem!

Łeba
, która liczy raptem 4 tys. mieszkańców, w letnim szczycie przeżywa oblężenie 60-tysięcznego tłumu. Nie ma się co dziwić, że poza sezonem przypomina wymarłe miasto. Pustkę szczególnie odczuwa się na ulicy Turystycznej prowadzącej na zachód, w kierunku Słowińskiego Parku Narodowego. Hoteliki, pensjonaty, lokale gastronomiczne, stoiska z pamiątkami i fast foodami stoją zamknięte na głucho. Dalej jest szeroka, piaszczysta i bezludna plaża. Na niej przy odrobinie szczęścia i wprawy znajdzie się kawałki bursztynu wyrzucone podczas sztormu. Ale częściej to, co zostało po lecie: rurki od napojów, połamane okulary pływackie, foremki do babek z piasku i puste butelki po napojach. Chłodzących, rzecz jasna. Najlepsze są te z nakrętką i odrobiną płynu w środku. Krótki mecz w butelkę kopaną zamiast piłki rozgrzewa skuteczniej niż jej procentowa zawartość (sprawdzone!). A ciepło przyda się przed wejściem na największą atrakcję Słowińskiego Parku Narodowego – ruchome wydmy, które wiatr wytrwale przesuwa ziarenko po ziarenku, metr po metrze na wschód.

Ten fenomen na skalę Europy ogląda co roku prawie 300 tys. osób, rzecz jasna najwięcej latem. Ze szczytu wydm widać po jednej stronie jezioro, po drugiej morze. Zwykle jest szare i wzburzone, ale dla mnie ma ono w sobie coś hipnotycznego. Każda fala jest podobna do poprzedniej, a przecież można się   w nie wpatrywać bez końca. Wystarczy błysk słońca, żeby promienie wydobyły z wody głęboki niebieski odcień. Zresztą w polskim języku brakuje określeń na wszystkie te subtelne barwy, które Bałtyk przybiera zimą. Na przykład przed zachodem słońca, kiedy fale i mokry piasek odbijają bladoniebieskie niebo, mieniąc się niczym pancerz owada albo zwoje tafty. Nawet Innuici, którzy mają kilkanaście słów opisujących rodzaje śniegu, mogliby mieć z tym problem.

INFO:

Informacja Turystyczna w Łebie – ul. 11 listopada 5a, tel. 59 866 25 65. www.leba.eu

Noclegi w pokojach gościnnych w Łebie – od 30 zł/os. za noc.

Rejs na dorsza – ok. 100 zł/os.

Słowiński Park Narodowy www.slowinskipn.pl

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Świnoujście

    Świnoujście

    Prywatny skansen to sposób na życie – pasja i biznes zarazem. Wszystkiego można tam dotknąć, wypróbować. A czasem nawet postrzelać.

  • Artykuł

    Oko w oko z Gdańskiem

    Oko w oko z Gdańskiem

    Wspaniałe, majestatyczne zabytki i dumna 1000-letnia historia Gdańsk nie ma jednej twarzy. Dla podróżników zagłębiających się w jego uliczki i zakamarki jest on miastem kościołów, ale też dzwonów carillonów, zegarów, Wenecją Północy. To także miasto hanzeatyckie - ponieważ właśnie Hanza odcisnęła największe piętno na jego wizerunku.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2012-05-06 12:41

    ile tam się jedzie samochodem z GUliwic??? 5, 6 godziny?? MUSZĘ CHYBA SIĘ TAM WYBRAĆ co???? no chyba, na wakacje? fajny artykuł nawet.....,,,,,,pozdrawiam plażowiczkowników, dupereli też dużo, ale chyba jak zawsze, trza się przyzwyczaić, i tego ęł ął , też oczywiście masa, ja nie wiem że to się nie nudzi człowiekowi coo? to tak jak lizanie pochwy przez szybę sklepową- niby ją "masz" i ja widzisz, wyobrażasz sobie, oblizujesz się, drżysz cały, podchodzisz do szyby, jesteś już blidziutko, w powietrzu czuć już jej Aromat, ale co? ale "pamięciówki nie strzelisz chłopie hoby nie wiem co..........,,, :P. To źle wpływa na psychikę i zdrowie.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2012-02-13 19:00

    Dobry tytuł, Gratuluję autorce...Teraz człowiek jest pod krawatem, e tam, bo...inaczej by się trochę popluskał, oj tak...GaM!...!

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2011-12-20 00:00

    Poczytane- to czas wyłączyć na dziś internet...To był dobry dzień:)

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2011-12-18 20:17

    ALE!...ALE!...ALE!...Byłem tam. Czad.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2011-12-18 20:16

    Byłem tam!!! :)) Fajnie było:) Podobało mi się:) Spotkałem fajnych ludzi:) Trochę za dużo pieniędzy wydałem, no , ale jak Dupek Jestem, to i goły i wesoły często i gęsto, chodzę...

  • Do moderacji
    2011-03-12 11:19

    Pięknie oprowadzony zostałem :-)

Autor

  • Barbara Żukowska

    Barbara Żukowska

    Redaktor Travelera. Pierwsza wyprawa na wschód i pierwsze zetknięcie z buddyzmem zrobiły na niej duże wrażenie.

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się