Smakuje nam to samo. My nie odmówimy blinów z kawiorem, a Rosjanie sałatki warzywnej z majonezem. Jeśli mielibyśmy usiąść przy okrągłym stole i rozprawiać o kulinarnym pokrewieństwie, to w żadnym razie „na sucho”. Do dyskusji potrzebna jest i wódka, i zakąska.
Rosjanie do dziś nie mogą wybaczyć Gorbaczowowi częściowej prohibicji (nazywanej popularnie Полусухой Закон – połusuchoj zakon), którą wprowadził w okresie pierestrojki.
Do połowy lat 80. alkoholu nie sprzedawano od godziny 19 do 11, czyli do „godziny wilka”. Chodziło o postać z bajki, która zdobiła cyferblat zegara na moskiewskim Teatrze Lalek im. Obrazcowa. W 1985 r. Mineralny Sekretarz, jak nazywano złośliwie przywódcę ZSRR, nakazał dodatkowo bezalkoholowe wesela, karczowanie gruzińskich winnic i podniósł cenę wódki. Statystyki pokazują, że dzięki tej polityce długość życia Rosjan wydłużyła się o dwa lata i po raz pierwszy od dawna liczba urodzeń przekroczyła liczbę zgonów. Eksperci z brytyjskiego czasopisma medycznego „Lancet” obliczyli, że za sprawą prohibicji Gorbaczow uratował życie milionowi Rosjan.
Dziś średnie spożycie wódki wynosi w Rosji 1,5 l tygodniowo na obywatela (wliczając starców i dzieci). Przed paroma miesiącami prezydent Miedwiediew ogłosił plan ograniczenia go o połowę. Jeśli mu się uda, stracą także producenci Miedwiedievki i Putinki, popularnych marek tego trunku. Być może to tylko zbieg okoliczności, do którego nie należy przywiązywać zbytniej wagi, ale w historii Rosji prohibicja poprzedziła zarówno moment rozpadu Związku Radzieckiego, jak i wybuch rewolucji 1917 r. Choć i Polacy, i Rosjanie wódki zwykle (nigdy?) nie odmawiają, to w kwestiach kardynalnych się już nie zgadzamy. Choćby takich, z czego można wódkę produkować, w jakiej temperaturze podawać oraz w jakich ilościach pić. Co prawda brzmi to jak anegdota z czasów Peerelu, kiedy żartowano, że żelazko wynalazł Żelazkow, a pralkę Pralkow, Rosjanie mają swojego uczonego od wódki, a jest nim Dmitrij Mendelejew. Ten sam, który
stworzył tablicę pierwiastków chemicznych. Mendelejew w wieku 32 lat obronił pracę doktorską pod tytułem „Rozważania o łączeniu spirytusu z wodą”, po czym dwór carski mianował go szefem komisji, która miała opracować recepturę wzorcowej wódki. Na co dzień stroniący od alkoholu Mendelejew autorytarnie stwierdził, że wódka powinna być mieszaniną spirytusu żytniego z miękką wodą i musi zawierać 40 proc. czystego alkoholu. Idealna temperatura, w jakiej wódkę należy podawać, zdaniem uczonego to 15 st. C, a jej dzienna zalecana dawka to 150 g wypijane małymi łyczkami, w żadnym razie jednym „zaupem” (dosłownie: salwą). My, Polacy, uważamy, że wódkę można z powodzeniem robić z ziemniaków czy melasy buraczanej, podawać nie tylko schłodzoną, a wręcz zmrożoną. No i że potwierdzeniem dzielności mężczyzny jest wychylenie całego kieliszka na jeden raz. Choć prawdopodobnie jest to jednak znacznie mniejszy kieliszek niż ten, którego użyliby Rosjanie.
Pogodzić możemy się przy zakąskach, w których Rosjanie są przodownikami, a które idealnie trafiają i w nasz gust. Kanapeczki ze smakowymi masłami – musztardowym, pomidorowym, śledziowym, pastą kawiorową. Mięsa i ryby w galarecie, ryby suszone, faszerowane jajka, śledzie, pasztety i marynowany czosnek niedźwiedzi. To wszystko może znaleźć się na stole razem z sałatkami z gotowanych warzyw. Klasyczna „polska” sałatka z majonezem trafiła do nas z
Rosji i jest ubogim krewnym sałatki olivier (wym. oliwie) stworzonej w 1860 r. przez francuskiego kucharza Luciena Oliviera, który prowadził w Moskwie elegancką restaurację Ermitaż. Dokładną recepturę kucharz zabrał ze sobą do grobu, ale wiadomo, że w jej skład wchodziło mięso jarząbków, ozorki cielęce, kawior, oliwki, wiśnie bez pestek, kapary, szyjki rakowe, gotowane ziemniaki, ogórki i jajka na twardo. Jak to się stało, że tak wykwintne składniki we współczesnej wersji zmieniły się w gotowany groszek, seler, marchew, kiszone ogórki, majonez i szynkę lub kurczaka, pozostanie jedną z tajemnic sowieckiej gospodarki. Do nas dotarła wersja jeszcze skromniejsza, bo bezmięsna. Pod nazwą ensalada rusa (rosyjska sałatka) napotkamy ją też w Hiszpanii, gdzie dorzucają do niej krewetki czy szparagi. W Rosji sałatkę olivier podaje się obowiązkowo w Nowy Rok. W wersji świątecznej można ją udekorować mandarynkami. Jednak bywało w historii Rosji i tak, że trzeba było zaniuchiwat wodku, czyli zamiast zagryzać, jedynie wąchać słoninę czy chleb.
Lepsze to niż brak wódki – przed podwyżką jej cen Rosjanie ostrzegają obecną władzę powiedzeniem z lat 80. Jeśli za wódkę budiet bolsze, sdiełajem kak w Polsze – jeśli wódka będzie droższa, zrobimy jak w Polsce. Czyli bunt!

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Gdy Pan Bóg zobaczył piaszczystą równinę postanowił, że musi...

„ Byłem świadkiem połowów kawioru na wybrzeżu Morza Kaspijskiego [...]. Mięso kawioru ma delikatny smak, co bardzo rzadkie u jesiotrowatych.’’ Aleksander Dumas/Słownik Kulinarny

Podróż koleją za wschodnią granicę sama w sobie jest przygodą. Im bliżej Krymu, tym bardziej egzotycznie.

Kilka przydatnych informacji dla wszystkich, którzy wybierają się do Petersburga.
Twórczyni serwisów gastronauci.pl i wjemy.pl; Dociekliwa smakoszka, nad poetyckie opisy stawia kulinarną buchaltrię.
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Już po raz trzeci w ramach Festiwalu „Dźwięki Północy” odbędą się warsztaty muzyki tradycyjnej – taneczne i instrumentalne. U...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.