Do Ałupki, miasteczka położonego na skalistym zboczu opadającym do morza, przyjechaliśmy „w ciemno”, nie rezerwując wcześniej noclegu. Tutejszy dworzec okazuje się piekłem – to maleńkie, zatłoczone pomieszczenie pozbawione klimatyzacji. Asfaltową drogą schodzimy do centrum. Na mijanych domkach wiszą tabliczki informujące, że Swabodnych kwartir niet. kawiarni na głównym placu, vis-a-vis pomnika Lenina, siadamy w wiklinowych fotelach i zamawiamy śniadanie. Rozpoczynamy poszukiwania noclegu. Okazuje się to niełatwe, bo większość „naganiaczy” jest nastawionych na bogatą klientelę rosyjską i niemiecką, dla której buduje się eleganckie pensjonaty i hotele. My jednak chcemy obcować z tubylcami, szukamy więc pokoi w prywatnych domach.
Przyjmuje nas Witia, wąsaty jegomość, który na lato przenosi się do obszernego namiotu ustawionego w ogrodzie. Do dyspozycji mamy: pokój, kuchnię, łazienkę z ciepłą wodą (nagrzaną przez słońce) i stół pod drzewem figowym.
Codziennie rano biegniemy z ręcznikami, arbuzem, melonem i wodą na kamienistą, dziką plażę. Poprzez zarośnięty egzotycznymi roślinami pałacowy park, po schodach, wzdłuż nadmorskiej „promenady”, w bok między krzaki i wreszcie docieramy po głazach do płaskiego kamienia znajdującego się tuż nad wodą. Z niego od razu skaczemy w przejrzystą lazurową głębię.
Późnym popołudniem opuszczamy „nasz” kamień i wspinamy po głazach i schodach do domu. Po drodze kupujemy wprost z samochodu świeżą wędzoną rybę. Ze sterty arbuzów i melonów wybieramy te, które po stuknięciu palcem wydają pusty dźwięk. U Swietłany zaopatrujemy się w chlebki pita, bakalie i chałwę. Na straganie u młodej Tatarki kupujemy sałatki z wodorostów, słodkie i soczyste pomidory oraz czerwoną cebulę, krymską specjalność. Ostatni przystanek zależnie od nastroju robimy albo w jednej z kawiarni, albo przy budce z papierosami. To właśnie tu zbiera się po pracy lokalna „śmietanka” szarych zjadaczy chleba. Tu można nabyć na kieliszki różne używki – np. do paluszka krabowego pewnikiem dostaniemy setkę wódki.
Pałac hrabiego Woroncowa z XIX w. to największa atrakcja Ałupki. Położony w centrum miasta, przyciąga tłumy turystów mnogością stylów architektonicznych. Każda część budowli przypomina bowiem inną epokę – widać elementy typowe dla zamku feudalnego poprzez styl elżbietański
i neogotycki, łączący się z elementami orientalnymi. W pałacu znajduje się 150 komnat, z czego zwiedzać można zaledwie kilka. Na mnie największe wrażenie robi nie paradny gabinet, Salon Błękitny czy biblioteka, ale ogród zimowy z fontannami i galerią marmurowych rzeźb. Z pałacowych tarasów roztacza się niezwykła panorama na najbliższą okolicę, ponad 40-hektarowy park i Morze Czarne. Co ciekawe, w czasie konferencji jałtańskiej to właśnie tutaj mieszkał Winston Churchill.

Bystra! – kierowca szarpie mnie za rękaw. Transport czeka. Z...

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...
Super! Wybieramy się właśnie na Ukrainę a konkretniej na Krym, chociaż naszym środkiem lokomocji ma być samochód to mamy nadzieję, że wrażenia będą równie ekscytujące. Biorąc pod uwagę sławę Ukraińskich dróg na pewno wrażeń nam nie zabraknie.
Pociągiem po Ukrainie? - Coś naprawdę wspaniałego (jak i cała Ukraina) !!! Artykuł superaśny, pozdro dla autorki i wszystkich globtroterów (:::
Artykulik super, czytam wszystko o tamtych rejonach. Niedługo się właśnie na Ukrainę wybieram...
polecam podróżowanie pociągiem po Ukrainie, trudno opisać wrażenia, to trzeba po prostu przeżyć. Szybko nawiązuje się nowe znajomości, ludzie są bardzo mili i życzliwi, poczęstują Was wszystkim co mają, od pomidora do śniadania do szklanki samogoniku. Najlepiej podróżować płackartą, wtedy najwięcej można przeżyć. Samo podróżowanie pociągiem jest bardzo tanie, za bilet z Lwowa do Symferopolu zapłacimy jakieś 55 PLN za ok.1200 km i co najważniejsze pociągi jeżdżą punktualnie.
Ciekawe. Chciałabym w przyszłym roku pojechać na Krym. Pociągowo- rowerowa wyprawa na jakieś dwa tygodnie.
artykuł bardzo ciekawy i szczegółowo opisany wybieram się tam na początku sierpnia, po powrocie podzielę się wrażeniami pozdrawiam
mam nadzieje kiedyś odwiedzić te miejsca. Artykuł b. ciekawy
kolejnym miejscem jakie chciałbym odwiedzić to właśnie UKRAINA
Redaktor National Geographic, dziennikarka, podróżnik, miłośniczka Bliskiego i Dalekiego Wschodu, a także Afryki. Każda wyprawa jest dla niej przygodą i sensem życia.

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...

Daleko od telewizora, samochodu, klimatyzacji, za to w blisk...

Miejsce akcji: Vanuatu, archipelag wysp na Pacyfiku Bohatero...

Jest tu wszystko, co w Hiszpanii najlepsze – Flamenco, korri...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
W związku z wejściem w życie 1 stycznia 2012 roku ustawy abolicyjnej Polska Akcja Humanitarna realizuje projekt, którego cele...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.